Duch Prezesa nad stadionem [FELIETON]

Barbara SzczepułaZaktualizowano 
Barbara Szczepuła
Barbara Szczepuła Archiwum
Kto był najważniejszy na szczycie NATO, kto go tak perfekcyjnie przygotował? Kto wcześniej o członkostwo Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim zabiegał i negocjował? Kto zasługuje na największe laury? Są tacy, którzy uważają, że przyczynili się do tego wszyscy kolejni prezydenci RP i wszystkie rządy ale tak mogą mniemać tylko nie rozumiejący polityki ignoranci.

Najważniejszy na szczycie NATO był mąż stanu, który przez te dwa dni w ogóle nie wychodził ze swego domu na Żoliborzu. To jego duch unosił się nad Stadionem Narodowym. Dopiero gdy szczyt dobiegł końca objaśnił nam jak rozumieć wydarzenia i kogo należy fetować. Ministra Macierewicza naturalnie, także ministrów Waszczykowskiego, Błaszczaka, a nawet panią premier Beatę Szydło, choć nie sprecyzował za co. - A prezydent Duda? - zapytał nietaktownie jeden z dziennikarzy. - Pominięcie prezydenta to przejęzyczenie - zażartował Prezes. Ejże! Prezydent popełnił grzech ciężki bo zapominając o obowiązującej w PiS narracji wymienił nazwiska prezydenta Komorowskiego oraz ministra Siemoniaka. Kto to jest Komorowski? Czy raczej „Komoruski” - jak od lat pisze nowo mianowany dyrektor TVP2, Marcin Wolski.

Szczyt NATO w ogóle nie był szczęśliwy dla prezydenta Dudy bo jeszcze przed Prezesem publicznie zrugał go Barack Obama - za brak demokracji w Polsce. Podały tę informację wszystkie media z wyjątkiem TVP, która tym samym potwierdziła, że prezydent USA miał rację! A potem minister Macierewicz sformułował myśl, na którą czekali Polacy: „Szczyt NATO byłby niemożliwy gdyby nie przywództwo Jarosława Kaczyńskiego”. A słońce przestałoby świecić. Ciekawe, czy prezydent Duda potrafiłby kiedyś zachować się wobec prezesa Kaczyńskiego jak premier Mazowiecki w stosunku do prezydenta Wałęsy: - To ja pana zrobiłem premierem! - krzyknął Wałęsa, gdy Mazowiecki nie chciał mu w jakiejś sprawie ustąpić. - Tak, ale ja już jestem premierem!

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arek

Co to za bełkot, czyżby upał zlasował mózgowie?

A
AJB

Trzeba by wezwać ghostbusters(ów), odczynić uroki, najlepszy jest w te klocki dyżurny jasnowidz Der Dziennika. On natchnie otuchą POdupadłych (na duchu) platfonsów, wieszcząc rychłą wygraną aferałów Schetyny w najbliższych wyborach!;)))))))

A
AJB

Jak to u Szczepuły. Lament i skomlenie, bo ryży folksdojcz i WSIowy Bronek są NAJwarznieisi(;)), a tu ludziska do tego nie dorośli i pogonili łapciuchów z placformy, ryła od koryt im bez litości "odrąbowywują", za nic mają miłosne, ociekające wazeliną listy POchwalne do Donka, Bronka i Budynia (tu już szczególnie ślozy się do chabrowych ócz "hagiografki platfonsów" cisną strumieniem, bo mu się prokuratura znów do zajumanej w POcie czółka wysokiego kasiory dobiera) i jako niedorośli do aferalno-lyberalnej demokracji wybrali tych wsłętnych pisiołów, Kaczoła (i to nie Donalda bynajmniej) pokochali, dali się kupić za 500+ niczym Budyń deweloperom za 500+ parę tysi. Oj, źle się dzieje w państwie duńskim (tenkraju już nima, tak jak i Ewci Peron), Sodomia i Gomoria, w ogóle POra umierać! Już nawet Misiek Kamiński stał się idolem Stefcia Niesiołowskiego i gotów jest za niego pustą jak stodoła kołchozowa na przednówku kiepełę POłożyć. Szczyt! I to wcale nie NATO! A P*** ***** wciąż szczytuje na widok Słońca Kaszeb i okolic czy Hrehora Schetyny, i pluje z obrzydzeniem na widok Jarosława czy Antoniego! I pluje oraz podsikuje nogawki, zionąc typową dla tuskw i platfonsów miłością bliźniego? Taka karma! Przynajmniej stałości POglądów nie można Jej odmówić!;))))

E
Egon

nie jest dla Ciebie, dla mnie czy pozostałych czytelników. Ta koszmarna fotka jest dla niemieckich właścicieli gazety. A wiadomo, że "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego"

s
scypinska

rezygnuje dla ciebie z naczelnika panstwa
wez go i uzywaj

p
patient patient

Barack Obama - Warszawa 2014
"Our economies must deliver a broader prosperity that creates more opportunity -- across Europe and across the world -- especially for young people. Leaders must uphold the public trust and stand against corruption, not steal from the pockets of their own people."
"Nasze ekonomie muszą powodować dobrobyt szerokich kręgów społeczeństwa, co stwarza więcej możliwości - w Europie i w świecie ". Przywódcy muszą stać na straży zaufania społecznego i przeciwstawiać się korupcji a nie wykradać z kieszeni swoich własnych obywateli"

No może nie jest to zruganie ;) , ot taka koleżeńska rada dla kolegów "przywódców - przewodników".
Żeby było jasne, wszystkich...

w
waliza

I jeszcze to upiorne zdjęcie, obrazujące samozachwyt.To dużo mówi o pacjencie nawet studentowi V roku medycyny.Kiedy skończy się ten okres ochronny i nasza męka?

w
waliza

Prezes Kaczyński już nie tylko obsesja red. Szczepuły ,to zakrawa na ciężką chorobę psychiczną! Dziwię się,że red.naczelny tak się kompromituje (nawet jeśli to robi w imię poprawności politycznej) i"puszcza"
te felietony.Jeśli już ta pani musi pisać ze względów terapeutycznych ,to może o wypadkach drogowych.

o
obserwator

Trochę odgrzany kotlet, wszak w gazetowym wydaniu ukazał się tydzień temu, jednak trzeba przyznać że jak zwykle ma swą wymowę i trafność spostrzeżeń co wywoła niewątpliwie kolejny atak dyżurnych opluwaczy.
Czy aktualny felieton "Jak żyć panie prezesie" również ukaże się z tygodniowym poślizgiem? Wówczas straci swą siłę rażenia z uwagi na nowe realizowane "dobre zmiany" z jakimi mamy do czynienia.

o
obserwator

Trochę już odgrzany kotlet z tygodniowym poślizgiem od "papierowego" wydania DZ.B. więc mimo trafności zawartych w nim spostrzeżeń traci na "sile rażenia", jednakże sądzę, że jak zwykle wywoła wściekłą, personalną nagonkę dyżurnych opluwaczy.
Ciekawe jaka przyczyna tego "poślizgu", czy również ciekawy z pkt. widzenia trafności oceny aktualny felieton "Jak żyć, panie prezesie" ukarze się z tygodniowym poślizgiem?

Dodaj ogłoszenie