Jarosław Kaczyński skomentował model rodziny. Dr Milena Drzewiecka: - Co czwarte dziecko rodzi się w Polsce w związkach pozamałżeńskich

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Zaktualizowano 
Konwencja PiS w Gdańsku, 12.09.2019 Karol Makurat
Politycy nie tylko szukają propozycji dla swojego elektoratu, ale także pewnej opowieści, w której odbiorcy będą mogli się odnaleźć - mówi dr Milena Drzewiecka, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS.

Jarosław Kaczyński podczas konwencji programowej PiS powiedział, że polska rodzina to „jedna kobieta, jeden mężczyzna w stałym związku i dzieci”. Po tych słowach zawrzało. Wystąpienie skomentowała m.in. Aleksandra Dulkiewicz. Wskazała, że wraz z córką, którą samodzielnie wychowuje, stanowi „zupełnie normalną polską rodzinę”. Dlaczego prezes PiS tak mocno akcentuje w kampanii temat tradycyjnej rodziny?

Jarosław Kaczyński, i cała partia PiS, reprezentuje konserwatywny model rodziny. Ten model jest dla nich wyznacznikiem społecznej jakości. Partie konserwatywne podczas najróżniejszych przekazów, kampanijnych i pozakampanijnych, starają się utwierdzać swoich zwolenników w przekonaniu, że określony porządek - rodzinny, społeczny czy polityczny - jest najbardziej wartościowy. Jeśli bronimy tradycyjnej rodziny, to utwierdzamy się w przekonaniu, że ci, którzy w tych tradycyjnych rodzinach żyją, są w pewnym sensie najważniejsi w społeczeństwie. Kampanijnie ta retoryka może się Jarosławowi Kaczyńskiemu opłacać, ale społecznie może to być zgubne w skutkach, bo odpłaci się jeszcze większymi antagonizmami. Możemy sobie zadać pytanie, jak będą postrzegane dzieci, które żyją tylko z jednym rodzicem i rodzeństwem. To jednak jest już poza celem Jarosława Kaczyńskiego. Jego celem jest wygrać najbliższe wyborcy.

Wśród wyborców i członków PiS na pewno są np. rozwodnicy - osoby, które nie wpisują się w model rodziny przedstawiany przez Jarosława Kaczyńskiego. Co z nimi? Nie razi ich to, co mówi prezes?

Rozwodnicy, a także osoby, które żyją w niepełnych rodzinach lub jako single często same powtarzają komunikat prezesa Kaczyńskiego. Nie zawsze jest tak, że to, co ludzie mówią, pokazują swoim zachowaniem. Chcielibyśmy, żeby każda partia, która stosuje określony przekaz, była strażnikiem tych treści w życiu. Ale tak nie jest. Możemy sobie zadać pytanie, czy politykom PiS, którzy mówią o tradycyjnej rodzinie, chodzi o utrzymanie twardego elektoratu. Ten, tak czy inaczej, przy PiS pozostanie. Z kolei elektorat środka raczej nie chciałby usłyszeć takich komunikatów, które głosi PiS. Tu chodzi raczej o narzucanie narracji i tematów, które mogą zdominować tę kampanię. Teraz jednym z głównych podziałów jest tzw. podział na Polskę tęczową i Polskę biało-czerwoną. Między tymi dwoma obozami nie pozostawia się miejsca np. na pary heteroseksualne, które nie mają dzieci czy samotnych rodziców. Jarosław Kaczyński kolejny raz polaryzuje nie tylko scenę polityczną, ale też wyborców. Ta polaryzacja może ułatwić mu funkcjonowanie w trakcie kampanii wyborczej.

Czyli tak naprawdę jest mu na rękę, że wiele osób oburza się tym , co mówi o prawdziwej rodzinie?

Im więcej będzie sprzeciwu ze strony np. środowisk LGBT wobec Jarosława Kaczyńskiego, tym bardziej zwolennicy konserwatywnego światopoglądu będą bronić tez wygłaszanych przez prezesa PiS.

Jarosław Kaczyński powiedział też o tym, że polska rodzina jest atakowana. Kto ją atakuje?

Skoro wróg nie został nazwany to znaczy, że każdy z odbiorców tego komunikatu może go sobie namalować. Dla jednych wrogiem będzie partia opozycyjna, dla innych tzw. zagranica, dla jeszcze innych - pary homoseksualne. Im bardziej nieostrą kreską zarysowany jest ów wróg, tym więcej jest pola do wypełnienia go własnymi obawami. W Polsce dominuje stosunkowo konserwatywny model wychowania - mimo że już co czwarte dziecko rodzi się w Polsce w związkach pozamałżeńskich. Te dzieci wychowywane są - w kontekście rodzinnym, szkolnym czy kościelnym - często w przekonaniu, że najważniejszy czy też jedyny poprawny jest tzw. model surowego ojca. W tym modelu świat jawi się jako niebezpieczeństwo, a ojciec jest strażnikiem porządku i tradycji. Dziecko ma być w tym modelu przede wszystkim posłuszne. Z tego modelu i z tej ramy, czyli języka, który pasuje do światopoglądu, korzysta PiS. To dotyczy też innych kwestii. Według PiS, wszystko to, co inne, nie jest ciekawe, jest zagrożeniem. A to, co polskie, tradycyjne, jest jedynym wzorcem, którego należy strzec.

dr MILENA DRZEWIECKA
dr MILENA DRZEWIECKA materiały prasowe

Mówiąc o tradycyjnej rodzinie, Kaczyński nie próbuje sięgnąć po konserwatywnych wyborców np. KO lub PSL?

W kampanii wyborczej gra idzie o tzw. elektorat strategiczny, którym są wyborcy niezdecydowani. Nie wiem, czy prezesowi PiS zależy na tym, by przejąć cześć konserwatywnych wyborców np. PO. Szukałabym tutaj raczej tego fragmentu elektoratu, który być może wcześniej nie był chętnych do głosowania lub znajduje się wśród zwolenników Konfederacji.

Ostatnio Jarosław Kaczyński przedstawił obietnicę podwyższenia pensji minimalnej. Wydaje się, że pozyska dzięki temu rzeszę wyborców. Dlaczego jeszcze podgrzewa podział mówiąc o tradycyjnej rodzinie?

Głosowanie portfelem jest tylko jednym z aspektów motywacji wyborczej. Wielu wyborców potrzebuje dodatkowej opowieści. Nawet, jeśli jakiś wyborca decyduje się zagłosować na partię tylko ze względu na jej postulaty ekonomiczne, to najczęściej tego publicznie nie przyzna. On nie powie, że głosuje na tę partię, bo dostał 500 plus, ale dlatego, że ta partia przywraca mu godność, dba o rodzinę, ceni polskie wartości... Politycy nie tylko szukają propozycji dla swojego elektoratu, ale także ram dla tych propozycji - pewnej opowieści, w której odbiorcy będą mogli się odnaleźć. Jak uważa psycholog Roger Schank, większość ludzi nie tyle tworzy historie, ile je dopasowuje. I tak opowiadającym o polskiej rodzinie jest Jarosław Kaczyński, a wyborcy uzupełniają sobie tę historię własnymi przekonaniami i dopasowują do własnych wartości. Lubimy mieć poczucie „emocjonalnej wartości naddanej” do swojego głosu politycznego. My przecież nie lubimy być przekupywani, bo jak by to o nas świadczyło?

Quiz preferencji wyborczych

Dowiedz się więcej

Czy weźmiesz udział w najbliższych wyborach parlamentarnych?

  1. 90.88%
  2. 5.23%
  3. 3.89%

polecane: TELEMAGAZYN: Szyc i kot - za granicą to jest rozmach

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 września, 10:50, Gość:

Kurdupel deweloper że swoją bratanicą cichodajka tworzą wspaniała rodzinę! Tylko nie bierzcie z nich przykład, bo mężowie nie będą pewni, czy są ojcami dzieci! Co najwyżej kota!

Po "głębi" twojego wpisu widać,że znacznie obniżono wynagrodzenie za te "czynności".

G
Gość

Kurdupel deweloper że swoją bratanicą cichodajka tworzą wspaniała rodzinę! Tylko nie bierzcie z nich przykład, bo mężowie nie będą pewni, czy są ojcami dzieci! Co najwyżej kota!

Dodaj ogłoszenie