reklama

O cmentarzysku wszyscy już mówią. Dlaczego nie odtworzyć twarzy kobiety i nie pokazać jej w sieci?

Agnieszka KamińskaZaktualizowano 
Maciej Jędrzyński
Dół grobowy ma ponad metr długości. Wygląda na płytki. Znajduje się na terenie jednej ze żwirowni na przedmieściach Skarszew. W ubiegłym tygodniu archeolodzy znaleźli w nim kobietę. A właściwie jej zmurszałe kości.

Szczątki leżały w glinie od pierwszego wieku naszej ery. Czaszkę zmarłej ułożono na płaskim kamieniu. Skierowano ją na północ. Przy szkielecie znaleziono m.in. pas z klamrą trójdzielną, fragment kolii z paciorkami, zapinki brązowe, sprzączkę z położoną na głowie szpilą. To mogła być bardzo zamożna osoba. Grób jest nietypowy, otoczony dużymi kamieniami. Stoimy i wpatrujemy się w dół. Grób wygląda jak wyczyszczony. Archeolodzy zabrali kości. Nie ma w nim nawet listka.

- Taki pochówek jest dość wyjątkowy. Jestem jednak ostrożna w wydawaniu jakichkolwiek sądów na tym etapie. Szkielet jest w kiepskim stanie. Antropolog po przeprowadzeniu dokładnych badań powie nam coś więcej. Z wyposażenia grobu wiemy, że była to kobieta - mówi Ewa Adamska-Grzymała, kierowniczka badań z gdańskiego Muzeum Archeologicznego.
Kolejny szkielet odkryto na początku tego tygodnia. Prawdopodobnie jest to szkielet mężczyzny. W grobie nie znaleziono ozdób.

- Ten grób nie był wyposażony. Kości są w jeszcze gorszym stanie. Pracujemy w dużym pośpiechu. Warunki atmosferyczne niedługo uniemożliwią nam badania - dodaje Ewa Adamska-Grzymała.
Szkieletów może być więcej. Naukowcy prawdopodobnie trafili na cmentarzysko z okresu wpływów rzymskich. Na Pomorzu panowała wówczas kultura wielbarska, kojarzona m.in. z Gotami.

- W tym miejscu mogło się znajdować nawet tysiąc grobów. Chcemy uratować cokolwiek. Większość tego cmentarza została bezpowrotnie zniszczona, ponieważ żwirownia jest użytkowana - tłumaczy archeolog.
Przy ewentualnych kolejnych szkieletach mogą się znajdować różne przedmioty. Do grobu wkładano najczęściej narzędzia, biżuterię, ubiór. To, co ówczesny człowiek miał najcenniejszego za życia. I z czym był utożsamiany.

Królewna z błota

Wieść o znalezisku gruchnęła w Skarszewach niczym grom z jasnego nieba. Na miejsce wykopalisk ruszyli żądni sensacji mieszkańcy.
- Jakąś starą pannę wykopali z gliny! I to całą w skarbach - krzyczy rozentuzjazmowany mieszkaniec, którego ewidentnie poniosła wyobraźnia.

- Prawdziwą królewnę prehistoryczną z błota wyciągnęli! - wyjaśnia mężczyzna prowadzący rower. Idzie w gumofilcach.
- Wszystko wywieźli. Nie ma kościotrupa. Ani jednego kościka księżniczki. A tak chciałam zobaczyć. Są tylko dziura i kamienie. Ale bardzo się cieszę, że u nas tę truposzkę wykryli - mówi sprzedawczyni, która w niedzielę wybrała się na spacer w rejon wykopalisk.

Znalezisko żyje własnym życiem w sieci. Rozpala emocje internautów.
„To musiała być czarownica! I podobno są kolejne” - czytamy na jednym z forów.
„Dość typowe wyposażenie grobu kobiecego z kręgu kulturowego Gotów. To jakaś zamożna Gotka była” - pisze ktoś inny.
- A może to po prostu zła kobieta była, jakaś taka wykrzywiona - żartuje inny internauta.
- Jest piękna. Mogłaby zostać moją żoną - pisze jeszcze ktoś.
Kierowniczka badań nie kryje zmęczenia. Prosi, by nie robić zdjęć pleneru.
- Zaraz tu będę miała tłumy, które wszystko zadepczą - mówi. Od kilku dni głównie odbiera telefony od dziennikarzy. Dementuje informacje o „księżniczce”.

- Nie możemy mówić o „księżniczce”, bo wtedy księżniczek nie było - wyjaśnia.
- Sformułowanie „księżniczka” dotyczy faktu, że musiała to być bogata przedstawicielka rodu Gotów - odpowiada nam z kolei Jacek Pauli, burmistrz Skarszew.
Naukowcy obawiają się złodziei i ciekawskich. Nielegalne poszukiwania z użyciem wykrywaczy metali stały się prawdziwą plagą. Za zniszczenie wykopalisk i przywłaszczenie zabytków grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
- Boimy się wizyty „poszukiwaczy skarbów”, którzy nie tylko rabują zabytki, ale przede wszystkim zniszczą cały kontekst archeologiczny znalezisk. Na naszych oczach niszczone są kolejne stanowiska archeologiczne, a popełniający przestępstwo poszukiwacze pozostają na ogół bezkarni. Jako naukowcy rozdarci jesteśmy między chęcią podzielenia się wynikami swojej pracy, zwłaszcza tak interesującymi jak odkrycia w Skarszewach, a obawą przed bezpowrotnym zniszczeniem stanowiska - twierdzi dyrektor Ewa Trawicka z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.
Władze Skarszew objęły ochroną miejsce pochówku. Jest ono cały czas monitorowane. Po odkryciu szczątków osoby postronne nie mają już tam wstępu.

- Szczątki były bardzo bogato wyposażone. Dlatego stanowisko jest zabezpieczone, wynajęliśmy profesjonalną agencję ochrony, wzmocnioną nocnymi patrolami policji - tłumaczy burmistrz Pauli.

Pies znalazł czaszkę

Obecne głośne znalezisko jest konsekwencją poprzedniego sensacyjnego odkrycia. O którym prawie się nie mówiło.
Mieszkanka Skarszew latem 2013 roku wyszła z psem. Spacerowała po terenie żwirowni. Nagle jej pupil znalazł coś kulistego. To była ludzka czaszka. Prawdopodobnie pracująca tam wcześniej koparka naruszyła fragment grobu. Kobieta zawiadomiła miejscowych policjantów. Znaleziono resztę szkieletu. „Podczas prowadzonych prac związanych z wydobywaniem kopaliny w postaci żwiru na terenie żwirowni w Skarszewach przy ul. Gdańskiej zostały ujawnione szczątki prawdopodobnie żołnierza, wskazuje na to znajdująca się przy szczątkach miedziana klamra (...)” - czytamy w policyjnej notatce.

Funkcjonariusze poinformowali Fundację Pamięć. Organizacja zabezpiecza szczątki z czasów wojny. Stwierdzono, że to kości młodego niemieckiego żołnierza. Ale z klamrą było coś nie tak. Nie wyglądała jak te, które stanowiły wyposażenie wojska Wehrmachtu. Jest starsza. I to dużo. Sprawą zajęli się archeolodzy. Orzekli, że przedmiot ma 2 tys. lat! Zachowana w całości klamra stanowiła ozdobną część łączącą końce skórzanego lub tkanego z wełny pasa. Długość ozdoby wynosi 58 cm. Złożona jest z dwóch ramion połączonych ażurowym łącznikiem z siedmioma nitami. „Na ramionach klamry widoczny jest ornament radełkowy. Łącznik zdobią ryte punkty, a nity - grupy ukośnych kresek” - czytamy w opisie naukowców.

Szkielet świetnie się zachował. Były to kości nie żołnierza, lecz około 25-letniej kobiety. Została ona złożona do grobu w drugiej połowie pierwszego wieku naszej ery. W ubiegłym roku archeolodzy wrócili na miejsce pochówku. I przeprowadzili dodatkowe poszukiwania. Natrafili m.in. na zakończenie klamry, zapinki, fragment ostrza nożyka żelaznego oraz trzy paciorki szklane. Już wtedy zaczęto mówić o ewentualnym cmentarzysku. Wytyczono nawet jego hipotetyczny zasięg. Kilka dni temu archeolodzy pojawili się kolejny raz w rejonie tamtego odkrycia. Klamra znaleziona w ubiegłym tygodniu przy szkielecie „zamożnej kobiety” lub, jak chcą internauci - „księżniczki”, jest podobna do tej odnalezionej dwa lata temu. Co ciekawe, niemal identyczne odkryto w XIX w. w Maciejewie (obecnie Pelplin-Maciejewo). Kolejne pochodzą z Lubowidza koło Lęborka i z Pruszcza Gdańskiego. W światku archeologów zawrzało. Klamra to dopiero sensacyjne odkrycie.

- Te klamry są naprawdę bardzo rzadkie i interesujące. W Polsce znaleziono tylko kilka podobnych - twierdzi Ewa Adamska-Grzymała.

Koszulki z „księżniczką”

Gmina Skarszewy, wspólnie z Muzeum Archeologicznym, finansuje badania. Potrwają one do końca października. I będą kontynuowane w przyszłym roku. Samorządowcy nie ukrywają, że chcą wykorzystać odkrycie do celów edukacyjnych i promocyjnych.

- Prowadzimy już rozmowy z Muzeum Archeologicznym w Gdańsku, które będzie partnerem nowego muzeum w Skarszewach, jego otwarcie planujemy na połowę przyszłego roku w Zamku Joannitów. Mamy nadzieję, że szczątki, po szczegółowych badaniach, ponownie trafią do Skarszew - mówi burmistrz Jacek Pauli. Promocja miasta poprzez odkrycia historyczne to pomysł trafiony w dziesiątkę. Tak twierdzą specjaliści od reklamy i public relations.

- Ludzi interesują takie historyczne ciekawostki. Skorzystają restauratorzy i właściciele gospodarstw agroturystycznych. Warto popromować znalezisko w mediach społecznościowych. O „cmentarzysku księżniczek” wszyscy już mówią, nawet jeśli jest to pewne nadużycie z punktu widzenia naukowego, warto wykorzystać to zainteresowanie. Dlaczego nie sprzedawać koszulek czy kubków z nadrukiem przedstawiającym klamrę lub nie odtworzyć twarzy pochowanej kobiety i nie pokazać jej w sieci? Internet by oszalał - proponuje dr Paweł Sawicki, specjalista od tworzenia marek i marketingu internetowego.

Kieł mamuta

Ostatnie odkrycia są jednymi z wielu. Niedaleko od „cmentarzyska gockich księżniczek” znajduje się wczesnośredniowieczne grodzisko Panina Góra, znane ze źródeł jako Gnosna, Genesna lub Keneszina.

- Pojawiły się stwierdzenia, że znajdowała się tam siedziba słowiańskiej księżniczki - mówi Edward Zimmermann, przedstawiciel Stowarzyszenia Historycznego Ziemi Skarszewskiej. - Nic zatem dziwnego, że gdy podczas wykopalisk prowadzonych w latach 1966-1968 natrafiono na fragment tkaniny jedwabnej ze srebrnymi elementami, rozeszła się sensacyjna wieść, iż odkryto relikty szaty słowiańskiej księżniczki. Bo kogóż innego z tego terenu stać by było na importowaną ze Wschodu drogocenną tkaninę? Warto się zwrócić o wypożyczenie reliktu i innych zabytków z ówczesnych wykopalisk. Dobrze by się też stało, gdyby Muzeum Archeologiczne w Gdańsku przekazało w depozyt odnaleziony pod Skarszewami fragment kła mamuta. W jednym z wywiadów pojawiła się nawet sugestia, żeby dodać do herbu miasta choćby elementy prehistorycznego zwierzęcia!

Prace archeologiczne trwają obecnie także na skarszewskim rynku. Naukowcy odnaleźli już tam okrągłe „piecowisko” wyłożone brukiem. Pod nim znajdowały się m.in. warstwy spalenizny i gruzu.

- Udało nam się trafić na fragmenty naczyń ceramicznych, kafli oraz monet z XVI-XVII wieku. Bardzo prawdopodobne, że za kilka dni znajdziemy kolejne przedmioty - przyznaje dr Michał Starski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Współpraca Maciej Jędrzyński

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie