Od września uczniowie wracają do szkół. Szef MEN zapowiada nowe wytyczne i obostrzenia

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
26.06.2020 gdanskszkola podstawowa kaziuki na gdanskiej zaspie. nietypowe zakonczenie roku szkolnego. fot. przemek swiderski / polska press / dziennik baltycki
26.06.2020 gdanskszkola podstawowa kaziuki na gdanskiej zaspie. nietypowe zakonczenie roku szkolnego. fot. przemek swiderski / polska press / dziennik baltycki Przemyslaw Swiderski
Uczniowie powrócą do szkół od września. Większość powiatów jest w standardowej sytuacji epidemicznej, która pozwala na przeprowadzanie tradycyjnych zajęć w szkołach. Jedynie w tych kilku powiatach "żółtych" i "czerwonych" mogą pojawić się dodatkowe obostrzenia. Ten problem nie dotyczy na razie Pomorza, ale samorządowcy mają poczucie, że nowe ustalenia MEN obarczyły ich oraz dyrektorów szkół ogromną odpowiedzialnością i przed rozpoczęciem roku szkolnego żadają konsultacji z ministerstwem.

- Obecna sytuacja epidemiczna według Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego pozwala na to, aby w przytłaczającej większości naszego kraju, w przytłaczającej większości placówek edukacyjnych, w zdecydowanej większości szkół, przedszkoli, żłobków, można był przywrócić standardowe zajęcia polegające na bezpośrednim kontakcie nauczyciela z uczniami - powiedział minister edukacji Dariusz Piontkowski podczas konferencji prasowej. - Stąd mówimy o możliwości bezpiecznego powrotu do szkół.

Czytaj także

Zaznaczył, że jest on możliwy "dzięki współpracy kliku ministerstw i kilku instytucji, które w tej sprawie się ze sobą kontaktują".

- Przytłaczająca większość powiatów w Polsce jest w standardowej sytuacji epidemicznej, która pozwala na to, aby te wytyczne, o których mówiliśmy już w ubiegłym tygodniu spokojnie wcielać w życie i aby dyrektorzy przygotowywali się do powrotu do stacjonarnych, tradycyjnych zajęć w szkołach. Jedynie w tych kilku powiatach "żółtych" i kilku powiatach "czerwonych", mogą być jakieś dodatkowe procedury i obostrzenia - przekazał Piontkowski.

Strefa czerwona obejmuje w woj. śląskim powiaty i miasta na prawach powiatu: pszczyński, rybnicki, wodzisławski oraz Rudę Śląską i Rybnik, w woj. wielkopolskim - ostrzeszowski, w woj. małopolskim - nowosądecki i Nowy Sącz oraz w woj. łódzkim powiat wieluński. Strefa żółta obejmuje w woj. śląskim powiaty i miasta na prawach powiatu: cieszyński oraz Jastrzębie-Zdrój i Żory, w woj. podkarpackim - jarosławski, przemyski i Przemyśl, w woj. wielkopolskim - powiat kępiński, w woj. małopolskim - oświęcimski, w woj. świętokrzyskim - pińczowski, a w woj. łódzkim powiat wieruszowski.

W powiatach czerwonych nie będzie żadnych wycieczek szkolnych, ani imprez. Grupy uczniów w jednym skupisku nie będą mogły przekraczać 50 osób. W powiatach żółtych możliwe są wycieczki, ale uczniowie nie mogą gromadzić się powyżej 100 osób.

Podejmując decyzję o powrocie do nauki stacjonarnej MEN miało kierować się "nie tylko polskimi doświadczeniami, ale również tym, co dzieje się w różnych krajach Europy i świata".

Decyzja należy do dyrektora

W zeszłym tygodniu resort edukacji zaproponował zmiany w pięciu rozporządzeniach, które dotyczą przygotowania placówek oświatowych do pracy podczas pandemii. Zgodnie z jego propozycją dyrektor szkoły będzie mógł zawiesić zajęcia ze względu na zagrożenie epidemiologiczne.

Zdaniem MEN przepisy te "ułatwią dyrektorowi zawieszenie zajęć odpowiednio do zaistniałej sytuacji za zgodą organu prowadzącego i na podstawie pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego".

- Według nas w większości szkół można wrócić spokojnie do tych tradycyjnych zajęć i bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniami - zaznaczył szef MEN Dariusz Piontkowski. - Ale gdyby wystąpiło zagrożenie epidemiczne, część uczniów znalazła się na kwarantannie, wówczas oczywiście nie chcemy, aby te dzieci miały tylko i wyłącznie czas wolny od szkoły, ale aby uczestniczyły w zajęciach, stąd ci uczniowie na kwarantannie powinni mieć zorganizowane nauczanie na odległość.

Piontkowski wyjaśnił, że jeśli w danym miejscu będzie zwiększone zagrożenie epidemiczne, wówczas dyrektor szkoły będzie musiał kontaktować się z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym "i to Inspektor Sanitarny będzie ostatecznie decydował, czy daną placówkę można zamknąć, czy nie". Minister podkreślał konieczność przestrzegania wytycznych MZ, GIS i MEN dla szkół, w tym między innymi zachowywanie zasad higieny oraz nieprzychodzenie do szkół uczniów i nauczycieli z objawami choroby.

Czytaj także

W przypadku, gdy w szkole pojawią się przypadki zakażeń koronawirusem wówczas wdrażany będzie model mieszany (model B) lub taki, w którym wszystkie zajęcia szkolne w pełni będą odbywały się zdalnie (model C). Jednak w modelu mieszanym oraz modelu zdalnym dyrektor szkoły taką decyzję może podjąć dopiero po uzyskaniu zgody organu prowadzącego oraz inspektora sanitarnego.

Model mieszany zostanie wdrożony np. wtedy, gdy poszczególni uczniowie lub ich grupy znajdą się w kwarantannie i wówczas - po pozytywnej opinii inspektora sanitarnego - będą oni zdalnie kontynuowali kształcenie. Z kolei wariant A zakłada tradycyjną formę kształcenia.

Szef MEN poinformował, że kształcenie na odległość zostanie zorganizowane dla uczniów z chorobami przewlekłymi, którzy otrzymają zaświadczenie lekarskie o tym, że ich choroba może być jeszcze bardziej niebezpieczna w przypadku kontaktu z osobami zarażonymi koronawirusem oraz że jest wyraźne wskazanie medyczne, które powinno zadecydować o ograniczeniu kontaktu z rówieśnikami.

Należy tu jednak pamiętać o tym, że taka opinia lekarska będzie miało swoje dalsze konsekwencje, a uczeń zostanie pozbawiony możliwości wychodzenia do sklepu czy różnego rodzaju aktywności i wyjazdów.

Minister edukacji przypomniał również, że wytyczne zalecają, by w miarę możliwości ograniczać szkolne skupiska uczniów:
- Nie można dopuścić, by jednocześnie 200 uczniów przepychało się do jednej czy dwóch umywalek - powiedział. - Można przecież tak zorganizować lekcje, że w szkole podstawowej młodsi uczniowie zaczynają np. 15 minut wcześniej lub później lekcje od tych starszych. Wtedy można przyjąć, że przerwy dla tych dzieci będą wypadały o równych godzinach, a dla starszych 15 minut później i już mamy podział szkoły na mniejsze grupy.

Podkreślił przy tym, że za prowadzenie szkół odpowiadają samorządy, także samo za ich wyposażenie jak i ewentualne przepełnienie.

- O tym, że są samorządy, które zbyt mało wydają na oświatę, mówiliśmy wielokrotnie - przypomniał. - Zbyt późno budowane są budynki przedszkolne i szkolne na nowopowstałych osiedlach. To nie jest winą ministerstwa i państwa, że część samorządowców nie myśli perspektywicznie i nie stwarza odpowiednich warunków do pracy i nauki dzieciom. Jeśli samorząd tego nie robił przez tyle lat, to my nie jesteśmy w stanie zmienić tej sytuacji w ciągu jednego tygodnia, czy miesiąca. Stworzyliśmy takie ramy prawne, które przy obecnym stanie epidemicznym powinny zapewnić bezpieczeństwo w placówkach oświatowych.

Samorządowcy żądają konsultacji

Podczas wspólnej konferencji Unii Metropolii Polskich, Związku Gmin Wiejskich RP oraz Związku Powiatów Polskich, która odbyła się 10 sierpnia, samorządowcy zwrócili uwagę, że zaprezentowane przez MEN wytyczne nie były ze stroną samorządową konsultowane i zaapelowali, do Ministra Piontkowskiego, aby przygotowywane przepisy, określające szczegółowe zasady funkcjonowania szkół od 1 września zostały poddane rzetelnym konsultacjom.

Na brak konsultacji zwracała uwagę także uwagę prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, Członkini Zarządu Unii Metropolii Polskich, wskazując że aby skutecznie przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa – tym razem poprzez placówki oświatowe – potrzebne są jasne i precyzyjne reguły postępowania. - Nie może też być tak, że całą odpowiedzialnością obarczany jest dyrektor szkoły, skąd on może wiedzieć, czy uczeń jest zakażony? Trzeba też odpowiedzieć na pytanie, co stanie się, gdy szkołę trzeba będzie zamknąć i kto ma podjąć ostateczną decyzję o jej powrocie do nauczania stacjonarnego – mówiła prezydent Dulkiewicz, wskazując, że w samym Gdańsku jest 80 tysięcy uczniów, 8 tysięcy nauczycieli oraz 3 tysięcy pracowników obsługi i administracji szkół.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie