Lord Vader w hospicjum? Czyli zły, który robi coś dobrego

Tomasz Turczyn
Szczecińska Liga Superbohaterów w pełnej okazałości. Od lewej: Rycerz Jedi, Kylo Ren, Rey, Luke Skywalker, Lord Vader
Szczecińska Liga Superbohaterów w pełnej okazałości. Od lewej: Rycerz Jedi, Kylo Ren, Rey, Luke Skywalker, Lord Vader
Ciemna strona nie oznacza zła z natury. Oznacza ludzkie uczucia, takie jak gniew, smutek, strach, nienawiść. Jeśli odrzucimy na chwilę same wydarzenia z „Gwiezdnych Wojen” i zastanowimy się nad filozofią mocy, to wiele osób potrafi te uczucia przekuć w siłę napędową.

Kamil Kowalski ma 24 lata i jest studentem Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, ale w każdej wolnej chwili wciela się w mrocznego Sitha - Lorda Vadera. Czy przeniknął go jego mrok?

- Vader to bardzo ciekawa postać - mówi 24-letni student medycyny, który przyjechał do Sławna wraz z innymi członkami Szczecińskiej Ligi Superbohaterów. - Powiedziałbym, że nawet można go interpretować inaczej niż jako typowego „złego” czy czarny charakter. Większość decyzji Vadera wiązała się z tym, że chciał dobrze. Najpierw próbował ratować swoją żonę, którą bardzo kochał. A jako mały chłopiec mówił o uwolnieniu wszystkich niewolników. Sam był jednym z nich. Sięgał przy tym po coraz bardziej drastyczne metody, aż w końcu nie mógł się oderwać od przekonania, że Imperator jest jedynym, który ma rację. Dopiero syn, Luke, uświadomił mu, gdy zobaczył, jak Imperator torturuje go swoją mocą, że coś jest nie tak. Vader zrozumiał, że popełnił błąd przechodząc na ciemną stronę mocy i w ostatniej scenie filmu „Powrót Jedi” nastąpiło odkupienie. Myślę, że to jest sedno tej części sagi. Chcemy nieraz dobrze, ale sięgamy po niezbyt odpowiednie metody. Chodzi o to, aby w życiu znaleźć osobę czy wydarzenie, do którego możemy się odwołać, aby się w odpowiednim momencie opamiętać. Lord Vader jest postacią ikoniczną, jest poważnym, dostojnym osobnikiem budzącym grozę wśród wrogów. Jest określany jako najskuteczniejszy łowca Jedi. Ta postać jest niesamowita i przez to fajna.

***

Szczecińska Liga Superbohaterów to grupa młodych pasjonatów, której przewodzi Tomasz Gierwiatowski (Jedi lub szturmowiec). To jego źródło utrzymania. Ligę można wynająć. Jej lider nie ukrywa, że to ciężki kawałek chleba oraz że zastanawia się nad wyjazdem za granicę. Tymczasem liga najmuje w Szczecinie dwupoziomowe mieszkanie, z którego góra stanowi pracownię, gdzie powstają niektóre stroje lub ich elementy. Inne są sprowadzone z USA. Na przykład zbroja szturmowca czy strój Lorda Vadera to koszt około 6-7 tysięcy złotych od sztuki, wliczając w to opłacenie cła.

- Nasze „przebieranki” zaczęły się od tego, że chodziliśmy po szpitalach, aby dawać radość chorym dzieciom - mówi Gierwiatowski. - Liga działa już cztery lata i jesteśmy zapraszani na różne wydarzenia, które uatrakcyjniamy swoją obecnością. Działamy też charytatywnie. Ostatnio na przykład byliśmy w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Uczestniczymy też w różnych konwentach związanych z „Gwiezdnymi Wojnami” i sami te filmy namiętnie oglądamy.

Przyjazd ligi do Sławna był związany z tutejszą premierą w kinie Sławieńskiego Domu Kultury siódmego epizodu gwiezdnej sagi „Przebudzenie Mocy”. Zaproszenie takich przebierańców było strzałem w dziesiątkę. Fani byli zachwyceni i chętnie się fotografowali z Vaderem czy szturmowcem lub Kylo Renem i Rey. W tę ostatnią postać wcieliła się Aleksandra Rydzewska - prywatnie narzeczona Tomasza Gierwiatowskiego. By się upodobnić do bohaterki z „Przebudzenia Mocy”, przefarbowała swoje blond włosy na ciemne.

- Bieganie w takich przebraniach to fajna sprawa - mówi. - Lubię to.

***

- Mogę selfie z Vaderem? - pytali fani tej postaci przed Sławieńskim Domem Kultury.

Ta jedyna w swoim rodzaju sesja zdjęciowa trwała ponad godzinę, a w tym czasie fani szturmowali kasę kinową. Jaki jest tak naprawdę Lord Vader?

- Kompetentny, lojalny, zimny. Trochę jest przeciwieństwem tego, jaki był Anakin Skywalker. Wówczas był impulsywny, porywczy, młody i niezbyt lubił słuchać rozkazów. To w zestawieniu z Vaderem na swój urok - opisuje Kamil Kowalski. - Pomysł powierzenia mi tej roli w naszej lidze powstał niedawno. Vader pasuje do mojego wzrostu. Miałem więc dobre predyspozycje, by nim być, a koledzy wspominają, że nawet podobnie walczę na miecze świetlne jak on. Zostanie mrocznym Vaderem mi się spodobało. W stroju staram się być poważny, dostojny, zimy, a jednocześnie robię coś dobrego, bo przynoszę radość ludziom - dzieciom i dorosłym. Nieraz też starsze osoby chcą zdjęcia z Vaderem, bo pamiętają premierę pierwszych „Gwiezdnych Wojen”, jaka była w Polsce. Jestem tym złym, który robi coś dobrego. Powiedziałbym, że to jest w duchu Lorda Vadera.

Nasz rozmówca uważa, że „Gwiezdne Wojny” przez to są tak interesującą historią, że nie ma tam klasycznego rozumowania dobra i zła.

- Jest jasna i ciemna strona mocy - mówi. - Ciemna strona nie oznacza zła z natury. Oznacza ludzkie uczucia, takie jak gniew, smutek, strach, nienawiść. Jeśli odrzucimy na chwilę same wydarzenia z „Gwiezdnych Wojen” i zastanowimy się nad filozofią mocy, to wiele osób potrafi te uczucia przekuć w siłę napędową, która ich pcha do przodu i sprawia, że robią naprawdę niesamowite rzeczy, wcale nie popełniając przy tym złych czynów. Powiedziałbym, że w prawdziwym życiu ciemna strona mocy bardzo dobrze potrafi motywować człowieka. Sam więcej korzystam z ciemnej strony, aby coś zrobić. Kiedy jasna strona? Kiedy chcę się wyciszyć, odpocząć.

Kiedy zakłada maskę, to mało przez nią widać i trochę ciężko się oddycha, jak u prawdziwego Vadera.

- Inaczej słyszę swój głos - dzieli się wrażeniami. - Inaczej się czuję, ruchy są precyzyjniejsze. Trudno to opisać, ale powiedziałbym, że ja się bardzo wczuwam. Czuję Anakina, który stał się prawą ręką Imperatora. Wprawić się w taki nastrój, że poczuje się klimat „Gwiezdnych Wojen” jest niepowtarzalnym uczuciem. A to jest możliwe dzięki przebraniu się w taki strój, ale także dzięki walce na miecze. Zawdzięczam to innym członkom ligi. Sam nigdy bym nie osiągnął stanu Vadera, mimo świetnej maski.

***

Członkowie Szczecińskiej Ligi Superbohaterów do tego co robią podchodzą bardzo profesjonalnie. Mają wyćwiczone ruchy postaci, które odwzorowują na podstawie obserwacji. Nie ukrywają przy tym, że wszystkie filmy z cyklu widzieli wiele razy, nadal regularnie je oglądają i zapewniają, że będą oglądać je dalej, choćby mieli i po 100 lat.

- Dowiadujemy się coraz to nowych rzeczy o bohaterach. Czy to są Sithowie, czy Jedi. Są to bardzo ciekawe postaci i cały ich świat też taki jest. Sądzę, że dlatego Lucas uwiódł tak wiele osób na całym Globie. W „Gwiezdnych Wojnach” jest wiele uniwersalnych wartości, które trafiają do ludzi. I o to chodzi - kwituje szczeciński Lord Vader, modulując filmowy oddech swojego bohatera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie