Jak sprawdził się bus autonomiczny, który jeździł po gdańskim cmentarzu? Czy to transport przyszłości?

Krzysztof Dunaj
Krzysztof Dunaj
Udostępnij:
W ubiegłym roku przez 30 dni na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku trwały testy busa autonomicznego. Docelowo miał poruszać się bez operatora na pokładzie, jednak po jakimś czasie pojawiły się problemy z zapewnieniem stałego łącza. Projekt m.in. miał na celu pokazanie ludziom, jak może wyglądać transport przyszłości. Czy zdał egzamin? Funkcjonalność pojazdu oceniło 222 respondentów.

Jak sprawdził się bus autonomiczny, który jeździł po gdańskim cmentarzu? Czy to transport przyszłości? - miejsce testów

Bus autonomiczny na gdańskim cmentarzu pojawił się w ramach projektu Sohjoa Last Mile realizowanego przez Miasto Gdańsk. Lokalizacja do testów została wskazana w badaniu opinii publicznej przez mieszkańców. Cmentarz Łostowicki to obszar 50 hektarów, więc nic dziwnego, że ludzie wybrali to miejsce do testów. Regulamin porządkowy nekropoli dopuszcza wjazd pojazdami mechanicznymi dla osób powyżej 65 roku życia. Średnio z tego przywileju codziennie korzysta od 50 do 70 kierowców.

Jak sprawdził się bus autonomiczny, który jeździł po gdańskim cmentarzu? Czy to transport przyszłości? - statystyki

Bus jeździł na cmentarzu od 7 października do 12 listopada, z wyłączeniem okresu Święta Zmarłych. W tym czasie pojazd wykonał 450 kursów, przewiózł 2017 pasażerów i przejechał ponad 989 km. W ciągu dnia jeździł przez 5 godzin (trzy przejazdy na godzinę), choć pojemność baterii pozwala na 8 godzin pracy. Usługa była świadczona na trasie o długości 2,2 km.

- Ubiegłoroczny pilotaż autonomicznego busa w Gdańsku był nie tylko pierwszym takim wdrożeniem na cmentarzu w skali świata, ale także wyzwaniem logistycznym - pisała w referacie prasowym Joanna Bieganowska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Główna aleja cmentarza nie posiada statusu drogi publicznej. Pojazdy mogą poruszać się po niej z prędkością do 5 km/h. W czasie pilotażu na trasie utrzymany był ruch pieszy i samochodowy. Firma świadcząca usługę prezentacji autonomicznego busa po raz pierwszy organizowała przewozy przy takiej organizacji ruchu.

W autobusie znajduje się osiem miejsc, z czego dwa są składane. Drzwi otwierają się automatycznie. Dodatkowo do dyspozycji jest rampa, którą można wystawić w każdej chwili. To innowacyjne rozwiązanie transportowe również wydaje zapowiedzi głosowe, w tym m.in. informuje o kolejnych przestankach. Prędkość maksymalna takiego urządzenia wynosi 25 km/h.

222 respondentów, którzy korzystali z usługi między 11 października a 11 listopada, odpowiedziało na pytania.

- Większość respondentów stanowiły kobiety (68,9%), a najliczniej reprezentowane kategorie wiekowe to "powyżej 60 roku życia" (32%) i "pomiędzy 31 a 45 rokiem życia" (28%) - pisała Bieganowska.

To właśnie oni ocenili bezpieczeństwo na pokładzie i bezpieczeństwo w ruchu drogowym na wysoki poziom - wynik ten był wspólny dla wszystkich kategorii demograficznych.

Czy taki bus autonomiczny jest transportem przyszłości?

Ze wszystkich osób, które odpowiedziały na pytania z ankiety, 31.7% zadeklarowało, że chętnie by korzystała z takiego urządzenia w dużych zamkniętych obszarach m.in. takich jak cmentarze lub lotniska. Ponadto dużo osób podkreślało, że używałoby busa w codziennych dojazdach.

49 respondentów ze 105, którzy odpowiedzieli na pytanie, jak chciałbyś, by w przyszłości rozwijały się autonomiczne minibusy, zaznaczało, że powinny być komplementarne z regularnym transportem publicznym oraz powinny stanowić transport ostatniej mili. Ponadto wskazali nawet inne lokalizacje, gdzie minibus by się sprawdził.

Jak sprawdził się bus autonomiczny, który jeździł po gdańskim cmentarzu? Czy to transport przyszłości? - problem z zapewnieniem stałego łącza

Autonomiczny bus miał poruszać się docelowo bez operatora na pokładzie, lecz przez problemy z zapewnieniem stabilnego łącza internetowego plany uległy zmianie.

- Zaobserwowano spadek prędkości i jakości łączności internetowej w godzinach szczytu komunikacyjnego oraz w weekendy - opisywała Joanna Bieganowska. - Wówczas operator nadzorujący pojazd nie był w stanie w pełni ocenić sytuacji wokół pojazdu, ze względu na znaczne opóźnienie i niską jakość transmisji obrazu z kamer.

Joanna Bieganowska zaznaczyła, że podczas pilotażu korzystano z sieci czterech największych dostępnych operatorów w Polsce, jednak żadna z nich nie pozwalała na osiągniecie odpowiedniej jakości przesyłu przez cały czas.

Przed wystąpieniem problemu operator w trybie zdalnym nadzorował widok z kamer. Taki pracownik w sytuacjach krytycznych ma możliwość przejęcia sterowania i manualnie, zdalnie kieruje pojazdem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie