reklama

Klub płatnych zabójców? Żadnego klubu nie było. Morderstwa - owszem

Grazyna AntoniewiczZaktualizowano 
Gdy dziś rozmawiam z tymi ludźmi, to wiem, że wówczas zabójstwo było dla nich jak zwykłe wyjście na piwo. Byli zdolni do wszystkiego. Minęło prawie dwadzieścia lat od czasu, gdy pisałem o nich, niektórzy do dziś siedzą w więzieniach, niektórzy już powychodzili, zmienili się - mówi Krzysztof Wójcik.

Gdy dziś rozmawiam z tymi ludźmi, to wiem, że wówczas zabójstwo było dla nich jak zwykłe wyjście na piwo. Byli zdolni do wszystkiego. Minęło prawie dwadzieścia lat od czasu, gdy pisałem o nich, niektórzy do dziś siedzą w więzieniach, niektórzy już powychodzili, zmienili się - mówi Krzysztof Wójcik. Gdy dziś rozmawiam z tymi ludźmi, to wiem, że wówczas zabójstwo było dla nich jak zwykłe wyjście na piwo. Byli zdolni do wszystkiego. Minęło prawie dwadzieścia lat od czasu, gdy pisałem o nich, niektórzy do dziś siedzą w więzieniach, niektórzy już powychodzili, zmienili się - mówi Krzysztof Wójcik.

Chcesz więcej?

Kup prenumeratę cyfrową i ciesz się nieograniczonym dostępem do najlepszych artykułów w jednym miejscu

Subskrybuj

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie