Koniec protestu Greenpeace w porcie w Gdańsku. Aktywiści spędzili noc na dźwigach, już 20 jest zatrzymanych (12.09.2019)

wieZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (53 zdjęcia)
Czwarty dzień protestu Greenpeace w porcie w Gdańsku. Kilkoro aktywistów i aktywistek spędziło noc na dźwigach w terminalu węglowym, gdzie weszli w środę 11.09.2019 r. rano i skąd wezwali polski rząd do ogłoszenia planu odejścia od węgla do 2030 roku. Dwoje ich kolegów usłyszało już zarzuty zagrożone karą do 5 lat więzienia, coraz więcej jest zatrzymanych. W czwartek po południu działacze zdecydowali się przerwać protest.

Aktualizacja godz. 18.00. Prokuratura stawia zarzuty

Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura rozpoczyna przesłuchania aktywistów z Greenpeace. Chodzi o tych, którzy wspięli się na portowe żurawie w Gdańsku. To w sumie 18 działaczy, którzy w nocy zakończyli protest.

Prokurator ma przedstawić im po pierwsze - zarzut naruszenia miru domowego. Za to przewidziana jest kara roku więzienia.

Drugi zarzut dotyczy uczynienia rzeczy niezdatnej do użytku. Protest Greenpeace wstrzymał prace portu, więc firma poniosła konkretne straty, które wstępnie szacuje na ok. pół miliona złotych. Za to jest przewidziana kara do 10 lat więzienia.

Aktualizacja godz. 13.20 - oficjalnie: protest w Gdańsku będzie przerwany 12.09.2019

- Aktywiści podjęli decyzję o zakończeniu protestu. Właśnie schodzą i za moment będziemy na ten temat wysyłać informację prasową - poinformowała "Dziennik Bałtycki" telefonicznie Katarzyna Guzek, rzeczniczka prasowa Greenpeace.

Kilka minut później rzeczywiście otrzymaliśmy komunikat:

"Dziesięcioro aktywistów i aktywistek rozwiesiło dziś na dźwigach terminala węglowego portu w Gdańsku flagi z hasłem “Polska bez węgla 2030”. Zaapelowali też o dalszą mobilizację i dołączenie do strajków dla klimatu, które odbędą się 20 września w całej Polsce i w tysiącach miejsc na całym świecie. W ten sposób obrońcy klimatu zakończyli swój protest i oddali się w ręce policji. Pokojowy protest rozpoczął się w poniedziałek wieczorem od namalowania na burcie statku węglowego ogromnego napisu "Węgiel stop". W tym samym czasie żaglowiec Rainbow Warrior wpłynął do portu i rzucił kotwicę przy terminalu węglowym, wstrzymując import węgla do Polski. Później grupa aktywistek i aktywistów wspięła się na dźwigi przeładunkowe w porcie węglowym i zablokowała wyładunek transportu węgla" - czytamy.

– Musimy działać i wywierać presję na polityków, żeby zrozumieli wreszcie, że są odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo i bezpieczeństwo przyszłych pokoleń. Rząd musi zacząć poważnie traktować kryzys klimatyczny. Zamiast reprezentować interesy lobby węglowego i importerów paliw kopalnych, musi zacząć słuchać zwykłych obywateli. Do 2030 roku nasz kraj musi być wolny od węgla. Jeśli nie stanie się to w ciągu najbliższych 11 lat, drugiej szansy nie będzie. Niespełna rok temu brałam udział w proteście w elektrowni w Bełchatowie. Teraz protestuję w porcie węglowym w Gdańsku. W obliczu kryzysu klimatycznego nie możemy milczeć. Głos każdego z nas się liczy. Wszyscy możemy być częścią rosnącego ruchu obrońców klimatu. Najbliższa okazja to zbliżający się strajk dla klimatu, który odbędzie się w całej Polsce już 20 września – powiedziała cytowana przez organizację Wioletta Smul, aktywistka która wzięła udział w proteście w gdańskim porcie.

W obliczu kryzysu klimatycznego nie możemy milczeć. Głos każdego z nas się liczy. Wszyscy możemy być częścią rosnącego ruchu obrońców klimatu. Najbliższa okazja to zbliżający się strajk dla klimatu, który odbędzie się w całej Polsce już 20 września.

Jak czytamy w dalszej części dokumentu, od 20 do 27 września na całym świecie będzie miała miejsce, kolejna już, masowa mobilizacja dla klimatu. W naszym kraju na 20 września planowane są demonstracje klimatyczne organizowane przez młodzież. Od początku tego roku podobne protesty odbyły się już w ponad 100 mniejszych oraz większych miejscowościach w całej Polsce i zgromadziły tysiące ludzi. Jest to część rosnącego globalnego ruchu dla ochrony klimatu, zainspirowanego przez szwedzką nastoletnią aktywistkę Gretę Thunberg.

Aktywiści cytują również Pawła Szypulskiego, dyrektora programowego Greenpeace:

– Kryzys klimatyczny dzieje się tu i teraz, mamy 11 lat na zatrzymanie katastrofy klimatycznej. W tym czasie Polska, tak jak cała Unia Europejska, musi odejść od węgla. Inne kraje naszego regionu są już na tej drodze: Słowacja ogłosiła, że będzie wolna od węgla do 2023 r., w Czechach rozpoczęły się prace specjalnej komisji ds. odejścia od węgla. Rozmowy trwają także na Węgrzech. Polscy politycy muszą wreszcie zacząć działać dla ochrony klimatu, a my, obywatele, mamy prawo się tego od nich domagać. Gorąco zachęcam do dołączenia do wrześniowych strajków klimatycznych. Nie możemy pozostać bierni wobec kryzysu klimatycznego.

Kryzys klimatyczny dzieje się tu i teraz, mamy 11 lat na zatrzymanie katastrofy klimatycznej. W tym czasie Polska, tak jak cała Unia Europejska, musi odejść od węgla. Inne kraje naszego regionu są już na tej drodze.

Aktualizacja godz. 13.00 - nieoficjalnie protest w Gdańsku będzie przerwany 12.09.2019

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że aktywiści postanowili przerwać protest w Gdańsku.

Oficjalnie Komenda Wojewódzka policji w Gdańsku potwierdza jedynie, że 1 z 10 osób, które noc spędziły na dźwigach zdecydowała się zejść i - podobnie jak 18 innych zatrzymanych 11 września aktywistów, którzy próbowali okupować żurawie zostanie przekazana prokuraturze. Zarzuty usłyszy zapewne również obywatel Słowacji zatrzymany na pontonie [więcej na jego temat piszemy poniżej].

Aktywiści Greenpeace kontynuują protest w Gdańsku 12.09.2019

Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura nie dopatrzyła się zagrożonego karą nawet do 8 lat więzienia „sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu wodnym” w działaniu osób odpowiedzialnych za wpłynięcie żaglowca Rainbow Warrior III do gdańskiego portu i zablokowanie przez tę jednostkę rozładunku masowca z węglem importowanym z Mozambiku.

Zatrzymani w nocy z poniedziałku na wtorek, obywatel Hiszpanii będący kapitanem „Tęczowego Wojownika” i aktywistka - austriacka obywatelka, zostali przekazani do Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku, który postępowanie w ich sprawie prowadzi pod nadzorem prokuratury.

- W oparciu o zebrany materiał dowodowy postawiliśmy obu tym osobom zarzut nie zatrzymania statku i niepoddania się do kontroli, pomimo wydania przez osobę uprawnioną polecenia takiego zatrzymania. Jest to przestępstwo zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Po przedstawieniu zarzutów obie te osoby zostały zwolnione - tłumaczy Tadeusz Gruchalla z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.

Kolejnego mężczyznę z organizacji Greenpeace, strażnicy graniczni – jak słyszymy - zatrzymali w środę 11 września o świcie podczas usiłowania wejścia do gdańskiego portu 4 pontonów z aktywistami. Trzy z pontonów miały zmienić kurs i zacząć uciekać w kierunku Górek Zachodnich, podczas gdy jeden z 3 osobami na pokładzie został ujęty.

- Jedna z osób, obywatel Słowacji został zatrzymany i osadzony w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych MOSG. Jest on podejrzewany o popełnienie tego samego przestępstwa, co osoby, którym wcześniej przedstawiliśmy zarzuty, to znaczy nie zatrzymania i nie poddania się do kontroli, mimo polecenia. Dwie pozostałe osoby zostały przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione – relacjonuje Tadeusz Gruchalla.

Nowy zatrzymany miał sterować pontonem i nie reagować na sygnały świetlne i dźwiękowe nakazujące zatrzymanie się. Formalnie mężczyzna zarzut usłyszy najpewniej w czwartek 12 września.

Protest Greenpeace w Gdańsku. Okupacja dźwigów

„Dziesięcioro aktywistów i aktywistek spędziło noc na dźwigach w terminalu węglowym portu w Gdańsku, gdzie weszli w środę rano i skąd wezwali polski rząd do ogłoszenia planu odejścia od węgla do 2030 roku” - informuje Greenpeace. Natomiast gdańscy policjanci, którzy potwierdzają te doniesienia, wskazują też, że znaczna większość działaczy zrezygnowała z okupacji żurawi po ich interwencji.

- W wyniku naszych działań w środę 11 września 18 osób zdecydowało się zejść z dźwigów. Zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy i przewiezieni do jednostek policji celem złożenia wyjaśnień. Na razie nie przedstawiono im zarzutów – wyjaśnia podinsp. Joanna Kowalik-Kosińska, rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku.

Protest Greenpeace w gdańskim Porcie. Czego domagają się aktywiści?

Pokojowy protest aktywistów Greenpeace trwa już czwarty dzień. Rozpoczął się w poniedziałek 9.09.2019 r. wieczorem, od namalowania na burcie statku węglowego ogromny napis "Węgiel stop". W tym czasie żaglowiec Rainbow Warrior wpłynął do portu i rzucił kotwicę przy terminalu węglowym, wstrzymując import węgla do Polski. W poniedziałek przed północą na pokład żaglowca Rainbow Warrior weszli funkcjonariusze Straży Granicznej. Zatrzymali dwie osoby - Hiszpana, kapitana statku oraz działaczkę z Austrii.

Greenpeace zablokował transport węgla płynący do Gdańska i d...

W ubiegłym roku do Polski trafiło blisko 20 milionów ton węgla z zagranicy, w zdecydowanej większości z Rosji. W tym czasie z naszego kraju wyjechało niespełna 5 milionów ton węgla. Różnica między importem, a eksportem nigdy nie była jeszcze taka duża - podkreślają aktywiści.

– Statki takie jak ten, którego rozładunek powstrzymują aktywiści, docierają do gdańskiego portu niemal bez przerwy. Węgiel z zagranicy wykorzystywany jest w polskich elektrowniach, elektrociepłowniach, domach i przemyśle. Protest prowadzony przez aktywistki i aktywistów zwraca uwagę na konieczność pilnej i sprawiedliwej transformacji polskiego systemu energetycznego i odejścia od spalania węgla – powiedział Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.

– Ponad trzy czwarte Polek i Polaków popiera postulat odejścia od węgla do 2030 roku. Nasze społeczeństwo, na co dzień tak podzielone, w tej kwestii jest zgodne - niezależnie od poglądów politycznych i partii, na które głosujemy, zdecydowana większość z nas chce Polski bez węgla oraz rozwoju czystych i bezpiecznych odnawialnych źródeł energii. Aktywiści i aktywistki, którzy protestują w gdańskim porcie, są głosem Polek i Polaków. Głosem, który politycy muszą w końcu przestać ignorować – dodał Paweł Szypulski.

TOP 100 POMORSKICH FIRM - RAPORT:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
12 września, 20:39, Gość:

Tzw kontrolowany zrzut ścieków do Wisły tzw ekolodzy milczą.Ekoterroryści, lewactwo do wynajęcia, jak prostytutki

bo to scieki LGBTowskie Trzaskowskiego-rabieja

G
Gość

jakoś Greenpeacowskim faszystom plynące z warszawy ścieki nie przeszkadzały. Moze dlatego ze to LGBTowskie wladze warszafki wprowadzaly miliony metro szesciennych do rzeki w sposob kontrolowany

S
Szpunt
12 września, 9:18, Polihistor:

Mam nadzieję, że rządowi starczy determinacji, żeby sobie z nimi poradzić.

Rządowi raczej tak , sędziowskiej kaście, ferującej wyroki dla takich pomyleńców , już nie za bardzo !

G
Gość

Pozamykac "Zielonych" przyslanych z Berlina na hucpe wyborcza !

G
Gość

Tzw kontrolowany zrzut ścieków do Wisły tzw ekolodzy milczą.Ekoterroryści, lewactwo do wynajęcia, jak prostytutki

c
chrząszcz

...już nikogo nie da się nabrać , to nie są aktywiści - to ,,eko-terroryści " do wynajęcia ! , w sieci można znaleźć wiele materiałów dotyczących ich działalności , mają w dolnej części pleców ekologię ! ... a teraz sponsoruje ich Ańdzia Merkel - cel - zniszczyć gospodarkę POLSKI ! ! ! ...

G
Gość

„Dziesięcioro aktywistów i aktywistek spędziło noc na dźwigach w terminalu węglowym portu w Gdańsku, gdzie weszli w środę rano ...

Liczą się tylko fakty !. Grupa ludzi nieuprawnionych i niekompetentnych weszła na zastrzeżony obszar portu w Gdańsku, zakłócając ustalone reguły (regulamin) pracy tego portu, działali z rozmysłem zakłócając bezpieczeństwo (ISPS) ludzi przebywających w tym porcie. Jest oczywiste, że te działania nie powinny się zdarzyć, i sprawcy powinni ponieść odpowiedzialność za swoje czyny !.

G
Gość

Niemcy importują wiele więcej węgla i ci pseudo terroryści tam portu nie okupują? Kto ich opłaca?Ile dostali za nabranie wody w usta i cicho sza w sprawie ścieków warszawskich ,o których nawet Szwecja mówi?

G
Gość

Są żałośni, po tym proteście na dźwigach powinni rzucić się do wody i wykąpać, bo nie demonstrowali,że woda jest skażona, miłej kapieli ekoteroryści

H
Hektor

Czekają aż Czaskowianka w warszawki dopłynie...

G
Gościnna

A siku im się nie chce????

M
Marek

A ścieki płyną, może na nie czekają żeby protestwoać wyglądaja kiedy kupa trzaska dopłynie.

C
Cvq

Skoro się z nimi cackają to robią CO CHCĄ .

P
Polihistor

Nawiasem mówiąc, nie znam osobiście nikogo, kto chciałby odejścia w Polsce od węgla. :-) Albo wierzył w ponure proroctwa. Więc niech nie opowiadają głodnych kawałków.

P
Polihistor

Mam nadzieję, że rządowi starczy determinacji, żeby sobie z nimi poradzić.

Dodaj ogłoszenie