Lębork: Rybacy zawiesili protest. Nie będzie blokady na "szóstce"

red.
Nie będzie zapowiadanej na wtorek blokady drogi nr 6 w Leśnicach koło Lęborka - powiedział na antenie Radia Gdańsk Grzegorz Hałubek prezes Związku Rybaków Polskich. Protest rybaków został zawieszony na kilka dni.

Jak powiedział Grzegorz Hałubek, Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że jest gotowe do rozmów, dlatego protest został zawieszony. Do spotkania ma dojść w ciągu trzech dni.

Rybacy mieli zablokować we wtorek na trzy godziny drogę krajową numer 6 w miejscowości Leśnice pod Lęborkiem. Od godziny 11 do 14 mieli chodzić po przejściu dla pieszych. W czasie pikiety chcieli zaprotestować przeciwko karaniu ich za połowy dorszy w czasie zakazu z 2007 roku.

Cztery lata temu Komisja Europejska zakazała polskim rybakom połowów z powodu wyczerpania limitu ryb na Bałtyku wschodnim. Decyzja ta zdaniem rybaków została wydana na podstawie nieprawdziwych danych dotyczących zasobów dorszy.

Pomorze: Rybakom kończy się tzw. trójpolówka dorszowa

Po protestach rybaków sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że nie można karać armatorów za przekroczenie limitów połowowych. Tymczasem ministerstwo rolnictwa nie chce uznać tych racji, tłumaczy Grzegorz Hałubek prezes Związku Rybaków Polskich.

Pomorze: Minister podzielił limit dorszowy na 2011 rok

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gool

Oświadczenie w sprawie kar za połowy dorsza w 2007 r.

30.09.2011
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w związku z protestami armatorów, związanymi z nałożonymi karami pieniężnymi za prowadzenie połowów dorsza w 2007 r. po wyczerpaniu kwoty połowowej i podnoszonymi argumentami, iż nie doszło do przełowienia ogólnej kwoty połowowej dorsza w 2007 r., oświadcza, że fakt przełowienia został stwierdzony przez inspektorów Komisji Europejskiej w wyniku przeprowadzonych przez nich kontroli na polskich statkach rybackich i porównaniu faktycznych połowów z danymi wpisywanymi do dzienników połowowych. W efekcie Komisja Europejska wydała w dniu 9 lipca 2007 r. rozporządzenie nr 804/2007, w którym ustanowiła zakaz połowów dorsza w Morzu Bałtyckim przez statki pływające pod banderą Polski w okresie od dnia 11 lipca 2007 r. do dnia 31 grudnia 2007 r., stwierdzając, że połowy dorsza na Wschodnim Bałtyku trzykrotnie przekroczyły ilości zgłoszone przez Polskę, a tym samym wyczerpana została ogólna kwota połowowa.
Obecnie Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny potwierdzają zgodność z prawem działania administracji.

Środowisko rybackie zostało poinformowane o możliwości zastosowania, w sprawach dotyczących kar zakończonych ostatecznymi decyzjami Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ulg w postaci umorzenia, odroczenia lub rozłożenia na raty. Większość ukaranych reprezentowana jest przez profesjonalnego pełnomocnika, który potwierdził możliwość zastosowania ulg w spłacie wymierzonych kar, ale po rozstrzygnięciu sprawy przez sąd bądź wycofaniu skarg z sądu.

Należy przypomnieć, ze kontrole Komisji Europejskiej spowodowane były, m.in. publicznymi wypowiedziami niektórych reprezentantów organizacji rybaków. Na przykład prezes Związku Rybaków Polskich Grzegorz Hałubek w maju 2006 roku mówił : Wszyscy oszukują (…). Pod podkładem mają przykładowo trzy tony ryby, ale do dziennika wpisują tylko jedną. Na brzegu czeka już odbiorca z dostawczym samochodem. Ładują cały towar, wypisują fakturę, normalnie na trzy tony, a szyper dostaje pieniądze do ręki – ok. 5,5 tys. zł za tonę” (portal Gazeta.pl, 4.05.2006 r. ). W lipcu tego samego roku Grzegorz Hałubek stwierdzał: Mówienie, że jesteśmy kłusownikami to bzdura. To takie sztuczne podkręcenie konfliktu. Łowimy tyle ryby, ile potrzebuje nasz rynek. – Oczywiście, niejednokrotnie więcej niż limity, ale dlatego, że są zaniżone (portal ustka.naszemiasto.pl, 13.07.2006 r.) oraz , że : nikt nie chce zajrzeć do naszych ładowni, aby wprowadzić do komputerów prawdziwe dane o połowach. Okazuje się, że albo nie ma woli, albo może jest bojaźń, że jakiś urzędnik zostanie w to zamieszany. To już jest afera międzynarodowa. Ryb jest ponoć coraz mniej, a tymczasem w naszych ładowniach widzimy ich coraz więcej (Kurier Szczeciński, 25.09.2006r.). W październiku 2007r. Grzegorz Hałubek, jako wiceminister gospodarki morskiej stwierdził: Jestem za tym, aby 15 września polscy rybacy normalnie wyszli na połowy dorszy. Właśnie takie stanowisko będę reprezentował w Unii Europejskiej” (Dziennik Bałtycki, 5.09.2007 r.) oraz „Mówiłem w oczy unijnemu komisarzowi, że rejestr obejmuje jedną czwartą połowów. Wychodziłem z założenia, że Komisja Europejska ukróci ten bałagan. Nie przewidziałem, że kontrola połowów uderzy tylko w polskich rybaków (Rzeczpospolita, 19. 10.2007 r.).

Warto podkreślić, że nie wszystkie organizacje branżowe podzielały stanowisko ówczesnego Ministra Gospodarki Morskiej i Związku Rybaków Polskich. I tak jak informowała Polityka (Nr 40/2007): Władze Zrzeszenia Rybaków Morskich (ZRM) w Gdyni, największej organizacji producenckiej w branży (148 statków rybackich), apelują do swoich członków, by na połowy nie wychodzili. W oświadczeniu z 26 września br. czytamy:„Opinie przedstawiane przez uznane nadbałtyckie organizacje rybackie potępiają nielegalne połowy. Odpowiedzialni i uczciwi rybacy naszej organizacji reprezentują takie samo stanowisko”. Dwa dni później od polityki ministerstwa odcięła się Krajowa Izba Producentów Ryb w Ustce: „Nie może być tak, że rząd popiera rybaków w nieprzestrzeganiu rozporządzenia Wspólnoty Europejskiej (…) nie dając w zamian żadnych konkretnych rozwiązań.

Jak wynika z przeprowadzonych kontroli , a także cytowanych wypowiedzi prezesa Związku Rybaków Polskich , argumenty protestujących armatorów o braku wyczerpania kwoty połowowej dorsza w 2007 r. nie są prawdziwe.

Dodaj ogłoszenie