Gdańsk: Awaria systemu sparaliżowała pracę Klinicznego Oddziału Ratunkowego UCK

Dorota Abramowicz
Tomasz Bołt
Udostępnij:
Problemy z ordynacją leków, brak dostępu do zdjęć rentgenowskich i wyników badań, kilkudziesięcioosobowe kolejki nerwowych pacjentów w izbie przyjęć i zakłócenie pracy Klinicznego Oddziału Ratunkowego - to skutki dwudniowej awarii systemu informatycznego CliniNet, zainstalowanego w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.

- Kiedy pojawiłam się na umówioną od bardzo dawna wizytę w UCK, usłyszałam, że muszę poczekać na wyniki bardzo ważnych badań, bo system się zawiesił - mówi prosząca o nie podawanie nazwiska niedoszła pacjentka szpitala. - Dla mnie oznacza to bardzo poważne kłopoty. W UCK spotkałam też zdenerwowanych ludzi, którzy bali się, że nie zostaną przyjęci na zaplanowane przed miesiącami zabiegi. Czy musi być tak, że funkcjonowanie tak dużej placówki uzależnione jest od komputera?

Lekarze przyznają, że kłopoty z Wielkim Bratem (jak nazywają miedzy sobą , obejmujący praktycznie pracę całej placówki system informatyczny) w ostatni poniedziałek i wtorek dosłownie sparaliżowały pracę największego szpitala na Pomorzu.
- Mieliśmy duże problemy - potwierdza dr Tadeusz Jędrzejczyk, wicedyrektor ds. medycznych UCK. - Na szczęście po dwóch ciężkich dniach sytuacja jest już opanowana.

Arkadiusz Lendzion, wicedyrektor ds. technicznych UCK tłumaczy, ze system CliniNet jest serwisowany przez zewnętrznego dostawcę.
- Powinno być tak, że trudności informatyczne nie są problemem dla lekarzy i pacjentów - przyznaje dyrektor Lendzion. - Niestety, stało się inaczej. Już w poniedziałek o godzinie 7 rano zasygnalizowano nam, że system chodzi tak wolno, że praktycznie nie można ściągnąć żadnego dokumentu. Najbardziej utrudniło to pracę Klinicznego Oddziału Ratunkowego, gdzie liczy się każda minuta i szybkość przekazywania informacji ze szpitalnej izby przyjęć, gdzie zgłaszali się pacjenci na zaplanowane zabiegi.

Usterkę naprawiono w poniedziałek około godziny 14. Kiedy wydawało się, że to koniec kłopotów z systemem, podobny problem ze ściąganiem danych pojawił się następnego dnia. System komputerowy nie działał prawidłowo niemalże do północy z wtorku na środę.

- Przez te dwa dni musieliśmy przejść z komputerów "na papier" - tłumaczy obrazowo wicedyrektor ds. technicznych UCK. - Kolejki w izbie przyjęć zwiększyły się, czekało około pół setki osób. Trzeba jednak było wiele dokumentów wypisywać ręcznie. Korzystano także z drugiego, na szczęście działającego sprawnie systemu TACS, który wprawdzie nie zastąpił CliniNetu, ale pozwolił na wykonywanie pewnych prac. Jednak z dużą ulgą przyjęliśmy usunięcie awarii przez zewnętrzną firmę. Mogę zapewnić, że od środy wszystko już "śmiga".

Skomputeryzowanie szpitala, nadzorujące między innymi ruch setek pacjentów we wszystkich klinikach - rejestrację chorych w poradniach, pracę gabinetów, statystykę, dokumentację medyczną i wszelkie zlecenia, wypisywane przez lekarzy, zostało wprowadzone ze względu na usprawnienie pracy i na oszczędności. Pozwala m.in. na redukcję o około 10 proc. kosztów diagnostyki laboratoryjnej poprzez "uszczelnienie" obiegu zleceń, wprowadzenie bezkliszowego obiegu na przykład zdjęć rentgenowskich i wyników badań tomokomputerowych, redukcję pracy administracji i przede wszystkim skrócenie średniego czasu pobytu pacjenta.

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
To wy też tak macie? Ciągłe awarie, kręcące się kółeczko i olewanie przez firmę. Największe dziadostwo na którym pracowałem. :-(
:-(
To wy też tak macie? Ciągłe awarie, kręcące się kółeczko i olewanie przez firmę. Największe dziadostwo na którym pracowałem. :-(
a
abc
Dyrektorzy kupują ten system bo jest tani. Na początku zazwyczaj działa przyzwoicie, ale po kilku latach zamula się i codziennie lekarz może tracić nawet 1-2 godziny patrząc w ekran na obracające się kółeczko.
h
hgh
hghgh
O
Olek
.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie