Kto tu rządzi, czyli jak uniknąć psiej samowolki. Rozmowa z psią behawiorystką Miriam Gołębiewską

Dorota Abramowicz
Szczeniaki są jak dzieci, zwyczajnie nie umieją się zachować
Szczeniaki są jak dzieci, zwyczajnie nie umieją się zachować 123rf
Udostępnij:
Jak rozwiązywać psie konflikty i unikać awantur, dlaczego najprostsze rozwiązania są najlepsze i z jakich powodów nie powinniśmy patrzeć na zachowanie psa z ludzkiego punktu widzenia - rozmawiamy z Miriam Gołębiewską, trenerem i psychologiem zwierząt.

Z listu pani Katarzyny: „Od soboty mam u siebie na działce dwie suki. Suka starsza, która jest u nas, ma rok, to owczarek podhalański. Z charakteru to typowy misiek, do przytulania i głaskania. Od soboty mamy też szczeniaka, 3-miesięcznego (matka kaukaz, ojciec owczarek niemiecki). Zauważyłam, że od czasu do czasu mają spinki, najczęściej młoda warczy albo chce nastraszyć starszą. Jak nie dopuszczać do takich sytuacji? Jak wychować drugą sukę, żeby nie było między nimi starć?”.
Miriam Gołębiewska: Choć mam za mało informacji, by postawić konkretną diagnozę, coś mi się wydaje, że problem jest raczej z młodszą suką. Kiedy dochodzi, jak pisze pani Katarzyna. do „spinki” między zwierzętami czasem nie trzeba robić nic, pozwalając, aż sytuacja sama się rozwiąże, a psy się między sobą dogadają. Częściej jednak warto zainterweniować jak najszybciej.

Jak powinna wyglądać interwencja?
M.G.: Należy zaobserwować, w jakich okolicznościach dochodzi do konfliktu. Czy jest to „kłótnia o coś” - zabawkę, jedzenie lub miejsce. A może jest tak, że duża chodzi za małą, ta jest tym zdenerwowana, więc warczy? Zadaniem właściciela psów jest uważna obserwacja i natychmiastowe zapobieganie konfliktom, by pies nie uczył się w ten sposób reagować na drugiego czworonoga. Zwłaszcza jeśli dotyczy to kontroli różnych miejsc lub rzeczy. W końcu nie psy mają decydować, którędy i czy drugi zwierzak może przejść lub czym ma się bawić.

O co chodzi z tą kontrolą?
M.G.: Przestrzeń, w której mieszkamy, należy w końcu do nas. Jeśli wprowadzamy do niej nowego psa, to my nadajemy pewne ramy zachowaniom zwierzęcia i wprowadzamy nasze reguły gry.

Jesteśmy przewodnikiem stada?
M.G.: Nie używam takiego określenia, bo człowiek nie tworzy z psem stada. Nie musi go także dominować. Pozostaje raczej liderem, wprowadzającym zasady po to, by w domu nie było totalnej samowolki. Albo tzw. bezstresowego wychowania, które jest brakiem wychowania. Aby każdy pies, który nie jest naszym domowym jedynakiem, mógł żyć komfortowo, musimy o to zadbać. Czasami psy dogadują się bez naszej pomocy, ale bywa i tak, że między zwierzętami, które się dogadywały, powstaje jakiś konflikt. Tak, jak bywa między dziećmi, których w takiej sytuacji nie zostawiamy samopas, bo może stać im się krzywda. Żeby jednak problem rozwiązać, musimy najpierw wiedzieć, co się dzieje. Stąd potrzeba odczytania sytuacji. Jeśli mamy z tym kłopot, warto skontaktować się z osobą, która ma taką wiedzę i doświadczenie.

Skąd kłopot z odczytaniem zachowań zwierząt?
M.G.: Niedoświadczony właściciel najczęściej odczytuje sytuację po ludzku. Nadinterpretujemy ją, zakładając, że pies coś chciał przez swoje zachowanie osiągnąć. Dokładamy zwierzakowi różne intencje i przez to przeważnie się mylimy. Tymczasem najprostsze rozwiązania będą najbardziej właściwe. Warto zawsze stosować tę regułę.

Czy to oznacza, że psy kłócą się między sobą głównie o zabawkę, miskę lub zbyt natrętne zachowanie?
M.G.: Tak przeważnie jest. Nie zakładamy, że jakiś pies chce rządzić innym, bo to nic w psim języku nie znaczy. On zwyczajnie chce coś osiągnąć w danej sytuacji. Specjaliści zajmujący się wychowaniem psów nie używają już popularnego przed laty słowa „dominacja”. Kiedyś miało ono diagnozować, co pies robi, ale okazało się, że można je przykleić do absolutnie każdego zachowania. Mówiono - szczeniak skacze na ciebie, bo chce cię zdominować. Tymczasem szczeniaki są jak dzieci, zwyczajnie nie umieją się zachować. A my, zamiast takiemu maluchowi ze względu na wiek i wdzięk pozwalać na więcej, powinniśmy im pomóc z zdobyciu towarzyskiej ogłady. Wychowujemy go tak, jakbyśmy chcieli mieć wychowanego, dorosłego psa. Ponadto, aby uniknąć konfliktów, musimy odpowiednio wcześniej zapobiegać różnym sytuacjom, a nie tylko potem leczyć ich skutki.

Co wobec tego robimy, gdy taki niewychowany maluch skacze na psa?
M.G.: Blokujemy go zanim podejdzie do psa.

Kłótnia o zabawkę?
M.G.: Może warto dołożyć kilka innych zabawek, by każdy miał swoją? Jeżeli walka toczy się o jedną, jedyną ulubioną przez psi duet, można ograniczyć do niej dostęp. Schować na jakiś czas lub pozwalać bawić się nią tylko pod naszym nadzorem. Szczeniaka, który dąży do zmonopolizowania ukochanej piłeczki, trzeba zablokować, a potem dawać ją raz jednemu, raz drugiemu psu. Przy czym konflikty o zabawki są znacznie rzadsze, niż o dostęp do właściciela.

Zazdrość?
M.G.: W czystej postaci. Jeden pies przepycha się do pana, drugi na niego warczy. Naszą rolą jest nauczenie czworonoga, że jeśli głaszczę drugiego psa, to musi on trochę poczekać na swoją kolejkę. Robimy to, nie dopuszczając do siebie oczekującego psa. W końcu nie on ma decydować, kiedy ja go głaszczę. Jeśli pokażemy zwierzakowi kilka stałych zasad dobrego wychowania, np. - nie pozwalam, byś siedział naprzeciw, wgapiając się w mój talerz lub wpychał mi się na kolana, kiedy nie mam na to ochoty, to będzie i nam, i psom dużo łatwiej zachować spokój w domu.

To może o jeszcze jednym problemie pani Katarzyny z młodszą suczką. Mała ucieka z posesji...
M.G.: Nie pozostaje nic innego, jak albo cały czas mieć szczeniaka na oku, albo dobrze zabezpieczyć posesję i porządnie ją ogrodzić.

Znam takich mistrzów ucieczek, którzy pokonają każde zabezpieczenie.
M.G.: Trzymiesięczny szczeniak nie ma jeszcze takich umiejętności. Zyskują je dopiero starsze psy. 
Dlatego w tym okresie należy poświęcić więcej czasu maluchowi, by nie nauczył się pokonywania przeszkód, podkopów i tego, że różne fajne rzeczy dzieją się na zewnątrz, bo potem mogą nas czekać problemy z miłośnikiem samodzielnego zwiedzania świata.

Zobacz też: Psu spodobała się zabawka. Chwycił ją w zęby i chodził za swoim panem, by mu ją kupił

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie