Nie będzie połączenia szpitali w Pucku i Wejherowie

Krzysztof Hoffmann
Piotr Niemkiewicz
Dyskusja w sprawie połączenia placówek opieki zdrowotnej w Pucku i Wejherowie toczy się od kilku miesięcy. Pucki starosta razem z zarządem powiatu obiecywał, że sprawa przyszłości szpitala wyjaśni się do końca października. I słowa dotrzymał. Nie będzie połączenia szpitali.

- Wraz z marszałkiem Mieczysławem Strukiem zdecydowaliśmy dać szansę nowemu rządowi na spełnienie przedwyborczych obietnic - mówił na spotkaniu z pracownikami Jarosław Białk.

Tym samym zarząd powiatu zaprzestał działań prowadzących do przekształcenia się w szpital marszałkowski.

Wiadomość bardzo ucieszyła pracowników puckiego szpitala, którzy oklaskami przyjęli ten wariant. Choć starosta mocno zapewniał, że propozycja marszałka nie niosła za sobą negatywnych skutków.
- Gdyby porozumienie podpisać tak jak sobie założyliśmy, to nie było ani zagrożenia zabierania części kontraktów, ani likwidacji - dodaje Jarosław Białk.

Przy tej alternatywie rodziły się jednak inne problemy związane chociażby z dojazdami do pracy w Wejherowie.
Na spotkaniu z przedstawicielami powiatowych władz była także dyrektor Danuta Ceszke, która przejęła szpitalne stery w bardzo trudnym okresie.

- W tej sytuacji nie było prostego rozwiązania - uważa dyrektor Ceszke. - My pokazaliśmy przez ostatnie miesiące, że podejmujemy ten trud. Efekty są - dalej możemy istnieć i pracować.

Zarządca puckiego szpitala prosiła pracowników, aby wzięli sobie do serca skomplikowaną sytuację lecznicy, która wymaga przykręcenia tak zwanego kurka. Zwróciła w tym miejscu uwagę na właśnie realizowany program podwyżek dla pielęgniarek.
- Chcę też jasno powiedzieć, że w najbliższym półroczu nie będzie zgody na dokonywanie innych regulacji w płacach - uprzedzała Danuta Ceszke. - To trzeba uczciwie przyznać.

Uczestnicy dyskusji są zgodni - teraz nadszedł czas wytężonej działalności, która już przynosi wymierne efekty. Rozmowy o kiepskiej kondycji puckiej lecznicy ruszyły wszystkich z posad. Już udało się pozyskać dwie nowoczesne karetki pogotowia. Zakup zrealizowano bez wydawania złotówki z powiatowego budżetu. Ważnym inwestycyjnym przedsięwzięciem jest też winda, której brakuje na oddziale położniczo-ginekologicznym.

- Będziemy zabiegać, aby w tej kadencji ją wybudować - zaznacza starosta. - Deklaruję, że będziemy szukać przynajmniej miliona złotych na tę inwestycję. Choć to tylko kropla w morzu.
Rada powiatu jest otwarta na propozycje dążące do usprawnienia pracy placówki. Nie będzie to możliwe bez zaangażowania całego personelu.

- Wszyscy musimy ciągnąć w jedną stronę, tylko wtedy uda nam się osiągnąć zamierzone cele - dodaje Jarosław Białk. - Dziś jest czas, aby wszystkie sugestie i pomysły wdrożyć w życie. Władze powiatu podały także, że już uzgodniono z dyrekcją dalsze monitorowanie sytuacji szpitala. Priorytetem na ten trudny czas jest nowe zakontraktowanie usług. A to będzie trudne. Pucka placówka w ostatnich trzech kwartałach wyszła na minusie. - Musimy zakontraktować jak najwięcej usług i przede wszystkim skupić się na ich solidnej realizacji, by budować dobrą opinię o szpitalu w Pucku.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Świadoma.

Doskonale! Te połączenia to koszmar! Długi rosną do nieba jak i ilość dyrektorów: w Copernicusie jest ich....pączkująca ilość !!! Puck doskonale sobie poradzi a Wejherowo również!! Super decyzja! Widać,że już boją się PIS i głupoty POwców odkręcają> Brawo!

Dodaj ogłoszenie