MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dr Dariusz Wieczorek, ekonomista z UG o tarczy antykryzysowej: Gdyby to było wszystko to za miesiąc mielibyśmy zdemolowaną gospodarkę

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
- Samo hasło tarcza antykryzysowa jest hasłem marketingowym. Patrzę z pewną nadzieją na głosy polityków partii rządzącej, którzy mówią, że to nie wszystko. Gdyby to było wszystko to za miesiąc czy za dwa miesiące mielibyśmy zdemolowaną gospodarkę - mówi o tarczy antykryzysowej dr Dariusz Wieczorek, ekonomista z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego.

Trudno oczekiwać by coś się zmieniło dopóki mamy do czynienia z takimi restrykcjami, zaskakuje mnie tylko to, że w ciągu dwóch-trzech tygodni widać tak wiele negatywnych konsekwencji w gospodarce

- Grozi nam fala bankructw firm, praktycznie w każdej branży - mówi o ogólnej sytuacji w gospodarce dr Dariusz Wieczorek. - Galerie handlowe są praktycznie pozamykane. Usługi kosmetyczne, stomatologiczne, kulturalne, wszystkie usługi w tym momencie z dnia na dzień zostały wyłączone. Oczywiście gastronomia, hotelarstwo, turystyka odczuwają to najmocniej i będą to odczuwać dopóki mamy do czynienia nie tylko z zamrożoną gospodarką, ale całym państwem. Trudno oczekiwać by coś się zmieniło dopóki mamy do czynienia z takimi restrykcjami, zaskakuje mnie tylko to, że w ciągu dwóch-trzech tygodni widać tak wiele negatywnych konsekwencji w gospodarce - dodaje.

Zdaniem ekonomisty z Uniwersytetu Gdańskiego rządowa tarcza antykryzysowa jest niewystarczającym wsparciem dla gospodarki.

- Samo hasło tarcza antykryzysowa jest hasłem marketingowym - mówi dr Dariusz Wieczorek. - Patrzę z pewną nadzieją na głosy polityków partii rządzącej, którzy mówią, że to nie wszystko. Gdyby to było wszystko to za miesiąc czy za dwa miesiące mielibyśmy zdemolowaną gospodarkę. To postępuje bardzo szybko. Spadek PKB, czyli recesja, równa się wzrostowi bezrobocia i spadkowi popytu. Można się spodziewać tendencji inflacyjnych, ponieważ bank centralny poluzował politykę kredytową przez obniżenie stóp procentowych, co może spowodować napływ pieniędzy do gospodarki. Gdy gospodarka nie pracuje pamiętajmy, że rząd nie ma dochodów. To nie może zbyt długo trwać. Będziemy się zbierać latami po tym kryzysie. Można tutaj dodać gwarancje dla eksportu, gwarancje kredytowe, restrukturyzacyjne. Albo rząd poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego będzie udzielał gwarancji do kredytów komercyjnych dla firm, albo będzie musiał przyjąć na własny garnuszek setki tysięcy albo miliony bezrobotnych. Jeżeli nie ma innego wyjścia to również dotacje dla firm na pokrycie kosztów stałych, gdy trzeba będzie ratować przedsiębiorstwa przed upadłością - dodaje ekspert.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

NBP nowy do 14.07

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki