Jak obalić reżim w Polsce? Felieton Dariusza Szretera

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Niesamowite! Za nami prawie sześć lat „dobrej zmiany”. Wszelkie instytucje kontroli władzy zostały przejęte bądź sparaliżowane, a tu jakieś nie wiadomo co, śmie bezkarnie „prześladować osoby, które są w wielu środowiskach szanowane i cenione”.

Czy zdają sobie Państwo sprawę, że żyjemy w kraju gdzie stosowane są „metody wzięte rodem z reżimu Łukaszenki”? Nie, pisząc te słowa nie padłem bynajmniej ofiarą propagandy głoszonej przez któregoś z oszalałych przedstawicieli „totalnej” opozycji. Cytuję dosłownie wypowiedź jednej z najlepiej poinformowanych osób w Polsce - ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego RP, Zbigniewa Ziobry. Cóż zatem pchnęło go do tak radykalnych deklaracji? Czyżby ruszyło go sumienie w związku z nękaniem Igora Tulei, Pawła Juszczyszyna i innych niezależnych sędziów i prokuratorów? A może mierżą go represje jakim nieustannie poddawana jest „Babcia” Kasia? Albo nie wytrzymał po ostatniej prowokacji i policyjnym najściu na dom Mariana Banasia, tuż przed ogłoszeniem niekorzystnego dla rządu raportu NIK? Taka troska byłaby całkiem zrozumiała, zważywszy, że wobec pata z wyborem następcy Adama Bodnara, w kręgach bliskich władzy zrodził się pomysł by kompetencje RPO przejęło... Ministerstwo Sprawiedliwości. Ale nie, nic z tych rzeczy. Do wypowiedzenia tych twardych, męskich słów skłoniły ministra Ziobrę prześladowania, których doświadcza kierowana przez ojca Rydzyka fundacja Lux Veritas. Sieć Obywatelska Watchdog Polska miała bowiem czelność pozwać ją do sądu, po tym, jak przez cztery lata nie mogła się doprosić o ujawnienie publicznych informacji na temat dofinansowań fundacji przez rząd i inne publiczne instytucje.

Niesamowite! Za nami prawie sześć lat „dobrej zmiany”. Opozycja leży i kwiczy. Wszelkie instytucje kontroli władzy zostały przejęte bądź sparaliżowane, a tu jakieś nie wiadomo co, z niepolską nazwą i pewnie jeszcze finansowane z zagranicy, śmie bezkarnie i bezczelnie (tu znów cytat z Ziobry) „prześladować fundację i osoby, które są w wielu środowiskach szanowane i cenione”. No łukaszenkizm w czystej postaci!

Na szczęście, jak mówi stare polskie przysłowie (ukłony dla prezydenta): „Gdzie Zbigniew nie może, tam Piotra pośle”. I oto w w podległym prof. Glińskiemu resorcie kultury i czegoś tam jeszcze powstaje projekt nałożenia na największe organizacje pozarządowe obowiązku składania sprawozdania finansowego, z dokładną informacją o źródłach przychodu. Krótko mówiąc: rząd zamierza kontrolować kto i jakimi kwotami wspiera podmioty będące poza kontrolą rządu. Przedstawiciele NGOs widzą w tym krok w stronę rozwiązań rosyjskich, gdzie organizacje wspierane z zagranicy, klasyfikowane są ustawowo jako „agenci”. I w ten właśnie sposób, metodami Putina, obalimy u nas „reżim Łukaszenki”. Sprytne, nieprawdaż?

Zmiany w prawie spadkowym. Kuzyni przestaną dziedziczyć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie