18 lutego Yoko Ono - miłość Johna Lenona - ukończyła 80 lat

Dariusz SzreterZaktualizowano 
Yoko Ono - według niektórych opinii "najbardziej znienawidzona kobieta na świecie"
Yoko Ono - według niektórych opinii "najbardziej znienawidzona kobieta na świecie" fot. Wikipedia/Caio do Valle
W poniedziałek, 18 lutego Yoko Ono ukończyła 80 lat. O kobiecie, którą fani Johna Lennona znienawidzili za to, że on ją pokochał - pisze z tej okazji Dariusz Szreter

Lennon mówił z przekąsem o swojej żonie, że jest "najbardziej znaną nieznaną artystką". Znaną jako jego wybranka, nieznaną jako twórca instalacji, obrazów, performance'ów, filmów, muzyki… Bądźmy precyzyjni - nieznaną szerzej, bo w Nowym Jorku, gdzie mieszkała i tworzyła zanim poznała Johna, zdobyła sobie uznanie w kręgach awangardowych artystów, takich jak Andy Warhol, John Cage czy La Monte Young. Była to grupa elitarna do tego stopnia, że z wyżyn tego świata Yoko udało się nie dostrzec istnienia fenomenu Beatlesów i w momencie spotkania z Lennonem w londyńskiej Indica Gallery w 1966 roku nie miała pojęcia, kim jest ten długowłosy Anglik. Nic zatem dziwnego, że kiedy dwa lata później idol milionów fanów pop music z całego świata postanowił związać nie tylko swoje życie, ale i dalszą twórczość artystyczną z tą "dziwną kobietą", zamiast życzliwego zainteresowania wzbudziło to gniew.

Bezinteresowna nienawiść, z jaką spotkała się Yoko właściwie od pierwszych chwil, kiedy okazało się, że ta "dzika" Japonka staje się ważniejsza dla młodzieżowego bohatera od Paula, Johna i Ringo, przypomina nieco zjawisko współczesnego internetowego "hejterstwa". Choć środki wyrazu były bardziej tradycyjne. Kiedy w lipcu 1968 roku John podczas wernisażu wystawy swoich prac plastycznych, wypuścił w niebo 365 baloników z kartkami zachęcającymi znalazców do wysyłania listów na adres galerii - większość z nich wykorzystała to, by przesłać mu i jego wybrance obelgi, a nawet pogróżki. Podobne wpisy zawierała księga pamiątkowa wystawy. W szczytowym momencie młodzieżowej rebelii, destrukcji starego porządku społecznego, świcie Ery Wodnika, ludzie wiedzieli lepiej od niego samego, jaki ma być John Lennon, z kim się powinien zadawać, kogo kochać.

Wydaje się, że negatywne emocje i rasizm, jaki ujawniło wielu angielskich fanów w reakcji na pojawienie się Yoko w jego życiu, zadecydowały ostatecznie o emigracji Lennona do USA. W wydanym niedawno zbiorze jego listów jest także kartka, którą wysłał do niejakiej Toli Onon, azajtyckiego pochodzenia czternastolatki z Leeds, w odpowiedzi na jej list. Kartka była zdawkowa, ale sprawa utkwiła mu w pamięci, skoro przywołał ją w wywiadzie dla "Rolling Stone'a", mówiąc o dzieciach "innych niż reszta klasy", utożsamiających się z nim i Yoko jako "dwurasową parą, która reprezentuje miłość, pokój, feminizm i wszystko, co na świecie pozytywne". Symboliczny wymiar ma to, że była to ostatnia w jego życiu kartka wysłana do fana z Anglii.

***

Okrągłe urodziny Yoko zbiegły się z premierą (światową i niemal jednocześnie polską) niezwykłej książki Jonathana Cotta "Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę". Nie jest to oczywiście pierwsza ani nawet dziesiąta próba opisania fenomenu tej pary. Ich miłosno-artystyczne biografie spisywali zawodowi dziennikarze, a także przyjaciele i współpracownicy. Przypadek Cotta jest o tyle szczególny, że jest on jednocześnie i dziennikarzem, i przyjacielem Johna i Yoko. A także - czego nie mówi wprost, ale co jest wyczuwalne ze sposobu, w jaki pisze - wielkim fanem twórczości obojga. Na jego profesjonalizm, poparty głębokim znawstwem i zaangażowaniem, Lennonowie odpowiadają niezwykłą otwartością.

Cott, jako wysłannik słynnego magazynu "Rolling Stone" przeprowadził z nimi (głównie z Johnem) trzy długie wywiady w trzech kluczowych dla nich momentach życia i kariery. Pierwszy we wrześniu 1968 roku w Londynie. Było to świeżo po tym, jak Lennon odszedł od swojej pierwszej żony, Cynthii i zaczął sobie na nowo układać życie, w którym nic miało nie być już takie jak przedtem. Nawet Beatlesi. Nagrywany w tym czasie "Biały album" (30 piosenek na dwóch czarnych krążkach) przez niektórych krytyków, a także samego Johna, określany był jako wspólna płyta solowa każdego z muzyków.

Jonathan Cott przyjechał do zajmowanego przez Johna i Yoko mieszkania przy Montagu Square oczywiście głównie po to, żeby rozmawiać o Beatlesach ich muzyce, przeszłości i przyszłości. Szybko jednak zorientował się, że myśli i uczucia Lennona zwrócone są w zupełnie innym kierunku i pozwolił swemu rozmówcy opowiadać, o tym, co dla niego było aktualnie najważniejsze. Zyskał tym samym zaufanie Lennona, który zgodził się kontynuować rozmowę następnego dnia, zaprosił do wspólnego słuchania swoich ulubionych płyt, a także zabrał ze sobą na sesję Beatlesów w legendarnych studiach przy Abbey Road. W efekcie powstał unikatowy obraz znanego zespołu we wstępnej fazie rozpadu, a zarazem jednej z najsłynniejszych historii miłosnych XX wieku w fazie rozkwitu.

***

Kolejny wywiad Cotta z Lennonami odbył się nieco ponad dwa lata później, już w jego rodzinnym Nowym Jorku, gdzie John i Yoko przenieśli się, jak się później okazało na stałe. W międzyczasie para zawarła małżeństwo, definitywnie rozeszły się drogi liverpoolskiej Wielkiej Czwórki, a na rynek trafiły dwa bliźniacze (przynajmniej jeśli chodzi o okładki i tytuły) albumy Johna oraz Yoko: "Plastic Ono Band". O ile jednak płyta Lennona z takimi utworami jak "Mother" czy "God" z miejsca została uznana za arcydzieło, tak album Yoko doceniono dopiero po latach, głównie w kręgach postpunkowych. Tymczasem Cott dostał zlecenie na opracowanie obszernej noty biograficznej na temat Yoko, nic zatem dziwnego, że ponownie zapunktował u czułego na punkcie żony Johna.

Kolejne spotkania dziennikarza z Lennonami miały bardziej towarzyski charakter aż do 5 grudnia 1980 roku, gdy zjawił się w ich apartamencie w Dakota House, by przygotować materiał do noworocznego numeru o wielkim powrocie mistrza. Lennon po pięciu latach milczenia wydał właśnie - do spółki z Yoko - nowy, przebojowy album "Double Fantasy". Po cichu liczono też, że może zacznie ponownie koncertować. W przewidywaniach redaktorów "Rolling Stone'a" 1981 miał być rokiem Johna Lennona. Jak wszyscy wiemy, stało się inaczej, a Johnathan Cott był ostatnim dziennikarzem, jakiemu Lennon udzielił wywiadu przed śmiercią. Wywiadu, który - dodajmy - po raz pierwszy w całości ukazał się dopiero teraz, po ponad 32 latach. Wcześniej jego fragmenty wykorzystano tylko do noty wspomnieniowej o zamordowanym 9 grudnia 1980 r. artyście.

***

Wyjątkowość książki Cotta ujawnia się nie tylko w tytule - "Yoko i John" zamiast jak to jest zwykle i jak nakazywałyby reguły angielszczyzny "John i Yoko". Cott nie znał innego Johna niż partner Yoko i od początku zrozumiał, że to partnerstwo życiowe i artystyczne jest kluczem do osobowości Lennona. Nie próbował oddzielić "prawdziwego" idola od "pantoflarza" podporządkowanego sprytnej hochsztaplerce - jak często widzieli te relacje nieprzychylni krytycy, fani i czytelnicy tabloidów. Tymczasem Lennon w związku z Yoko pragnął zrealizować miłość totalną, przekraczającą nie tylko bariery twórcze, ale także kulturowe, rasowe i płciowe. Czymże innym, jeśli nie zamianą tradycyjnych ról genderowych był okres lat 1975-80, kiedy John zamknął się w domu z maleńkim synkiem, a Yoko zajęła się doglądaniem interesów? W zdominowanym przez postawę macho rocku, Lennon był pierwszym feministą (i jednym z bardzo niewielu zarazem), facetem, który opiewał kobietę nie jako przedmiot zmysłowego pożądania czy nawet lirycznych westchnień, ale po prostu człowieka i to takiego, który z natury ma w życiu trudniej, o czym mówi wprost piosenka "Woman Is the Nigger of the World" ("Kobieta jest murzynem świata"). Nawiasem mówiąc, drugim muzykiem, który tak samo mocno włączył w swoje prywatne i artystyczne życie kobietę, był Paul McCartney. Co niektórzy interpretowali jako naśladownictwo czy dalszy ciąg rywalizacji ze "starszym bratem", jakim w pewnym sensie był dla niego John.

Dla postronnych obserwatorów, taka próba stworzenia idealnego związku, samozasilającej się małżeńskiej monady, bywa niekiedy denerwująca, wydając się sztuczną i pretensjonalną. A może jest w tym po prostu element zazdrości, że komuś się to udało? Czy Yoko była naprawdę taką, jaką chciał ją widzieć Lennon, czy też nałożył tylko na nią projekcję swoich potrzeb? W relacji Cotta nie ma takich wątpliwości. Nie miał ich też chyba nigdy sam Lennon. Ich wspólne życie z Yoko nie było z pewnością jedną wielką sielanką. Jonathan Cott jedynie półgębkiem wspomina o 16-miesięcznym okresie rozstania, podczas którego on na Zachodnim Wybrzeżu nurzał się w pijaństwie i rozpuście, ona, na Wschodnim, niby czekała, ale wcale nie samotnie, na wzór Penelopy. Potem, po ponownym zejściu i urodzinach syna, Yoko miała też poważny problem z heroiną. Ale przetrwali wszystko. Aż do feralnych pięciu strzałów, jakie Mark Chapman oddał do Johna 9 grudnia 1980 r.

***

Po śmierci słynnego męża Yoko nie ograniczyła się do roli kustoszki jego pamięci i dorobku. Po 1980 r. zrealizowała dwa filmy, nagrała dziewięć płyt, opublikowała 10 książek, a liczba organizowanych przez nią wystaw artystycznych jest trudna do ustalenia.
Wspomnienia Cotta kończy wywiad, jaki dziennikarz przeprowadził z Yoko w marcu ubiegłego roku. - Nie trzymałam się kurczowo tego, co robiłam - mówi artystka - więc nie utknęłam we wspomnieniach o wszystkich tych rzeczach (...). Miałam też świadomość, że umiejętność komunikacji pozwala ci się połączyć z innymi siłami, które tak naprawdę są tobą. To znaczy cały świat jest tobą.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie