reklama

Gdańsk na drodze do sądu

Paweł RydzyńskiZaktualizowano 
Gdańscy radni przyjęli w środę podczas nadzwyczajnej sesji uchwały, na mocy której prezydent Paweł Adamowicz może złożyć skargę do sądu administracyjnego na decyzję Regionalnej Izby Obrachunkowej

RIO unieważniła trzy uchwały rady miasta, na mocy których Gdańsk mógłby zaciągnąć kredyty na ponad miliard złotych.

Izba unieważniła uchwały z maja br., mówiące o zaciągnięciu trzech kredytów - dwóch w Europejskim Banku Inwestycyjnym, na 384 i 370 mln zł, w Banku Rozwoju Rady Europy na 350 mln zł. Urzędnicy RIO tłumaczyli m.in., że samorząd może brać kredyty tylko na pokrycie deficytu. Władze Gdańska powołują się na rozporządzenie Rady Ministrów mówiące, iż jest możliwość ich zaciągania także na inwestycje.

Włodarze Gdańska nie zgadzają się z argumentacją RIO, że w uchwałach nie było jasnego zapisu, iż "miliardowe" kredyty nie zostaną wzięte w całości w tym roku (gdyby tak się stało, Gdańsk przekroczyłby dozwolony przepisami deficyt budżetowy), lecz będą brane w transzach do 2015 r.

- Poprawienie tych uchwał nic by nie dało. Deficyt budżetowy planuje się bowiem tylko na dany rok, a nie na kilka lat wprzód - argumentowała podczas sesji miejska skarbnik Teresa Blacharska.
Rządząca Gdańskiem PO poparła uchwały zaskarżające decyzję RIO.

- Niemal identyczna uchwała została niedawno przyjęta przez radnych z Poznania i tamtejsza Izba Obrachunkowa nie miała do niej żadnych zastrzeżeń - mówił Jarosław Gorecki, szef klubu PO w gdańskiej Radzie Miasta.

Opozycyjny PiS wstrzymał się od głosu.- To dobrze, że sąd administracyjny rozstrzygnie, kto ma rację - mówił Wiesław Kamiński, radny PiS.

Kamiński zwrócił przy okazji uwagę na następującą sprawę. Wspomniane rozporządzenie rządu mówi, iż samorządy mogą brać kredyty na inwestycje tylko w międzynarodowych instytucjach finansowych, których Rzeczpospolita Polska jest członkiem (a takimi instytucjami są Europejski Bank Inwestycyjny oraz Bank Rozwoju Rady Europy) bądź z którymi ma podpisaną umowę o współpracy.

- To karygodne, że w polskim prawie dopuszcza się branie kredytów w instytucjach międzynarodowych, a zabrania się ich brać w instytucjach polskich - oburzał się radny PiS.
Warto jednak zwrócić uwagę, że wspomniane rozporządzenie pochodzi z czerwca 2006 r., kiedy Polską rządziło Prawo i Sprawiedliwość.
Co się teraz stanie? Prawdopodobnie dziś skarga do sądu administracyjnego zostanie złożona w... RIO. Przepisy mówią bowiem, że taką skargę składa nie bezpośrednio Gdańsk, lecz RIO w jego imieniu. Co więcej, nie jest pewne, czy skarga w ogóle zostanie wniesiona.
- Jeśli RIO uzna, że nasze uwagi są zasadne, może sama anulować swoją uchwałę. Jeśli natomiast zdecyduje, że jej zdaniem nie mamy racji, wówczas kieruje naszą skargę do sądu - tłumaczy Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Rozprawa będzie musiała odbyć się w ciągu 30 dni od ewentualnego wpłynięcia skargi do sądu.
Nie czekając na wyrok sądu, radni przyjęli wczoraj też uchwałę o zaciągnięciu przez Gdańsk w tym roku kredytu na 181 mln zł - 64 mln z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, i 117 mln zł Banku Rozwoju Rady Europy. Właśnie 181 mln miała wynosić transza z "miliardowych" kredytów, która miała zostać zaciągnięta w tym roku. Z tych środków będzie m.in. remontowana ul. Łostowicka, mają one też posłużyć na rozpoczęcie prac związanych z budową Teatru Szekspirowskiego, przebudową ulic Głównego Miasta czy budową boisk przyszkolnych.

Na wczorajszej sesji został zaprzysiężony nowy radny PO Stanisław Sikora, który zastąpił świeżo upieczoną posłankę Agnieszkę Pomaskę.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Skoro radni PiS krytykują na każdym kroku finansową politykę Gdańska, to mam dla nich propozycję. Niech stworzą alternatywny projekt budżetu miasta. Trudno z politykami PiS jest dyskutować w momencie, gdy dużo mówią o błędach władz Gdańska, natomiast nie stworzyli niczego na piśmie. Nie było żadnej publikacji czy książki na ten temat. Niech zatem radni PiS zorganizują debatę na temat przyszłości finansów Gdańska. Publicznie deklaruję, że wezmę udział w takiej debacie.

Krystian Kaczmarek, gdański radny Prawa i Sprawiedliwości. - Nie stworzymy alternatywy

Od dawna apelowaliśmy, by Paweł Adamowicz rządził Gdańskiem jak menedżer. Niestety, wciąż jest politykiem, a nie menedżerem. Gdańska polityka finansowa jest prowadzona bardzo źle. Nie zamierzamy natomiast tworzyć żadnych alternatywnych budżetów. To jest zadanie prezydenta i jego urzędników, a my jako radni mamy mówić, co jest dobre, a co złe. Nie będziemy tworzyć "swojego" budżetu, żeby prezydent mógł sobie potem wybierać, który z nich jest lepszy.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie