Dzień Książki, czyli czytanie w wannie

Rozmawiała GABRIELA PEWIŃSKA
Dagny Kurdwanowska:                      - Święto Książki mam co dnia
Dagny Kurdwanowska: - Święto Książki mam co dnia
Udostępnij:
Rozmowa z Dagny Kurdwanowską, dziennikarką, autorką bloga o książkach „Czytam w wannie”.

Wyznałaś na swoim blogu, że już nie czytasz tyle co kiedyś, tak omamił Cię świat wirtualny. Co zatem dziś zabierasz ze sobą do wanny? Książkę czy komputer?

Zdecydowanie książkę…

A jednak!

Staram się zarządzać ryzykiem w sposób zrównoważony, a obawiam się, że to mogłoby być zbyt ryzykowne siedzieć w wannie z komputerem. Poza tym wanna to jedyne miejsce, gdzie mogę skupić się tylko na książce. Bo kiedy wychodzę z łazienki, pokusa, by zajrzeć do komputera, do komórki staje się zbyt silna.

Napisałaś, że „ktoś sformatował Ci mózg”!

Wiele lat temu istniały dla mnie tylko książki. Pochłaniałam je jedna po drugiej. To był cały mój świat. Wszystko skończyło się, gdy pojawiły się tak zwane przeszkadzacze, czyli smartfony, tablety, komputery. Skupienie na książce stało się dużo trudniejsze, mimo że przecież książkę można przeczytać i w komputerze, i na smartfonie. Jestem też absolutną fanką e-booków. Mam ich już prawie tyle, ile książek papierowych. Jednak zauważyłam, że im więcej dookoła elektroniki, tym trudniej skoncentrować się na samym tekście. Kiedyś nie mogłam się od książki oderwać, potrafiłam czytać non stop kilkadziesiąt minut. Dziś to okres znacznie krótszy. Czytam, a po dziesięciu minutach przychodzi do głowy myśl: A może zobaczę, co tam w internecie? To czytanie staje się bardziej narwane, chaotyczne.

Wyznałaś, że lekturę masz dziś rozłożoną jak spłatę lodówki. Na kilka rat.

Gdy trzymam w ręce książkę, po prostu czytam ją kartka po kartce, w smartfonie natomiast… a to coś mignie, a to przyjdzie powiadomienie, że ktoś na Facebooku coś napisał, skomentował, polajkował… Pojawia się odruch, by od razu to sprawdzić. W takich warunkach nie czytasz tekstu, tylko go szatkujesz. Do takiego odbioru pomału dostosowują się dziś niektórzy pisarze, szatkując swoje teksty. Ta zmiana ma też dobre strony. Znam dzieciaki, które nigdy nie sięgnęły po książkę, a gdy dostały tablet, nagle okazało się, że czytanie dla nich to frajda. To jest to nowe pokolenie, które czyta już inaczej.

Jak nauczyć się czytać od nowa?

Ważne jest skupienie, zdolność, którą pomału tracimy. Wystarczy, że nagle przyjdzie SMS. Rzucamy wszystko, żeby sprawdzić, kto napisał i o czym. Koncentracja na tym, co robimy tu i teraz - to jest najważniejsze i dotyczy także sfery czytania książek. Jeżeli zaczynam czytać na smartfonie, włączam tryb samolotowy, by nie dochodziły do mnie żadne „przeszkadzacze”. Na początku było trudno, ale dziś jest dużo lepiej. Choć wciąż to jeszcze trening. Nasz mózg bardzo łatwo nauczyć złych nawyków. Ale gdy chcemy go tych nawyków oduczyć, to jest dopiero ciężka praca! Kiedyś wraz z moim partnerem potrafiliśmy czytać we dwoje, każdy swoją książkę, podczas obiadu. To się zmieniło. Ponieważ żyjemy w szybszym tempie i mamy mniej czasu dla siebie, przy stole tylko rozmawiamy. Także o książkach.

Dziś Światowy Dzień Książki…

To święto obchodzę codziennie. Nie wyobrażam sobie życia bez książek. Gdy przeprowadzaliśmy się z Gdańska do Warszawy, 90 proc. naszego majątku to były książki. Wszystkie wypakowaliśmy na podwórku i od razu zyskaliśmy szacunek sąsiadów. Jak zobaczyli te nasze 40 kartonów, zdjęli kapelusze z głów…

Władysław Bartoszewski powiedział kiedyś: „ Za granicą dorobiłem się tyle, że przywiozłem do Polski - z pobytu profesorskiego: siedem lat w Niemczech, i ambasadorskiego: cztery i pół roku w Austrii - około trzech tysięcy książek. I nic więcej”.

Nam nie zmieściła się do nowego mieszkania szafa na ubrania, cóż, półki na książki zawsze będą najważniejsze.

Rozmowa „Dziennika Bałtyckiego”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jo
Ja też czytam w wannie. Dużo tam czytam. Ale też w łóżku i przy jedzeniu :)
I Wszystkie "przeszkadzacze" w ogóle mi nie przeszkadzają. Nawet smsy, które przychodzą. Owszem odrywają mnie od książki, ale na takim zewnętrznym poziomie. Myślami ciągle jestem w książce. Chociaż ogólnie jestem bardzo multimedialna, to książka wciąga mnie bardziej niż cokolwiek innego.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie