Grzegorz Berendt, p.o. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku: Będziemy mówić o tych, którzy zła się nie ulękli

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Trwają intensywne prace nad wybudowaniem Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Bez wątpienia temu zadaniu poświęcamy i będziemy poświęcać przez kilka lat bardzo dużo energii - mówi dr hab. Grzegorz Berendt, po. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Trwają intensywne prace nad wybudowaniem Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Bez wątpienia temu zadaniu poświęcamy i będziemy poświęcać przez kilka lat bardzo dużo energii - mówi dr hab. Grzegorz Berendt, po. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Fot. ze zbiorów MIIWŚ w Gdańsku / M. Bujak
Nowe wystawy, projekty multimedialne, badania naukowe, budowa przestrzeni muzealnej na Westerplatte oraz obchody wielu rocznic wielu ważnych wydarzeń przypadających w przyszłym roku – z dr. hab. Grzegorz Berendtem, p.o. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, rozmawiamy o jego misji w muzealnej placówce.

Jaka jest pańska wizja pracy Muzeum II Wojny Światowej - będzie to kontynuacja projektu poprzedniego dyrektora, dr. Karola Nawrockiego, czy będzie Pan miał autorski plan? Może będzie to swego rodzaju fuzja dotychczasowej strategii z osobistymi pomysłami?
Sternik się zmienił, statek płynie dalej obranym kursem. Stawiam przed naszą instytucją dwa główne zadania. Oba wynikają z realizowanej przez nią misji i są zbieżne z tym, czemu ostatnie cztery lata swojej aktywności zawodowej poświęcił dr Nawrocki. Trwają intensywne prace nad wybudowaniem Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Bez wątpienia temu zadaniu poświęcamy i będziemy poświęcać przez kilka lat bardzo dużo energii. Dzięki tej inwestycji w godny sposób upamiętnimy tych, którzy głosili: W Gdańsku służymy Polsce. Dla tego celu pracowali i polskiej obecności w Gdańsku bronili dostępnymi środkami, przezwyciężając skutecznie wielorakie trudności. Kiedy zaszła taka konieczność z bronią w ręku. Naszym współobywatelom i zagranicznym gościom opowiemy o pierwszej bitwie II wojny światowej, w miejscu, gdzie się ona toczyła, upamiętniając tych, którzy weszli do panteonu bohaterów Rzeczpospolitej. Uczestniczyłem w formułowaniu tych celów, wspierając dr. Karola Nawrockiego, kiedy był on dyrektorem Muzeum. Są mi one bliskie. Obok siebie widzę koleżanki i kolegów z Muzeum, którzy systematyczną pracą pomagają je osiągać. To cieszy i wzmacnia. Rzeczą oczywistą jest troska o zasób Muzeum jako całości, opieka nad zbiorami, powiększanie ich oraz szukanie możliwości podzielenia się wiedzą na ich temat z jak największą liczbą odbiorców. Przez wystawy, publikacje, zajęcia edukacyjne, aktywności kulturalne, media społecznościowe musimy nieprzerwanie opowiadać, jak straszliwe następstwa dla Polski i innych krajów świata miała II wojna światowa. Jednocześnie będziemy przypominać o tych, którzy zła się nie ulękli. W pierwszej kolejności o naszych rodakach, walczących po stronie dobra od pierwszego do ostatniego dnia tamtego konfliktu. Instytucja będzie w tym celu wykorzystywać dostępne i skuteczne metody docierania do odbiorców, w tym nowe technologie. Moje wieloletnie doświadczenie na polu naukowym umacnia mnie w przekonaniu o bezsprzecznie istotnej roli prac merytorycznych, w tym badań naukowych, szeroko pojętych działań edukacyjnych, jak i wydawniczych, których dynamika jest dla mnie szczególnie ważna w aspekcie piastowanego obecnie stanowiska.

Wspomniał pan o przedsięwzięciu na Westerplatte. Jak czasowo wygląda plan działań na półwyspie? Wiemy, że w pierwszej kolejności powstanie Cmentarz Wojskowy, będzie ekspozycja archeologiczna w Elektrowni. Co dalej?
Poza elementami wskazanymi przez pana w pytaniu będą prowadzone prace konserwatorskie na obszarze pola bitewnego, jak i m.in. odtworzenia brył: budynku zawiadowcy stacji, magazynów amunicyjnych numer 1, 8, 10-12 oraz udostępniona zwiedzającym placówka Fort. Znajdzie się tam miejsce dla opowieści o dziejach półwyspu i Wojskowej Składnicy Tranzytowej do 31 sierpnia 1939 r., przebiegu bitwy, kapitulacji, pochówkach poległych, pracy niewolniczej wykonywanej na polu bitwy przez ofiary niemieckich narodowych socjalistów między 8 września 1939 r. a latem 1941 r. Makiety prezentowane na wolnym powietrzu uzmysłowią gościom, jak wyglądał teren WST w przededniu bitwy. Poprzez figury kilku wybranych osób prezentowane na zewnątrz zwrócimy uwagę na rolę, jaką odegrały one w dziejach WST. W ostatniej fazie powstanie przestrzeń dedykowana Wojnie 1939 r., gdzie zostanie umieszczona również czytelnia, pozwalająca na zapoznanie się z kopiami całości zgromadzonych w Muzeum materiałów na temat WST, żołnierzy broniących składnicy podczas bitwy we wrześniu 1939 r., w tym ich losów wcześniejszych i późniejszych, oraz ich upamiętniania na półwyspie po zakończeniu II wojny światowej. Obok ruin tzw. nowych koszar znajdą się informacje o funkcjach, jakie pełnił ten budynek do 7 września 1939 r. Realizowana inwestycja to także zagospodarowanie terenu, nowa ścieżka zwiedzania, spójna identyfikacja wizualna, odtworzenie historycznych ciągów komunikacyjnych oraz pielęgnacja zieleni, która stanowi tak ważny i charakterystyczny element półwyspu. Gwoli informacji, na terenie przed tzw. czerwonym murem, a więc poza polem bitwy, powstanie nowoczesne, funkcjonalne centrum obsługi ruchu turystycznego oraz parking z około 200 miejscami postojowymi dla samochodów osobowych oraz autokarów. Tym samym uspokoi się ruch kołowy na terenie pola bitwy, dając możliwość bezpiecznego i spokojnego zwiedzania.

Czy obecna wystawa główna wymaga uzupełnień? Ma pan pomysł na nowe wystawy czasowe?
Prace uzupełniające na wystawie głównej są uzależnione o dalszych losów batalii sądowej wytoczonej Muzeum przez członków pierwszej dyrekcji naszej instytucji i kierownika Działu Naukowego. Jeżeli będzie to prawnie możliwe doprowadzę do uzupełnienia wystawy o kolejne ważne i zasadne treści, w kontekście rzetelnej opowieści o II wojnie światowej. Zasadnym jest m.in. wprowadzenie informacji uzmysławiającym zwiedzającym praktykę zagładzania polskiego społeczeństwa przez niemieckich okupantów, poprzez systematyczny rabunek zasobów żywnościowych. Pokazanie, jak wyglądała kartka żywnościowa z lat wojny to za mało. Żyłem w PRL, przez pewien czas w reżimie reglamentacji żywności, ale nie groziła nam wtedy śmierć głodowa. Trzeba więc uzmysłowić zwiedzającym, że polskim mieszkańcom np. Warszawy, Krakowa czy Lublina w 1942 r. okupant narzucał legalne zaopatrzenie o równowartości 400-700 kalorii. Gdyby nie ogólnospołeczny opór przeciw tej praktyce, miliony Polaków umarłyby z głodu. Ale też tysiące szmuglerów żywności zapłaciły za swoją aktywność zdrowiem i życiem. Skądinąd śmierć głodową jako środek ludobójczej eliminacji „narodów mniej wartościowych” przedstawiciele „narodu panów” przewidywali także dla milionów mieszkańców sowieckich miast. Jest przestrzeń, gdzie można te treści pokazać bez zmian w dotychczasowych elementach wystawy i w zgodzie z ich estetyką.

O czym trzeba jeszcze opowiedzieć w Muzeum II Wojny Światowej? Mam wrażenie, że może nam brakować kompleksowej analizy dot. Zbrodni Pomorskiej w 1939 r., m.in. mordu w Lesie Szpęgawskim... Nie brakuje głosów, że może trzeba spojrzeć również kompleksowo na "wyzwolenie" Gdańska wiosną 1945 r.
Muzeum dysponuje przestrzenią sali wystaw czasowych. W tym miejscu, ale również na poziomie -2 oraz na placu przy Muzeum będziemy prezentować własne wystawy czasowe, jak też te przygotowywane przez inne placówki. Skądinąd tak czynimy od ponad czterech lat. W latach 1939-1945 Polska doświadczyła tragedii, którą dziś nazywamy hekatombą. Tragiczne były losy również innych narodów poddanych działaniu reżimów totalitarnych. Równocześnie nieprzerwanie do walki ze złem podrywali się kolejni ludzie i ich czyny należy przypominać. Ilość aspektów, które można i należy przybliżać zainteresowanym jest ogromna. Przyszły rok przyniesie osiemdziesiąte rocznice chociażby takich faktów jak przekształcenie Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową i intensyfikacja akcji scalania podziemia niepodległościowego. To w 1942 r. niemieccy okupanci wymordowali podstawową część polskich Żydów, a w końcu tego roku uderzyli w ludność powiatu zamojskiego, realizując element tzw. Generalnego Planu Wschodniego. W tymże roku staraniem polskich władz na uchodźstwie z „nieludzkiej ziemi”, tj. ZSRS, zdołano uratować ponad 100 tys. polskich obywateli. Jest wiele wątków, które można podjąć i na pewno nad wieloma się pochylimy. W 2025 r. naszą uwagę przykuje 80. rocznica zakończenia wojny. Nie wykluczam, że da ona asumpt również do przypomnienia, w jakim stanie Gdańsk był po likwidacji na jego terenie rządów afirmatorów i budowniczych „Tysiącletniej Rzeszy”.

Poprzedni szef Muzeum II Wojny Światowej, dr Karol Nawrocki, w swoim planie dotyczącym funkcjonowania IPN mówił o dyplomacji historycznej. Czy widzi Pan Muzeum II Wojny Światowej jako część takiego, międzynarodowego działania?
Muzeum uczestniczy od dawna w upowszechnianiu wiedzy o dziejach polskiego społeczeństwa w latach II wojny światowej poza granicami naszego kraju (np. wystawy „Milion zza oceanu”, „Walka i Cierpienie”, Światowe Forum Muzeów Pól Bitewnych czy publikacje w języku angielskim, czeskim, niemieckim czy rosyjskim). Należy się cieszyć z faktu, iż jest w tym wspierane przez inne agendy państwa polskiego. Nie możemy zdawać się na dobrą wolę cudzoziemców, zainteresowanych dziejami naszego państwa i społeczeństwa. Wspierajmy ich, sekundujmy im, lecz ani na chwilę nie przerywajmy systematycznej, samodzielnej pracy. To nasze zobowiązanie wobec polskich obywateli, którzy padli ofiarą ludobójczych zbrodni i tych, którzy stawiali opór. Tym samym współpracę Muzeum z Ministerstwem Spraw Zagranicznych czy IPN w tej sferze traktuję jako oczywistą. Będziemy ją kontynuować w ramach możliwości kadrowych i finansowych, nie zapominając jednak o głównych celach, które wskazałem na wstępie.

Chciałbym poruszyć temat obecnych relacji polsko-żydowskich, zaognionych po sprawie odszkodowań. To oczywiście kwestia ustaleń politycznych, natomiast w kwestii historii - jak układa się współpraca z historykami izraelskimi? Czy więcej mamy tu punktów stykowych czy może konfliktowych?
Polscy historycy, zajmujący się tematyką niemieckiej narodowo-socjalistycznej polityki ludobójczej wymierzonej w Żydów, realizowanej na terenie okupowanej Polski, współpracują z każdym, uczciwym zagranicznym badaczem. Co najmniej kilkudziesięciu historyków w Polsce w systematyczny sposób zajmuje się dziejami Zagłady. Współpracują ze specjalistami z zagranicy, szeroko wykorzystują ważne publikacje, w tym izraelskie. Nie ma natomiast sensu zabiegać o podtrzymywanie dialogu z kimś działającym w złej wierze. Trzeba reagować na nieprawdę, a z drugiej strony nieprzerwanie rzetelnie opisywać przeszłość, nie zniekształcając jej obrazu subiektywnymi projekcjami.

Niewiele czasu zostało do obchodów kolejnej rocznicy wybuchu II wojny światowej. Czego możemy się spodziewać w Muzeum?
W 82. rocznicę wybuchu II wojny światowej Muzeum będzie otwarte dla naszych gości już od godziny 6:00 rano. Wszyscy zainteresowani będą mogli za symboliczną złotówkę zwiedzać wystawy prezentowane w budynku głównym Muzeum. O 9:00 rano odsłonimy ekspozycję czasową poświęconą obrońcom Westerplatte, prezentującą zagadnienie z perspektywy wyników badań archeologicznych prowadzonych przez Muzeum na półwyspie. Tego dnia w ramach akcji „Wejście w Historię” zaprezentujemy także zabytki kontekstowo związane z Westerplatte, które nie były wcześniej pokazywane w przestrzeni instytucji. W godzinach popołudniowych wygłoszę wykład mówiący o tym, co w latach 1945-1946 podczas procesu norymberskiego wiedziano na temat okoliczności agresji Trzeciej Rzeszy na Polskę, jak i zostaną zaprezentowane wyniki dotychczasowych prac związanych z budową Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. W Kinie Muzeum wyświetlimy film „Wolne Miasto”, na który obowiązywać będzie wstęp wolny. Trwają także ustalenia, mające na celu zaprezentowanie po zmroku wyjątkowego widowiska muzycznego, opowiadającego o dziejach polskiej niepodległościowej obecności na Westerplatte. Ponadto, w tym szczególnym dniu Muzeum otoczy opieką kilkudziesięcioosobową grupę krewnych obrońców polskiej składnicy na Westerplatte, jak i przedstawicieli instytucji społecznych i oświatowych, dbających o pamięć obrońców WST z września 1939 r. Wesprzemy również działania Poczty Polskiej oraz Narodowego Banku Polskiego, które w naszych murach upamiętnią wydarzenia sprzed 82 lat premierą okolicznościowego znaczka i monety. Muzeum jest także w stałym kontakcie z Ministerstwem Obrony Narodowej, będącym głównym organizatorem uroczystości 1 września o godz. 4:45 na Westerplatte - tu także nas nie zabraknie.

Od 24 lipca jest pan p.o. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej. Wystartuje pan w konkursie na stanowisko dyrektora placówki w Gdańsku?
O trybie powołania stałego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku decyduje Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, co jasno wynika z obowiązującej ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Moim obowiązkiem aktualnie jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania Muzeum. To wymaga intensywnej pracy. Nie możemy pozwolić sobie na stratę czasu np. w kontekście inwestycji na Westerplatte czy chociażby troski o zbiory. Kierowanie Muzeum, jego prężną, kreatywną kadrą, to zarazem ogromne wyzwanie jak i wielki honor. Nie uchylam się przed trudami związanymi z tym pierwszym, a możliwość dalszego kierowania pracami Muzeum byłaby dla mnie zaszczytem.

Polka wśród najbardziej wpływowych ludzi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie