Co dalej z gdańską stomatologią?

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Fot. T.Bołt
Dwa lata minęły od czasu, gdy radni pomorskiego Sejmiku podjęli decyzję o komercjalizacji Wojewódzkiej Przychodni Stomatologicznej w Gdańsku. W ciągu tego czasu placówka nie została jednak ani sprzedana, ani przekształcona w spółkę. Za to permanentny stan zawieszenia coraz wyraźniej odbija się na jej kondycji.

Budynek niszczeje, z pracy odchodzą lekarze specjaliści, dyrekcji coraz trudniej związać koniec z końcem, a pacjenci zadają sobie pytanie: - Czy ma sens rozpoczynanie w niej np. leczenia ortodontycznego dziecka, skoro nie wiadomo, czy za pół roku placówka będzie jeszcze istnieć? Zaniepokojeni tym pracownicy przychodni poprosili o rozmowę wicemarszałek Hannę Zych-Cisoń. W spotkaniu, które odbyło się wczoraj, uczestniczyła również Jolanta Sobierańska-Grenda, dyrektor Departamentu Zdrowia UM.

Wojewódzka stomatologia wystawiona na sprzedaż

- Dach przecieka i wymaga pilnej naprawy, bo niszczy elewację budynku - wylicza dr Krystyna Erecińska, dyrektor Wojewódzkiej Przychodni Stomatologicznej. - Trzeba wyremontować węzeł ciepłowniczy, wymienić okna, by ciepło nie uciekało. Gabinety lekarskie też wymagają odświeżenia. W ciągu ostatnich dwóch lat z pracy w przychodni zrezygnowało siedmiu lekarzy specjalistów - protetyków, ortodontów, chirurgów stomatologicznych, kilku przeszło na pół etatu. Nie chcieli wiązać swej przyszłości zawodowej z placówką, którą wkrótce może zarządzać już nowy właściciel. Mniej lekarzy, to mniejszy kontrakt z NFZ, kłopoty finansowe i dłuższe kolejki pacjentów.

Kilka miesięcy temu dyrekcja WPS zaciągnęła kredyt w wysokości 40 tys. zł na spłatę zobowiązań wobec kontrahentów. Ciesząca się ogromną popularnością wśród pacjentów Poradnia Chirurgii Stomatologicznej miała w ubiegłym roku nadwykonania na ok. 10 tys. zł. Pieniędzy tych nigdy jednak nie odzyskała z pomorskiego NFZ. Z tego powodu planowe przyjęcia w tym roku już wstrzymała, na pomoc chirurgów liczyć mogą tylko pacjenci z bólem.

Wielu pacjentów chciałoby nawet zapłacić za lepsze materiały do wypełnień czy dodatkowe usługi. Lekarze muszą jednak odmawiać, bo jako "publiczna" przychodnia nie ma prawa zarabiać. Najwyższy więc czas, by zmienić formę jej funkcjonowania.

Szpitale i przychodnie gotowe na Euro2012?

Tymczasem proces ten wlecze się w nieskończoność. W 2008 roku, gdy większość pracowników opowiedziała się za spółką, Urząd Marszałkowski postawił warunek - żadnych preferencji dla pracowników nie ma, muszą kupić przychodnię... za 5 mln zł. W 2010 r. wystawiono ją na sprzedaż, jednak nie zgłosił się żaden oferent. Planowano ogłoszenie kolejnego przetargu, ale pojawiła się inna propozycja - Gdański Uniwersytet Medyczny gotów był przejąć przychodnię, dając w zamian były szpital im. Kieturakisa na Dolnym Mieście wraz z działką, warte około 4,5 mln. I ta koncepcja jednak upadła, ponieważ władze GUMed zgłosiły gotowość przejęcia nieruchomości, ale bez pracowników.

Decyzja będzie najpóźniej do końca listopada

Z Hanną Zych-Cisoń, wicemarszałkiem ds. zdrowia, rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Czy zarząd województwa ma jakiś pomysł, co dalej zrobić z przychodnią stomatologiczną?

Po to spotkaliśmy się z pracownikami, by wybrać najlepsze rozwiązanie. Przychodnia potrzebuje finansowego zastrzyku, bo wymaga remontu, a samorząd pieniędzy na ten cel nie ma.

To wiadomo już od dwóch lat, kiedy to Sejmik wyraził zgodę na jej komercjalizację. Upływający czas działa chyba na niekorzyść tej placówki?

To prawda. Rozmowy dotyczące przejęcia przychodni przez Gdański Uniwersytet Medyczny nie dały oczekiwanego rezultatu, priorytetem jest dla nas personel, który musi mieć zapewnioną pracę. Przekształcić przychodni w spółkę na razie nie możemy, bo nie ukazały się jeszcze rozporządzenia wykonawcze do lipcowej ustawy.

W grę wchodzi inny wariant?

Przygotowujemy wycenę przychodni już nie jako budynku, a zorganizowanego przedsiębiorstwa, a więc majątku trwałego, ruchomego, pracowników oraz kontraktu z NFZ. Powinna ona być gotowa do połowy listopada. Ta wycena dostarczy nam informacji niezbędnych do podjęcia ostatecznej decyzji co do losów tej placówki. W grę wchodzi nadal sprzedaż przychodni, teraz już jako przedsiębiorstwa.

Kiedy pracownicy przychodni doczekają się ostatecznej decyzji?

Na pewno zarząd województwa podejmie ją do końca listopada.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czarny
POmordzie darmo za krytykę, a ze silna POprawna zgraja to i zęby wpadną i gitara.
3city
Czytanie artykułów tej pani nie ma sensu bo reprezentuje ona interesy NFZ,profesorstwa z UCK i urzędu marszalkowskiego,w wydechu ma tak naprawdę los chorego.
Dodaj ogłoszenie