Jak będzie wyglądała pomorska branża turystyczna po lockdownie? Łukasz Magrian z PROT: Turystyczny sezon musi być wydłużany

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Turyści na ulicach Gdańska w czerwcu 2020 r.
Turyści na ulicach Gdańska w czerwcu 2020 r. Przemysław Świderski
W obecnych warunkach turystyka miejska powinna zmienić nieco oblicze, pokazywać urlopowiczom miejsca nieoczywiste – mówi Łukasz Magrian, dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, z którym rozmawiamy o zbliżającej się majówce, stratach branży i przyciągnięciu na Pomorze, na nowo, turystów zagranicznych.

W 2019 roku pomorska turystyka biła rekordy, ale rok później przyszła pandemia. Jakiej skali straty przyniosły branży lockdowny w roku 2020?
Tąpnięcie było ogromne. Proszę mi wierzyć, że precyzyjnie trudno jest to nawet policzyć. Zazwyczaj w naszych badaniach opieramy się na danych z lotnisk, portów morskich itd., których działanie było mocno ograniczone. Dla rynku trójmiejskiego turystyka zagraniczna w latach przed pandemią stała się bardzo istotną częścią. Według ostrożnych szacunków w 2020 r. mieliśmy 25 proc. tego, co w roku 2019. Natomiast ruch krajowy był dobry, jednak szczyt trwał dość krótko – od połowy lipca do końca sierpnia, kiedy branża mogła bezpośrednio obsługiwać gości. W pozostałych miesiącach roku obiekty hotelowe, gastronomiczne, działały w ograniczonym zakresie, albo były całkowicie zamknięte. Szacuje się, że nie dotarło 40 proc. turystów krajowych, w porównaniu do lat poprzednich. To brzmi już jak truizm, ale dla turystyki, jednej z najważniejszych pomorskich sektorów gospodarki rok 2020 oraz początek roku 2021 r. były bardzo trudnymi okresami.

Czy wielu turystów zdecyduje się spędzić majówkę na Pomorzu? Obostrzenia wciąż obowiązują, choć część hoteli jest otwarta…
Tegoroczna majówka będzie przypominać schemat, który znamy z roku ubiegłego. Duża grupa osób zdecyduje się na jednodniowy wyjazd, bez noclegu, z wieczornym powrotem do własnych domów. Obserwujemy właśnie taki trend – mieszkańcy terenów oddalonych od różnych części Pomorza o sto, sto pięćdziesiąt kilometrów (Ostróda, Elbląg, Bydgoszcz) przyjeżdżają na cały dzień, do Trójmiasta, na Kaszuby, spędzają cały dzień aktywnie na świeżym powietrzu, często spacerując, nie zostając na nocleg. Warto oczywiście przypomnieć, że niektóre obiekty mogą pracować – sanatoryjne np., a większość jest otwarta dla przedstawicieli określonych zawodów.

Padła taka propozycja, ze strony kurortów chociażby, by tegoroczną majówkę przełożyć na termin wrześniowy.
Cała branża pracuje nad tym, by okres tzw. wysokiego sezonu, wydłużać. Przed pandemią obserwowaliśmy m.in., że już okres świąt wielkanocnych stawał się wstępem do okresu urlopowego, pojawiało się wielu gości. Potem były weekend majowy, Boże Ciało – praktycznie od kwietnia do września dużo się w branży działo. W tym roku wydłużanie sezonu wysokiego, właśnie na wrzesień, październik, nabierze szczególnego wymiaru. Cała lokalna branża będzie się starać, by jak najwięcej gości odwiedziło region pomorski.

Jednak już przed czerwcem, lipcem i sierpniem branża turystyczna może mieć powody do optymizmu. Trwają szczepienia, rząd zapowiedział luzowanie obostrzeń dla gastronomii, hotelarstwa.
Zauważmy jedno – branża turystyczna nie jest jednolita. Niektóre z jej sektorów mogą sobie radzić lepiej, bezpośrednio nie dotykały ich obostrzenia pandemiczne, mówiąc wprost, nawet zakaz działalności. Agroturystyka bije rekordy popularności, odwiedzane są obszary poza wielkimi miastami. Mam też na myśli typ turystyki, typowo wypoczynkowy, który łatwiej było w pandemii uprawiać, a niedługo, jak pan wspomniał, będzie jeszcze bardziej dostępny. Są jednak obszary, które ze względu na krajowe, międzynarodowe obostrzenia, czy ogólną sytuację pandemiczną na świecie, przestały istnieć – np. turystyka kongresowa, ruch biznesowy. Mam na myśli także ruch zagraniczny. Specyfika naszego regionu, zwłaszcza Trójmiasta sprawia, że jest on chętnie odwiedzany przez turystów zza granicy i to przez cały rok. Tu wciąż trzeba czekać na odmrożenie obostrzeń. W pierwszej kolejności zapełniać się będą obiekty poza obszarami dużych miast, jednak Gdańsk, Gdynia, Sopot powinny dość szybko otworzyć się na turystykę wypoczynkową i pokazywać nieco inne oblicze. Nie tylko najchętniej odwiedzane, najbardziej znane miejsca, przez to i najbardziej zatłoczone, ale też obszary poza głównym szlakiem, w których również można przyjemnie spędzić czas.

O turystów zagranicznych trzeba będzie konkurować z krajami południa Europy. Relacje branży np. z Barcelony wskazują, że pełną parą przygotowują się do sezonu.
Działania marketingowe będą konieczne. Co prawda, branża pomorska zwraca uwagę jeszcze w głównej mierze na ruch krajowy, na możliwie najbezpieczniejszą formułę spędzania wolnego czasu, na świeżym powietrzu, np. poznawanie architektury, poszukiwanie miejsc ciekawych, choć turystycznie nieoczywistych. Równolegle jednak, na strategicznych dla nas kierunkach, takich jak Wielka Brytania, Skandynawia, Niemcy, nie pozostajemy bierni. Działania PR-owe, które podejmujemy wspólnie z Polską Organizacją Turystyczną przypomną mieszkańcom tych krajów o naszej destynacji, o tym, że mogą u nas spędzić czas. Oczywiście podkreślamy, że spełniamy wszelkie wymogi pandemicznego bezpieczeństwa, że będzie można swobodnie do nas podróżować. Są już konkretne działania. Dużo dobrego robi gdańskie lotnisko. Zapowiadane sezonowe połączenie Gdańska z Londynem lotami British Airways to doskonały przykład. Ono zapewni nieco innych, bardziej „jakościowych” gości, o bardziej zasobnych portfelach, ale i większych oczekiwaniach. Takie inicjatywy należy wzmacniać.

Po pierwszym lockdownie mówił pan, że polska branża jest bardzo dobrze przygotowana do zachowania bezpieczeństwa w pandemii.
Teraz jest identycznie – branża ma bardzo wysokie standardy bezpieczeństwa, sanitarne, nawet poza szczególnymi warunkami pandemii. Procedury wewnętrzne, czy też odgórne, w obiektach gastronomicznych, hotelowych minimalizowały możliwość zakażenia. Moim zdaniem, pod tym względem, cała branża jest przygotowana do odmrożenia.

Nie będzie potrzeby omijania obostrzeń, o czym się słyszało w przypadku niektórych obiektów?
Nie. W końcu mamy jasny, wyraźny przekaz ze strony rządu, harmonogram otwarcia branży turystycznej, by każdy mógł się przygotować, zatrudnić kadry, które musiały zostać zwolnione, czy później stopniowo zwiększać obłożenie w obiektach. Oby terminy zostały dotrzymane.

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie