reklama

Gdańskie konferencje. “Koniec rozmowy przed rozpoczęciem”, czyli spór o zapraszanie i wypraszanie gości

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Bez nieproszonych gości na konferencjach naukowych czy prasowych. Radni PiS nie zostali zaproszeni na podsumowanie roku władz Gdańska, a działacze Solidarności wyrzucili z kolei przedstawicieli niewygodnych im mediów.

W minioną środę prezydent Aleksandra Dulkiewicz podsumowała pierwszy rok trwającej kadencji samorządu. Towarzyszli jej w tym najbliżsi współpracownicy oraz szefowie klubów radnych Koalicji Obywatelskiej i Wszystko dla Gdańska, które w Radzie Miasta tworzą większość. Przedstawicieli PiS nie było.

Zapewne przeszkadzaliby we wzajemnym słodzeniu sobie

Jeszcze w trakcie konferencji prasowej odniósł się do niej Przemysław Majewski, który w tym miesiącu przejmie miejsce w Radzie za posła Prawa i Sprawiedliwości Kacpra Płażyńskiego. - Zapewne przeszkadzaliby we wzajemnym słodzeniu sobie, a zarazem krytykowaniu polskiego rządu - napisał w mediach społecznościowych komentując skład prelegentów. Podobne uwagi zgłaszali inni radni PiS.

Czytaj także

Do zarzutu odniósł się Daniel Stenzel, rzecznik prasowy prezydent Gdańska. - To było podsumowanie rządów prezydent i większości rządzącej miastem. Radni PiS, narazie przynajmniej, wolą wyborców, nie biorą udziału we współrządzeniu miastem. Takie konferencje podsumowujące rządy są czymś absolutnie normalnym. Nie przypominam sobie na konferencjach podsumowujących rządy czy premier Szydło, czy premiera Morawieckiego, obecności liderów opozycji - mówi rzecznik.

To było podsumowanie rządów prezydent i większości rządzącej miastem. Radni PiS, narazie przynajmniej, wolą wyborców, nie biorą udziału we współrządzeniu miastem. Takie konferencje podsumowujące rządy są czymś absolutnie normalnym.

Dwa dni później znacznie głośniej było o innej konferencji. W historycznej Sali BHP konferencję "Od godności człowieka do ponadnarodowej współpracy" organizowały NSZZ Solidarność oraz Międzynarodowe Centrum Badań nad Fenomenem Solidarności.

Zostałem wyrzucony z sali, gdzie po ponad dwóch tygodniach robotniczego strajku, w którym od początku do końca uczestniczył mój ś.p. ojciec, stoczniowiec, podpisano Porozumienia Sierpniowe

Z budynku wyproszono wówczas reporterów: Dominikę Ziółkowską z TVN 24 oraz Dariusza Gałązkę z “Gazety Wyborczej Trójmiasto”. Dziennikarz lokalnej “GW” pisał później m.in. - "Zostałem wyrzucony z sali, gdzie po ponad dwóch tygodniach robotniczego strajku, w którym od początku do końca uczestniczył mój ś.p. ojciec, stoczniowiec, podpisano Porozumienia Sierpniowe. Jednak wyrzucono mnie z miejsca, które należy do wszystkich Polaków".

Czytaj także

Rzecznik Solidarności Marek Lewandowski tłumaczył, że media te choć dostały (przypadkiem) zaproszenia na piątkową konferencję, to później dostały informacje, że są one odwołane. Tłumaczył to złymi doświadczeniami związku z tymi mediami. Podkreśił też, że kilka dni wcześniej mogły one relacjonować powołanie rady Instytutu Dziedzictwa Solidarności w tym samym miejscu, bo dotyczyło to jednostki publicznej, a wydarzenie piątkowe miało charakter zamknięty.

O tym przekonała się miejska radna klubu Wszystko dla Gdańska Katarzyna Czerniewska, która po uczestnictwie we mszy św. w kościele św. Brygidy, inaugurującej konferencję, nie została wpuszczona do Sali BHP. Radna zażądała wyjaśnień.

Niestety mamy pełen obraz skrajnego skonfliktowania środowisk

- Niestety mamy pełen obraz skrajnego skonfliktowania środowisk - komentuje dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS. - Jeśli demokracja polega na rozmawianiu, to to jest kończenie rozmowy jeszcze zanim się ona rozpoczęła. Wszyscy po trosze się przyczyniają do upadku debaty publicznej. Daleki jestem od symetryzmu. Widać, która strona idzie dalej i wyprasza dziennikarzy - dodaje.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gdanszczanin

Mamy obraz przedstawiciele PIS wolą wyborców to znaczy ludzi a rządzący miastem własne interesy ! Obraz Gdańskiej rzeczywistości ,nic dodać nic ująć !

K
Katarzyna Czerniewska

Niestety Panie Rafale nie ma Pan racji. 'Zaproszeń' nie dostał żaden z radnych. Za to wszyscy mogli odczytać informację o planowanej konferencji, bo była ona wcześniej zamieszczona na stronie gdanks.pl. Nikt z radnych PiS nie przyszedł. Gdyby przyszedł uczestniczyłby w niej z nami.

G
Gość

nie zapraszają opozycji bo przekręty i nieudacznictwo nie lubią świadków

Dodaj ogłoszenie