Gigantyczne długi gapowiczów

Szymon Zięba
123rf
Jeżdżą na gapę bez ważnych biletów, zostają przyłapani, dostają mandat i... wpadają w długi. Rekordzistka pochodzi z Pomorza.

W skali kraju do rejestru dłużników BIG InfoMonitor wpisano niemal 35 tysięcy nierzetelnych gapowiczów! Ich dług - na co wskazują autorzy raportu - przekracza 27 milionów złotych.

Niestety, w zestawieniu prezentowanym przez ekspertów Pomorze pod względem i nierzetelnych pasażerów, i kwoty zadłużenia jest w ścisłej, niechlubnej czołówce w skali kraju. Autorzy raportu BIG InfoMonitor wskazują, że największym problemem są niesolidni gapowicze na Mazowszu. Ich dług związany z tym to w sumie ponad 4 miliony złotych. Następni w kolejności są ci pochodzący z województwa wielkopolskiego, śląskiego i z Pomorza.

Eksperci zaznaczają przy tym, że nasze województwo znajduje się na czwartej pozycji, jeżeli pod uwagę wziąć liczbę dłużników, ale już przy kwocie zadłużenia zajmuje drugie miejsce.

Mowa jest bowiem o - bagatela - ponad 4 milionach i 79 tysiącach złotych! Średni dług natomiast to 933 złote (przy 4374 dłużnikach). Tylko na Mazowszu i Pomorzu łączny dług przekracza 4 mln.

Czytaj też: Dłużnicy mogą się pakować. Będą eksmisje

To jednak nie wszystko. Niezaszczytny tytuł liderki wśród gapowiczów z gigantycznym długiem - jak wynika z raportu BIG InfoMonitor - przypadł Pomorzance.

- Jej dług z tytułu nieopłaconej kary przekroczył już 58 tys. zł - piszą autorzy raportu.

- Mogłaby za to już kupić niezły samochód. A także, jeśli korzysta z komunikacji miejskiej, pełnopłatny bilet miesięczny (107 zł) w Gdańsku [na okaziciela - red.] na ponad 542 miesiące, czyli ponad 45 lat - dodają.

Jak sytuacja z gapowiczami wygląda w Gdańsku?

- W 2016 roku ujawniono około 59 tysięcy przejazdów „na gapę”, czyli wystawiono około 59 tysięcy wezwań do uiszczenia opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego, skasowanego biletu - mówi Zygmunt Gołąb, rzecznik prasowy ZTM w Gdańsku.

Co ważne, z tytułu wpłaconych kar odnotowano w tym czasie kwotę około 4 milionów złotych.

- Biorąc pod uwagę liczbę pasażerów, którą w 2016 roku przewieźliśmy, czyli ponad 174 miliony osób, to liczba gapowiczów jest niewielka - mówi Gołąb. Zaznacza przy tym, że jadąc autobusem czy tramwajem, pasażer powinien skasować bilet.

- Wpływy z biletów to przede wszystkim pieniądze na inwestycje, na przykład na modernizację, np. taboru, czyli poprawę komfortu dla wszystkich pasażerów - zaznacza. - Jazda na gapę jest więc pewną formą okradania wszystkich pasażerów - dodaje.

Co rzecznik myśli o „rekordowej” gapowiczce?

- Pozostaje mi tylko tej pani współczuć, ale swoje długi trzeba spłacać. Ta kwota około 58 tysięcy złotych nie mogła powstać z jednego czy dwóch nieopłaconych biletów, to musiał być stały proceder - podsumowuje rzecznik.

[email protected]

Warto zobaczyć też galerie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie