reklama

Koncert Strachów na Lachy w sopockim Dream Clubie

Tomasz RozwadowskiZaktualizowano 
"Grabaż" rozwiązał wielbioną przez fanów Pidżamę Porno, by skupić się na Strachach
"Grabaż" rozwiązał wielbioną przez fanów Pidżamę Porno, by skupić się na Strachach Marcin Oliva Soto
Nie tak dawno jeszcze istniał sobie punkowy zespół Pidżama Porno. Był w pełnym tego słowa znaczeniu grupą kultową - działał i tworzył przez blisko dwadzieścia lat bez oglądania się na mody, nieobecny praktycznie w mediach był przewodnikiem duchowym i wyrocznią moralną dla wielotysiecznej publiczności.

Jednak u szczytu popularności Pidżamy jej niekwestionowany lider - wokalista i poeta Krzysztof "Grabaż" Grabowski - założył drugą formację. Grabaż i Strachy na Lachy, bo tak nazywał się nowy zespół, szybko zdobył uznanie krytyków, a w chwilę później także publiczności.

Niebawem jednak fani starszej, kultowej firmy dostali do przełknięcia gorzką pigułkę - przez kilka lat oba zespoły działały równolegle, ale pewnego pięknego dnia Grabaż ogłosił rozwiązanie Pidżamy, motywowane głównie pragnieniem utrzymania przy życiu legendy. Odbyło się długie pożegnalne tournee, wydano płytę live i składankę, pojawiły się reedycje starszych nagrań. Na placu boju pozostały Strachy na Lachy.

Trzeba przyznać, że operacja się udała - punkowym fanom oszczędzono wątpliwej przyjemności oglądania stopniowego starzenia się idoli, a powstał za to zespół grający rocka przyprawionego miejskim folklorem, mogący dotrzeć do słuchacza mniej zbuntowanego, oczekującego godziwej rozrywki. Jak się będzie można przekonać na koncercie w Dream Club w Sopocie, zabawa oferowana przez Strachy na Lachy jest rzeczywiście w bardzo dobrym gatunku - biesiadna, to fakt, ale wykonana rzetelnie i z sercem, a nie pozbawiona również głębszego podtekstu (przeważnie). Będzie można więc oddać się rozrywce bez posądzenia o pospolity gust.

Ciekawe, że Grabaż będąc jednym z najbardziej cenionych autorów tekstów w Polsce, wraz z rozwojem kariery Strachów na Lachy, coraz rzadziej wypowiada się za pośrednictwem własnych słów.
Jego repertuar dominował jeszcze na dwóch pierwszych płytach zespołu - czyli "Strachach na Lachy" i "Piła Tango"(z tytułowym szlagierem koncertowym) - natomiast dwa nowsze albumy są wypełnione cudzymi piosenkami - "Autor" to zbiór pieśni nieodżałowanego Jacka Kaczmarskiego, a "Zakazane Piosenki" zawierają rodzime szlagiery punkowe.

Trzeba przyznać, że Grabaż jest wspaniałym zwierzęciem koncertowym i nie musi czarować operowym głosem, którego zresztą nie posiada, ani bebeszyć swej duszy, co najwyraźniej przestało go interesowac w wieku dojrzałym. Ale słynny cylinder i charyzma pozostały.

Strachy na lachy live
Sopot 27.09
Dream Club, Boh. Monte Cassino 53 (Krzywy Domek)
Godz. 20.00. Bilety - 30/40 zł

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie