Leonardo DiCaprio z piątą nominacją do Oscara

Henryk Tronowicz
Kolejne podejście aktora do nagrody Akademii Filmowej  to efekt kreacji w filmie „Zjawa” . Obraz w reżyserii  Alejandro Gonzáleza Iñárritu 28 stycznia wchodzi na ekrany kin
Kolejne podejście aktora do nagrody Akademii Filmowej to efekt kreacji w filmie „Zjawa” . Obraz w reżyserii Alejandro Gonzáleza Iñárritu 28 stycznia wchodzi na ekrany kin mat. prasowe
Leonardo DiCaprio ponownie otrzymał nominację do nagrody Oscara w kategorii najlepsza rola męska. W mediach furczy!

Tegoroczna nominacja przypadła aktorowi za kreację w filmie „Zjawa”. Gra w nim rolę Hugh Glassa, dziewiętnastowiecznego trapera poturbowanego przez niedźwiedzia grizli. To piąte już podejście DiCaprio do nagrody Oscara. Wcześniej - i to dużo wcześniej - DiCaprio miewał już czterokrotnie nominacje do zaszczytnego lauru. Jak dotąd jednak wysokie uznanie okazane artyście kończyło się za każdym razem na szczeblu nominacji. Z tego powodu członkom Amerykańskiej Akademii Filmowej parę razy porządnie oberwało się już za pomijanie artysty w rozdziale statuetek!

Lecz czy należy popadać w przesadę? Wcześniej Oscara dopiero za czwartym razem dostawali artyści tego formatu co Laurence Olivier, Marlon Brando czy Jack Nicholson. Gregory Peck dostał Złotą statuetkę za piątym razem, a Al Pacino nie dostał jej nawet przy piątym podejściu. Za pechowca nad pechowcami uważa się Richarda Burtona, który mimo sześciu nominacji nie doczekał się Złotej statuetki nigdy.

Zachwyt dla talentu

Leonardo DiCaprio urodził się w roku 1974. Wychował się w Kalifornii. Przed kamerą zaczął występować w wieku lat 14. Mając lat 19, pokonał w castingu czterystu konkurentów i dzięki temu zdobył rolę u boku Roberta De Niro w filmie ,,Chłopięcy świat” (1993). Krytycy byli talentem młodego Leonarda urzeczeni. Od tamtej pory niemal każda jego nowa rola jest wydarzeniem. W tym samym roku 1993 DiCaprio wprawił w osłupienie szeroką widownię tytułową postacią w filmie ,,Co gryzie Gilberta Grape’a?”. Stworzył postać tak przekonywającą, że wielu widzów wychodziło z kina w przekonaniu, iż oglądali na ekranie autentycznie chorego człowieka. Wtedy to jeden z hollywoodzkich producentów zapytał: ,,Czyżby ten chłopak wiedział coś, czego my nie wiemy?”. Za kreację upośledzonego Arniego Grape’a został DiCaprio nominowany do Oscara w kategorii drugoplanowej roli męskiej. Oprócz tego zebrał furę innych prestiżowych nagród.

Po upływie dekady

Na nominację do Oscara za rolę pierwszoplanową DiCaprio musiał czekać 10 lat następnych. Uzyskał ją dzięki filmowi Martina Scorsese ,,Aviator” (2004), w którym brawurowo sportretował postać sławnego milionera Howarda Hughesa - genialnego wynalazcy, zasłużonego szczególnie dla rozwoju amerykańskiego lotnictwa.

Trzeba przypomnieć, że wcześniej - w latach 1995 - 1998 - DiCaprio kreował role nietuzinkowe w całej serii filmów wybitnych. Po ,,Całkowitym zaćmieniu” (1995) Agnieszki Holland, która obsadziła DiCaprio w roli francuskiego poety Arthura Rimbaud, pozostającego w intymnej przyjaźni (choć również w permanentnym konflikcie) z Paulem Verlainem, komentatorzy nie mieli wątpliwości: ,,Ten mały musi być biseksem”.

Rok później dzięki głośnemu ,,Titanicowi”, w którym zagrał rolę Jacka Dawsona, DiCaprio uchodził za największą gwiazdę kina w naszej galaktyce. Widownia tonęła we łzach.

Kochanek tragiczny

W roku następnym - po roli najsłynniejszego w literaturze światowej kochanka - czyli w uwspółcześnionej przez Baza Luhrmana ekranizacji klasycznego dramatu Szekspira ,,Romeo i Julia” (1997) - zgodnym chórem stwierdzano, że Hollywood doczekało się następcy Jamesa Deana.

Z kolei jakże zabawna huśtawka krańcowo rozkołysanych ocen spotkała artystę po premierze nowej filmowej wersji ,,Trzech muszkieterów”, czyli po ,,Człowieku w żelaznej masce” (1998). W tej adaptacji dzieła Aleksandra Dumasa DiCaprio wcielił się w postać Króla Słońce. I oto w USA potraktowano rolę DiCaprio odmownie, przyznając mu nagrodę Złota Malina w kategorii ,,najgorszy aktor”. Lecz równocześnie minister kultury Francji za ten sam film uhonorował aktora orderem ,,Chevalier”, przysługującym za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki i literatury. Nie bez poczucia dumy DiCaprio opuszczał Pałac Elizejski z zawieszonym na lewej stronie piersi krzyżem na ozdobnej wstążce.

Kolejną nominację do Oscara DiCaprio uzyskał za rolę błyskotliwie wykonaną w dramatycznym filmie akcji ,,Krwawy diament” (2006). I wreszcie na nominację czwartą DiCaprio zasłużył sobie dwa lata temu - za kolejny film Martina Scorsese ,,Wilk z Wall Street”. Aktor błysnął w nim rolą postaci historycznej - brokera Jordana Belforta, którego błyskawiczna droga na szczyt i rozrzutny styl życia wzbudziły zainteresowanie FBI.

Zdeklarowany singiel

DiCaprio należy do klasy artystów ogromnie pracowitych. Uzyskiwanych sutych honorariów nie trwoni na byle co. I co znamienne - nie dopuszcza myśli o ożenku. Uważa, że w jego profesji rodzina byłaby tylko przeszkodą. Widuje się aktora w towarzystwie znanych modelek, a gdy któraś dziewczyna zaczyna naciskać na ślub, on brutalnie z nią związek zrywa.

Aktor nie upaja się także sławą. Twierdzi, że do sławy ma dystans dzięki dewizie głoszonej przez jego ojca: ,,Ludzie gonią za czymś, co nie istnieje. Dlaczego nie możemy być po prostu szczęśliwi?”. Ojciec zawsze powtarzał: ,,Ciesz się, że możesz każdego ranka założyć gacie”. Do dziś powtarzam to sobie.

Entuzjasta ekologiczny

Prawdziwą misją aktora jest działalność na rzecz ekologii. Aktor występuje z apelami o ochronę zagrożonych gatunków, m.in. tygrysów oraz rekinów bezkarnie zabijanych u wybrzeży Kalifornii.

Wspiera też materialnie wioski dziecięce w Mozambiku. Razem z Georgem Clooneyem przekazali po milion dolarów na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti.

DiCaprio współprodukuje filmy kręcone z myślą o ochronie środowiska naturalnego, na przykład - znany już z pokazów w Polsce - piękny dokument ,,Virunga” - ukazujący los zagrożonych wyginięciem goryli w Demokratycznej Republice Konga.

Oscarowa ,,Zjawa”

Od dziś Leonarda DiCaprio będzie można oglądać w filmie ,,Zjawa”. W opinii wielu recenzentów dzieło jest reżyserskim majstersztykiem. Jego autorem jest Alejandro Inarritu, twórca ,,Birdmana”, ubiegłorocznego głównego laureata nagrody Oscara!

[email protected]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB

"Leonardo di Caprio? Brzidaaaaaaaaaaal!" ;)

U
Ulcia

Piszecie że wcześniej, dużo wcześniej było nominowany czterokrotnie a czwarty raz był nominowany w zeszłym roku, więc sami to furczenie w mediach tworzycie mijając się z prawdą... tym razem dostanie i będziecie mogli się uspokoić..

Dodaj ogłoszenie