Czerwona gwiazda spadła na ziemię

    Czerwona gwiazda spadła na ziemię

    Wojciech Piepiorka

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Kilka ton gruzu - tyle zostało z pomnika ku czci wyzwolicieli Armii Czerwonej w Starym Gronowie w gminie Debrzno.
    Monument, który od jakiegoś czasu wzbudzał wiele emocji, zrównano z ziemią we wtorek. W rozbiórce Teresie Chruścickiej - właścicielce posesji, na której stał pomnik, pomógł jeden z mieszkańców.

    Przypomnijmy, że sprawa kłopotliwego pomnika ciągnęła się od kilku lat. Teresa Chruścicka kupiła teren przed swoim sklepem wraz z monumentem 12 lat temu. Po kilku latach wystąpiła do władz gminy Debrzno, aby zaopiekowali się niszczejącym pomnikiem. Betonowy obelisk z czerwoną gwiazdą rozsypywał się i szpecił centrum wsi.

    Gmina tłumaczyła, że nie ma pieniędzy na remont pomnika, a poza tym stoi on na prywatnym gruncie. Dopiero wtedy pojawił się temat zburzenia reliktu przeszłości. Głos zabrała jednak rada sołecka w Starym Gronowie, której część zaprotestowała przeciw rozbiórce monumentu.

    - Działka jest pani Chruś-cickiej, pomnik nasz - twierdził wtedy Edmund Kallas, sołtys Starego Gronowa. - Dla wielu osób ten pomnik to spora atra-kcja. Mieliśmy niedawno wycieczkę z Ukrainy - wspominał. - Byli nam bardzo wdzięcz-ni za to, że taki obelisk pozostał.

    Pani Teresa odbijała jednak piłeczkę mówiąc, że pomnik atrakcyjny jest jedynie dla osób pijących pod nim alkohol.

    - Nie nadążałam pod nim sprzątać - mówi Chruścicka.

    W końcu głos zabrali mieszkańcy. Na zebraniu sołeckim pod koniec października 2007 roku opowiedzieli się za zburzeniem pomnika. Na spotkaniu wiejskim stwierdzili, że "ruscy wyrządzili Polakom tyle krzywd, że wszelkie pamiątki po nich powinny zniknąć z Polski razem z nimi". Dwa tygodnie później burmistrz Debrzna Mirosław Burak napisał do pani Teresy, że samorząd nie będzie robił przeszkód przy rozbiórce.

    Wcześniej pani Teresa bała się sama zburzyć pomnik, choć stał na jej prywatnej działce. Dopiero gdy rada miasta i gminy w Debrznie podjęła uchwałę o likwidacji obelisku, zapaliło się dla niej zielone światło. Teraz właścicielka jest szczęśliwa, że pozbyła się uciążliwego pomnika. Nie ona jedna...

    - Ludzie przychodzą do sklepu i mówią, że cieszą się, że w końcu i u nas komuna padła - mówi Teresa Chruścicka. - A gruz z pomnika się przyda, bo zostanie przeznaczony na utwardzanie dróg...

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo