46. FPFF. Jakub Piątek, reżyser "Prime Time": Ten film powstał z tęsknoty za buntem

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Rozmowa z Jakubem Piątkiem, reżyserem debiutanckiego filmu „Prime Time”, w którym główną rolę gra Bartosz Bielenia.

Ktoś napisał, że „Prime Time” to taki film z... terrorystą na kozetce.

Kino od zawsze jest narzędziem oswajania kogoś innego i poznawania go. Ma tę właściwość, że pozwala nam zobaczyć, co dzieje się w głowie, na przykład, terrorysty, czyli człowieka, o którym tylko czytamy w gazecie i zaraz stawiamy na nim krzyżyk.

Główną rolę gra rewelacyjny Bartosz Bielenia. Mimo że jest aktorem młodego pokolenia, to już bardzo docenionym. Od razu zgodził się zagrać u debiutanta?

Przeprowadziliśmy bardzo szeroki casting, na który zgłosiło się 160 młodych osób, nie tylko aktorów, ale też tancerzy, performerów, a także naturszczyków. Ale po spotkaniu z Bartkiem wiedzieliśmy, że to z nim chcemy zrobić ten film. To było jeszcze przed sukcesami „Bożego Ciała” z jego udziałem. Po wyjeździe Bartosza z filmem do Ameryki, tylko trzymałem kciuki, żeby go ktoś w Stanach nie porwał do nowego projektu.

Nie porwał...

Na szczęście Bartek też bardzo chciał zrobić z nami ten film. Tak bardzo, że na pierwsze zdjęcia próbne stawił się tuż po powrocie z gali rozdania Oscarów. Wrócił nad ranem do kraju, a o godz. 10 był już z nami na planie. Miałem więc dużo takiego debiutanckiego szczęścia, bo zwróciłem się do niego ze scenariuszem w odpowiednim momencie.

„Prime Time” to film m.in. o buncie. Dlaczego umiejscowił pan akcję w dzień sylwestrowy na przełomie 1999 i 2000 roku, a nie współcześnie?

W filmie opowiadamy o ataku na telewizję. A wszystkie ataki na stacje telewizyjne, które zdarzały się w różnych krajach, miały miejsce pod koniec ubiegłego wieku, kiedy telewizja była naprawdę ważna. Teraz już straciła nieco swoją wagę. A dlaczego sylwester z 1999 na 2000 rok? Bo ta noc wydawała nam się wyjątkowa. Z jednej strony mieliśmy wtedy wiele oczekiwań w związku z nadchodzącym nowym wiekiem. Myśleliśmy, że świat się zmieni, że nasz kraj będzie inny, że my się zmienimy. A z drugiej strony towarzyszył temu bardzo wielki lęk. Pamiętam, jak moja mama poszła wtedy do banku po zaświadczenie o stanie konta...

Bo nie wiadomo było, czy komputery nie zwariują?

A szpitale przestaną działać i elektrownie dostarczać prąd. Wybierając tę datę, mieliśmy nadzieję, że te dwa elementy wprowadzą takie wewnętrzne ciśnienie. Wykorzystaliśmy też w filmie inny kontrast. Bo z jednej strony mamy kameralny dramat z kilkoma osobami, który rozgrywa się w jednym pomieszczeniu studia telewizyjnego. Ale za ścianami tego studia toczy się huczna, sylwestrowa noc. Polska jest coraz bardziej pijana i bawi się w najlepsze.

Jakie przesłanie miałby wyciągnąć młody widz z tego filmu?

Ten film powstał z tęsknoty za buntem dwóch trzydziestoparolatków, którzy pamiętali, że kiedyś się buntowali. W otaczającej nas teraz rzeczywistości jest także wiele elementów przeciwko którym powinniśmy się buntować. Dlatego naszego bohatera nie chcieliśmy definiować tak do końca. Chcieliśmy ten jego bunt zostawić otwarty. Tak, żeby każdy mógł dołożyć sobie własną historię. Pamiętam, jak kiedyś na jednym ze spotkań, dotyczących finansowania filmu, ktoś zapytał - co pan by chciał, żeby widz zrobił, po wyjściu z kina? Powiedziałem, że chciałbym, aby poszedł na barykady. Oczywiście tak się nie stanie. Bo to przecież film. Ale jeśli mogę mieć jakieś naiwne marzenie, to chciałbym, żebyśmy bardziej umieli wyrażać to, co nas boli.

Gala otwarcia 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gd...

Bon na kulturę. Do wydania 400 euro!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie