Opuszczone spichlerze Mały i Wielki Groddeck w Gdańsku wciąż straszą. Tu czas się zatrzymał [zdjęcia]

Anna Olejniczak
„Mały i Wielki Groddeck” to dwa z gdańskich spichlerzy, które na tle zabudowy Wyspy Spichrzów zdecydowanie się wyróżniają. Choć znajdują się na samym końcu turystycznego szlaku wiodącego Długim Pobrzeżem, ich monumentalne bryły rzucają się w oczy. Nie tylko ze względu na gabaryty, lecz przede wszystkim na ziejące czernią otwory okienne.

Podczas, gdy większość dawnej zabudowy Wyspy Spichrzów doczekała się rewitalizacji, dwa gdańskie spichlerze Mały i Wielki Groddeck zwane również Dębowym Rożkiem (Wiewiórką) i Śpiewakiem nie miały szczęścia do inwestorów.

„Mały i Wielki Groddeck” mieszczące się przy ul. Chmielnej powstały najprawdopodobniej w XVII wieku. Pełniły rolę magazynów aż do 18 lutego 1914 , kiedy to niemal całkowicie strawił je pożar.

Czytaj także

Budynków nie odbudowano, a na ich terenie mieścił się skład węgla. Po drugiej wojnie światowej ruiny zadaszono i zamieniono na magazyn. Choć z oryginalnych murów niewiele pozostało, spichlerze zostały wpisane na listę zabytków i w latach 80. ubiegłego wieku postanowiono je odbudować.

W 1988 roku sylwetki Małego i Wielkiego Groddecka znów dumnie wznosiły się nad Motławą.

Odbudowę zakończono, pozostawiając spichlerze w stanie surowym i od ponad 3 dekad nic się w tej kwestii nie zmieniło. Ich właścicielami początkowo było miasto, które planowało zamienić je na nową siedzibę Akademii Muzycznej.

Czytaj także

W 1993 roku spichlerze przejął Bank Handlowy, a w 2005 roku Małego i Wielkiego Groddecka odkupił niemiecki developer, zamierzając stworzyć w ich murach „Hotel Motława". Dwa lata później teren nabyła spółka Celtic Development, która jednak popadała w tarapaty finansowe i nie była w stanie zrealizować swoich zamierzeń. Choć spichlerze sprzedała, kupiec nie uregulował należności i sprawa własności przez kolejne lata rozpatrywana była przez sąd.

Tymczasem opuszczone budynki stanowiły lokum dla bezdomnych, kusiły wandali, a otaczający je teren był coraz bardziej zaniedbany. Pod koniec 2018 roku pojawił się kolejny inwestor Supernova Development, który zapowiadał, że już na początku roku 2021 w spichlerzach i dobudowanych do nich nowych obiektach powstanie czterogwiazdkowy Grand Hotel Gdańsk.

Jedyne, co się od tamtej pory zmieniło, to teren wokół spichlerzy. Wycięto porastające go gęste krzaki. Same budowle wciąż straszą.

NIESAMOWITE BUDYNKI Z HISTORIĄ

Masowo kupujemy mieszkania, rynek nieruchomości wciąż nienasycony

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie