Gdańsk: Nowy ultrasonograf zbada noworodki z całego Pomorza

J.Gromadzka-Anzelewicz
G. Mehring
Najnowszej generacji ultrasonograf otrzymał Szpital Specjalistyczny na Zaspie. Jego zakup sfinansowała firma Ziaja. Aparat trafił na tamtejszy oddział noworodków i wcześniaków.

- Nowy aparat zastąpi ten ofiarowany przed ośmioma laty przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, bardzo wyeksploatowany - mówi dr med. Alina Bielawska-Sowa, ordynator Oddziału Neonatologii i Intensywnej Terapii. - Dla naszych maleńkich pacjentów to bezcenny podarunek, w wielu przypadkach może nawet ocalić życie chorego dziecka.

Nie jest to zwykłe USG, urządzenie posiada funkcję echokardiograficzną oraz dopplerowską. Pierwsza umożliwia badanie serca, druga przepływów w naczyniach krwionośnych.

- Ultrasonograf będzie wykorzystywany do tzw. szybkiej diagnostyki - tłumaczy doktor Bielawska-Sowa. - Za pomocą ultradźwięków, które na pewno nie wyrządzą dziecku szkody, można u noworodków czy wcześniaków wykrywać wady rozwojowe, na przykład serca, nerek czy krwawienia do centralnego układu nerwowego. Badamy nie tylko dzieci urodzone w szpitalu na Zaspie, ale również noworodki i wcześniaki, które z całego Pomorza przywozi tu karetka "N". Badane są i dzieci chore, i pozornie zdrowe w przypadku, gdy lekarz wysłucha np. szmer w jego sercu czy inne niepokojące objawy, czasem z pozoru błahe - np. niezdrowy kolor skóry.

Na oddziale nie brakuje też innego sprzętu, który ciężko chore dzieci zawdzięczają darczyńcom, o których dr Alina Bielawska-Sowa zabiega od lat uporczywie.

- Inkubatory, respiratory, pulsoksymetry, pompy infuzyjne - wylicza. Lista sponsorów, którzy zaopatrują oddział, jest długa. Choćby ostatnio Lions Club Gedania podarował oddziałowi trzy pulsoksymetry do pomiaru utlenowania krwi chorego dziecka. - Wśród naszych pacjentów są dzieci bardzo maleńkie, o wadze poniżej 1000 gramów i często bardzo chore - tłumaczy dr Bielawska-Sowa. - Najmądrzejszy lekarz sam takiego dziecka nie ocali, bez aparatury wcześniak zginie.

Dwie poprzednie karetki "N" też szpital zawdzięcza sponsorom. - Firmy i instytucje, o ile kupują, to najchętniej sprzęt potrzebny do leczenia dzieci. Na starszych pacjentów nie są już tak wrażliwi. Prawda jest taka, że zapłata z NFZ nie pokrywa kosztów amortyzacji aparatury i urządzeń, które już mamy na oddziałach i które, niestety, się starzeją - przyznaje z goryczą dyrektor Krystyna Grzenia. Gdyby nie sponsorzy, nie stać by nas było na ich odtworzenie.

Czytaj także:

Gdańsk: Co z karetką dla noworodków?
Gdańsk: Wojna szpitala na Zaspie z NFZ. Tym razem o faktury
Kontrakt na SOR szpitala na Zaspie pod groźbą bankructwa
Szpital na Zaspie pozywa NFZ za karetkę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.