I liga na Pomorzu: W Arce, Bytovii i Chojniczance potrzebne są zmiany!

Janusz Woźniak, Łukasz Boyke, Piotr HukałoZaktualizowano 
Jeżeli gdyńscy kibice spodziewali się zimowej ofensywy transferowej w Arce, to musimy ich rozczarować. Takiej nie będzie. Konkrety na dziś to wypożyczenie na wiosnę do Gryfa Wejherowo Pawła Brzuzego, który jesienią na I-ligowych boiskach spędził 1 minutę. To także informacja przekazana Pawłowi Abbottowi, że dostaje wolną rękę w poszukiwaniu klubu.

Informacja przyjęta przez samego piłkarza bez entuzjazmu, a nawet z niedowierzaniem. Abbott wie jednak, że jeżeli nie znajdzie nowego pracodawcy, to będzie mógł 12 stycznia rozpocząć przygotowania z pierwszym zespołem gdynian i próbować powalczyć o miejsce w drużynie. A stracił je po pięciu ligowych meczach i 1 golu, który zresztą otwierał w tym sezonie strzelecki dorobek Arki. Dodać jednak trzeba, że na kilka tygodni wyłączyła go z gry kontuzja. Myślę też, że ani trenerzy, ani kibice nie tęskniliby za Hiszpanem Antonio Calderonem, gdyby dyskretnie opuścił pokład Arki.

Ława do Widzewa?

Natomiast nikomu nie może się podobać propozycja, jaką Bartoszowi Ławie złożył Widzew Łódź, oferując mu trzyletni kontrakt. Sam Ława potwierdził ten fakt, mówiąc, że musi tę propozycję przemyśleć. "Ławka" spędził już w 2004 roku rundę wiosenną w Widzewie, zagrał w nim 11 spotkań i zdobył 1 gola. Myślę, że emocjonalnie jest znacznie bardziej związany z Arką i Gdynią. Nie pisząc już o tym, że łodzianie mogą spaść z ligi, a powiedzenie "Nikt nie da ci tyle co Widzew obieca" - jest ciągle aktualne. No chyba że współpraca z trenerem Wojciechem Stawowym jest bezcenna…

Arka potrzebuje doświadczonego bramkarza i napastnika - to dość powszechna opinia po 19 jesiennych spotkaniach zespołu Grzegorza Nicińskiego. Jak udało się nam ustalić, w tym sezonie w Gdyni nie pojawi się jednak nowy bramkarz. Z nowych zawodników przygotowania z zespołem rozpocznie Patrik Lomski, Fin polskiego pochodzenia, dla którego będzie to druga część testów. Natomiast dzisiaj najbliżej Arki jest 27-letni Michał Renusz. To futbolista wywodzący się z naszego regionu. Z MKS Władysławowo 10 lat temu jako junior trafił do Arki, pograł w zespole rezerw, później w Orlętach Reda i Orkanie Rumia. W Jagiellonii Białystok, w ekstraklasie, zaliczył 18 spotkań, ale w trzech sezonach. Ostatnie półtora roku spędził w GKS Bełchatów. Awansował z tym zespołem do ekstraklasy, zagrał w 28 meczach, strzelił 1 gola, ale w tym sezonie nie mieścił się już w składzie. W tym miesiącu rozwiązał umowę w Bełchatowie. Wszystko wskazuje na to, że zostanie zawodnikiem Arki.

Lepsza forma "Surdyka"

Po odejściu z Bytovii Sławomira Mazurkiewicza i Macieja Kazimierowicza o kolejnych roszadach w zespole mówi się niechętnie.
- Na razie trudno mówić o konkretach, ponieważ wciąż prowadzone są rozmowy na temat ewentualnych transferów - tłumaczy Janusz Wiczkowski, prezes Druteksu-Bytovii Bytów. - Na pewno będziemy mogli powiedzieć więcej w styczniu, kiedy piłkarze i trenerzy wrócą do pracy. Na 14 stycznia zaplanowaliśmy pierwszy trening. Jeśli będziemy zainteresowani sprowadzeniem jakiegoś zawodnika do Bytowa, to na pewno będziemy chcieli go najpierw sprawdzić. Mogę powiedzieć tylko tyle, że pracujemy nas sprowadzeniem bramkarza do drużyny.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Drutex-Bytovia zainteresowana jest sprowadzeniem Sebastiana Przyrowskiego, byłego bramkarza Polonii Warszawa, a obecnie reprezentującego barwy greckiego APÓ Levadiakós.
- Przyznaję, że jest taki temat, ale na poziomie zaawansowania zbliżonym do pozostałych naszych negocjacji - tłumaczy "Dziennikowi Bałtyckiemu" Rafał Gierszewski, przedstawiciel tytularnego sponsora klubu. - Rozmawiamy też z innymi bramkarzami, czyli wszystko w toku i na rozstrzygnięcia trzeba poczekać.

Kim jeszcze zainteresowany jest klub? Tego nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że działacze nie są zadowoleni z postawy niektórych graczy po rundzie jesiennej.

- Zdecydowanie więcej oczekiwałem po transferach Marcina Kikuta i Daniela Gołębiewskiego, którzy mają za sobą lata gry w ekstraklasie - tłumaczy Gierszewski.

- Liczyłem zwłaszcza na Marcina i jego doświadczenie. To jednak już nie ten sam piłkarz, do tego przyszedł do nas z niedoleczonym urazem, który się odnowił w trakcie rozgrywek. Z kolei Daniel nie podjął rękawicy, by walczyć o pozycję napastnika z Januszem Surdykowskim. Korzyść z jego przyjścia była taka, że "Surdyk", czując rywalizację, złapał wysoką formę. Trzeba pamiętać, że transfery to zawsze w pewnym sensie loteria. Wbrew niektórym opiniom, letnie okienko transferowe uważam za udane. Sprowadziliśmy do klubu wielu ciekawych piłkarzy. Michał Jakóbowski był jednym z najlepszych skrzydłowych I ligi, a Daniel Mąka stopniowo wraca do dawnej formy. Karol Piątek odbudował się po urazie kolana, solidnie prezentował się perspektywiczny Chris Jastrzembski. Szkoda, że okazji do pokazania pełni możliwości nie miał przez kontuzję inny młodzieżowiec, Kacper Łazaj, ale już w meczu z Wisłą Płock dał próbkę sporego potencjału.
Do zdrowia wraca natomiast po operacji Mateusz Oszmaniec, który po ostatnim meczu w Bytowie doznał poważnej kontuzji. Po jednej z interwencji pękła mu kość piszczelowa.

- Wiem, że po odejściu Sebastiana Małkowskiego klub szuka nowego bramkarza - mówi "Oszman". - Jak będzie ze mną? Trudno jest mi powiedzieć, bo obecnie zmagam się z kontuzją. Chciałbym jak najszybciej wrócić do gry. Dziękuję klubowi, kolegom z drużyny, ale też kibicom, że nie zostawili mnie z tą kontuzją samego. Są też ze mną żona i rodzina, której jestem bardzo wdzięczny za pomoc.

Trzon po chojnicku

W Chojnicach działacze przyzwyczaili swoich kibiców do aktywności w okresie transferowym. Tej zimy jednak chojnicki klub niezwykle spokojnie podchodzi do kwestii poszukiwania nowych zawodników. Władze Chojniczanki zapowiadały taką kolej rzeczy już pewien czas temu. Drużyna ma być budowana w oparciu o kilku zawodników stanowiących dziś trzon zespołu, a przy każdym okienku transferowym zmiany mają dotyczyć 2-3 graczy.

Z Chojniczanką rozstanie się Rafał Leśniewski. 29-letni napastnik nie miał szans na pokazanie kibicom, co potrafi. Pod koniec sierpnia, podczas meczu rezerw Chojniczanki, złamał nogę. W obliczu poważniej kontuzji klub postanowił rozwiązać z nim kontakt. Zwłaszcza że w Chojniczance jest jeszcze Andrzej Rybski, który również wraca po poważnej kontuzji.
Kolejnym graczem, którego wiosną nie zobaczymy na stadionie przy ul. Mickiewicza, jest Błażej Jankowski. 34-letni obrońca w Chojniczance spędził trzy rundy. W obecnym sezonie na boisku pojawił się tylko siedem razy. Do jego odejścia przyczyniły się również plany osobiste zawodnika. Piłkarzem, który również opuści zimą "Chojnę", jest środkowy obrońca Błażej Radler. Powodem rozstania z 32-latkiem był jego problem przebicia się do pierwszego zespołu. Co prawda jesienią Radler pojawiał się na boisku 18 razy, jednak głównie wchodził z ławki. Władze klubu podkreślają, że chcą zespół nieco odmłodzić, stąd też wynikała decyzja o rozwiązaniu kontraktu z Radlerem.

Chojniczanka musi poszukać graczy na środek obrony i napastnika. Być może trener Mariusz Pawlak będzie się rozglądał za kimś, kto wzmocni skrzydła.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie