160. rocznica Powstania Styczniowego. Kociewiacy zapisali się na kartach tej historii

Kinga Furtak
Kinga Furtak
Grób Edwarda Przanowskiego, który brał udział w Powstaniu Styczniowym znajduje się na starym cmentarzu w Starogardzie Gdańskim
Grób Edwarda Przanowskiego, który brał udział w Powstaniu Styczniowym znajduje się na starym cmentarzu w Starogardzie Gdańskim Kinga Furtak
Powstanie 1863-1864 było najdłużej trwającym zrywem niepodległościowym w epoce porozbiorowej. Do walki wciągnęło wszystkie warstwy społeczeństwa. W jego historii zapisali się także Kociewiacy. O ich roli, działaniach opowiedział historyk Joachim Choina.

Minęło już 160 lat od tamtych wydarzeń. W historii zapisało się kilku mieszkańców Kociewia. Dziś w Starogardzie i okolicznych miejscowościach można odwiedzić ich groby, pomniki. Ku pamięci – ulice noszą ich nazwiska. To bohaterowie, którzy czuli, że walka o wolność jest polskim obowiązkiem narodowym.

Kociewiacy w Powstaniu Styczniowym

- Kociewie w zaborze Pruskim było ostoją polskości. Dowodem są postawy ludzi, którzy zdecydowali się wziąć udział w powstaniu. Warto wspomnieć o Starogardzianach – czynnie wspierających powstanie. Najbardziej znanym, ze względu na autorytet był doktor Ignacy Maj. Człowiek szanowany przez wszystkich ówczesnych starogardzian. Wspierał wszelkie działania na rzecz polskości. Gdy dowiedział się o tym, że wybuchło powstanie styczniowe w zaborze rosyjskim w Królestwie Polskim, zorganizował w mieście zbiórkę pieniędzy. Te środki dotarły do powstańców na zakup broni, opatrunki, pomoc rodzinom powstańców, którzy ginęli – opowiada Joachim Choina, historyk.

Kolejną postacią jest Piotr Czarliński z majątku Blumfeld k. Zblewa. Był wychowany w rodzinie ziemiańskiej.

- Na wieść o powstaniu, natychmiast ruszył wziąć w nim udział. Został dowódcą w oddziale lipnowskim, który tworzyło ok. 200 osób. Jednak powstańcy nie byli dobrze wyposażeni. Ludzie przychodzili spontanicznie z bronią myśliwską, kosami, narzędziami rolniczymi przystosowanymi do walki. Jedyną możliwością była taktyka walki partyzanckiej. Ten oddział szybko się rozsypał. Pod koniec 1863 roku Czarliński decyduje się wrócić do zaboru pruskiego. Zostaje aresztowany, trafia do więzienia w Bordnicy. Następnie zostaje przeniesiony do więzienia w Berlinie. Po powstaniu został wypuszczony i przedostał się do Szwajcarii. W 1867 roku wraca do Królestwa Polskiego i tam znowu wdaje się prawdopodobnie w konspirację. Zostaje aresztowany i zesłany na Syberię. Ucieka z transportu i powraca do matki, która mieszka w Łęgu. Zostaje na jej utrzymaniu, gdy umiera, utrzymuje go siostra. W 1907 roku umiera w nędzy. Do końca życia starał się pomagać w miejscowości Łąg, opowiadał o historii i powstańcach – relacjonuje Joachim Choina.

Mała miejscowość i ważne postacie

Bardzo ciekawą miejscowością, jeśli chodzi o mieszkańców z Kociewia, biorących udział w powstaniu jest Dąbrówka. Z tej miejscowości rekrutowało się kilka osób. Warto wymienić, chociażby: Tomasza Delewskiego, czy Ignacego Kuchtę. Dołączyli do powstania jako szeregowi żołnierze i dzielnie walczyli.

W minionym roku w Dąbrówce odbyło się ważne wydarzenie zorganizowane przez Instytut Pamięci Narodowej. Odnowiono grób Ignacego Kuchty. Jego potomkowie żyją w tej miejscowości.

W Starogardzie Gdańskim jest również pamiątka po powstańcu styczniowym – jest to grób Edwarda Przanowskiego, właściciela dawnego majątku w Nowej Wsi. Nagrobek znajduje się przy głównej alei na starym cmentarzu w Starogardzie Gdańskim, to bardzo charakterystyczny kamień. Z kolei w Nowej Wsi znajduje się pomnik nieupamiętniający tę osobę.

W znanym rodzie Kalksteinów, którzy posiadali majątki m.in. w Klonówce, Jabłowie, Jabłówku. Dwaj bracia byli bardzo zaangażowani w pomoc powstańcom. Stanisław - właściciel majątku w Klonówce zbierał pieniądze na rzecz powstania. Z kolei Edward Kalkstein kupował broń, przemycał przez granicę prusko-rosyjską i dostarczał do oddziałów zgromadzonych w okolicach Płocka.

Historia Kociewiaków w Powstaniu Styczniowym

Na tamten czas to był wyczyn, ponieważ granica polsko-rosyjska w czasach powstania zaczęła być bardzo mocno strzeżona, a Prusy w tamtym czasie dążyły do zjednoczenia, szukały cichego sojusznika. I tym sojusznikiem była Rosja. Współpraca prusko-rosyjska bardzo mocno w tamtym czasie rozwinęła się – wyjaśnia historyk.

W czasach PRL nie mówiono za wiele o powstaniach przeciwko Rosji. Dziś w Starogardzie Gdańskim są także dwie ulice, które noszą nazwiska powstańców – ulica dr Maja oraz ul. Przanowskiego.

CZYTAJ TEŻ: Wielkanoc na Kociewiu. Jak świętowali dawni Kociewiacy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
o.rydzyk
ZADNE polskie "powstanie" nie zakonczylo sie sukcesem. Pisowska szajka tez ujdzie z czasem za GNUJ.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie