Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Malbork. Dron miał badać dym z kominów. Czy "postrach kopciuchów" jest używany w walce o jakość powietrza? Ile kosztował? Cena

Anna Szade
Anna Szade
Tak prezentuje się dron Straży Miejskiej w Tarnowie. Ale tam wydano na ten cel ponad 100 tys. zł
Tak prezentuje się dron Straży Miejskiej w Tarnowie. Ale tam wydano na ten cel ponad 100 tys. zł Paweł Chwał
Dron, który jest na wyposażeniu Straży Miejskiej w Malborku, miał być „postrachem kopciuchów”. Tak przynajmniej chwalili się włodarze. Sprawdziliśmy, czy to latające narzędzie do kontroli jakości powietrza rzeczywiście pomogło zlokalizować truciciela.

Malbork. Dron miał badać dym z kominów. Czy "postrach kopciuchów" jest używany w walce o jakość powietrza?

Aktualnie czystość powietrza w Malborku nie jest zła. Można to sprawdzać na bieżąco dzięki 6 czujnikom powietrza, kupionym w 2020 r. w ramach budżetu obywatelskiego. Za nieco ponad 14,5 tys. zł zostały zainstalowane we wszystkich częściach miasta. Aktualnie wszystkie świecą się na zielono, potwierdzając, że jest znakomicie. Zresztą można to samemu sprawdzić TUTAJ.

Są jednak takie dni w sezonie grzewczym, gdy urządzenia alarmują, że dobrze z jakością powietrza w mieście nie jest. Zresztą mieszkańcy doskonale wiedzą, na których ulicach snuje się siwy dym nad domai. Czasem trudno precyzyjnie namierzyć truciciela, zresztą trudno też udowodnić, że ktoś pali w piecu byle czym. Wiele miast decyduje się na zakup sprzętu, który w tym pomaga. Takie „postrachy kopciuchów” obsługują zwykle strażnicy miejscy.

Zobacz też:Dron będzie monitorował jakość powietrza w Tczewie. To latające laboratorium! Jeszcze w tym roku pojawi się też ekopatrol

W ubiegłym roku Urząd Miasta wyposażył się w dron. Z zapowiedzi wynikało, że gdy tylko ktoś poprosi o interwencję, czujnik zbada, co znajduje się nad wylotem komina. Wydobywający się dym miał być analizowany, czy trzeba kontrolować źródło ciepła.

No to sprawdzamy, czy latający sprzęt był już wykorzystany w jakiejś spektakularnej akcji.

-Dron jest kupiony z tzw. rezerwy kryzysowej i na razie leży. Nie jest wyposażony w urządzenia, by można było dokonywać pomiarów i kontroli – mówi szczerze Józef Barnaś, wiceburmistrz Malborka.

Czy długo jeszcze będzie bezużyteczny? Trudno powiedzieć.

- Dron nie jest wielkim wydatkiem, ale wyposażenie służące do badania czystości powietrza jest bardzo drogie, może kosztować ok. 40 tys. zł. Ale myślimy o jego zakupie – zapewnia Józef Barnaś.

Słyszymy zapewnienia, że gdy tylko w budżecie znajdą się pieniądze na ten cel, dron długo kurzył się nie będzie, bo w magistracie są osoby z uprawnieniami, które mogą go obsłużyć. Dotąd na bezzałogowy statek, który miał być bronią dla strażników miejskich do walki z trucicielami, wydano 10 tys. zł.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Zwolnienia grupowe w Polsce. Ekspert uspokaja

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki