reklama

Gmina Bytów: Tragiczny wypadek, 24-latek zmarł w szpitalu

Mateusz WęsierskiZaktualizowano 
Policja ustaliła, że w momencie zderzenia audi przekroczyło dopuszczalną prędkość o kilkanaście km/h
Policja ustaliła, że w momencie zderzenia audi przekroczyło dopuszczalną prędkość o kilkanaście km/h KPP BYTÓW
W szpitalu zmarł 24-letni mieszkaniec gminy Bytów, który feralnego niedzielnego wieczoru znajdował się w rozpędzonym audi 80, które dachowało na odcinku drogi Niezabyszewo - Płotowo.

Policja ustala czy był kierowcą, bo druga osoba z wypadku, 32-latek z gminy Bytów, twierdzi, że znajdował się na fotelu pasażera. Ma powody, bo policjanci wykryli w jego organizmie ponad 2 promile alkoholu. Nie ma też uprawnień do kierowania. Śledczy podejrzewają, że to właśnie 32-latek jest sprawcą wypadku, co chcą udowodnić.

Do zdarzenia doszło około godziny 19. Na prostym odcinku drogi audi uderzyło w jedną z krów prowadzonych przez 15-latka.

- Po zderzeniu ze zwierzęciem samochód zjechał na prawe pobocze, uderzył w skarpę i dachował - opowiada Michał Gawroński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

Dokładna rekonstrukcja wypadku zostanie przeprowadzona przez biegłego, którego chce powołać bytowska prokuratura. Wstępnie wiadomo, że auto najpierw kilkadziesiąt metrów pchało krowę po asfalcie, a następnie odbiło się od skarpy i na dachu sunęło się kolejnych kilkadziesiąt metrów.

Pasażerowie samochodu nie mieli zapiętych pasów. Jeden ze świadków zeznał, że podczas reanimacji 24-latek starał się rozmawiać. Później zamilkł. Nie można było wyczuć pulsu i oddechu. Poszkodowany w końcu zmarł w szpitalu.

Z opresji z ogólnymi potłuczeniami wyszedł 32-latek, kolega zmarłego. Leży w bytowskim szpitalu. Policjantom zeznał, że nie kierował samochodem.

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca był nietrzeźwy, to maksymalny jej wymiar jest większy o 4 lata.

Tego samego dnia w Unichowie (gm. Czarna Dąbrówka) z krową zderzył się też renault master. Na szczęście w tym przypadku obyło się bez ofiar.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

1@1

znowu audi
a jak nie audi to bmw będzie następne
głupich nie sieją...

Dodaj ogłoszenie