15-latek wychodzi do lasu, zbiera zioła, a potem...produkuje z nich maści, mydła

  • Dziennik Bałtycki

Redakcja

Komputer, konsola, spotkanie ze znajomymi, najczęściej w szkole albo na Facebooku, SMS-owanie, film, coraz rzadziej sport, bo przecież jest konsola i żeby pograć w piłkę nie trzeba wychodzić na boisko, pierwsze miłości... Tak z grubsza wygląda szablon życia przeciętnego piętnastolatka. Przynajmniej w stereotypach.
Przepisy na swoje wyroby Kubia Wiśnik bierze ze starych książek zielarskich, szczególnie z tych z lat 80.

I raczej nie mieści się w nim bieganie  całymi dniami po lesie, chociaż to jeszcze od biedy można zrozumieć. Bo to wiek buntu, chęć wyrwania się z domu, spotkania z kumplami, koleżanką i ostatecznie do lasu też się piętnastolatek zapuści... Ale  żeby zaraz zbierać zioła, mieszać je ze sobą, przyrządzać z nich bulgoczące mikstury, eliksiry, przerabiać na kosmetyki, lecznicze maści, kremy, niczym nie przymierzając, młody Panoramix, czyli  mag z popularnej kreskówki o Asteriksie i Obeliksie? A potem jeszcze opisywać poetycko na swoim blogu? 

 

Polub Strefę AGRO Pomorskie na Facebooku!

 

W tej roli przeciętnego piętnastolatka wyobrazić sobie trudno. A taką właśnie pasję ma Kuba Wiśnik, uczeń z Gimnazjum nr 1 w Lęborku. Niczym wspomniany mag z wioski Galów czaruje coraz szerszą grupę ludzi, urzeka swoimi produktami, a na blogu podpowiada, jak wykraść lasowi jego tajemnice  zamknąć  w butelkach, by później korzystać  z jego dobrodziejstw. To, co produkuje w zaciszu swojego domu - z tego,  co zbierze w lesie - nie mieści się w głowie nie tylko piętnastolatków. Nie mieści  się  w głowach wszystkim, którzy obserwują nietypową fascynację Kuby. 

Czytaj też: Najgroźniejsi przestępcy poszukiwani przez policję

Blum,blum,blum...

„...niesamowity odgłos, prawda? Strzela zapachem, mówi po cichu, inspiruje mnie i Ciebie. Dodawany do szamponu wzbogaca jego skład, zmienia pH Twojej skóry.  Niweluje siniaki w kremach z żywokostem” - pisze nastolatek na swoim blogu „Leśne życie”. O czym? O produkcji octu. Niby każdy wie,  co to ocet, ale kiedy zajrzy na bloga Kuby, dowie się, że wie o nim niewiele. 

Bo co to jest patyczany ocet? To produkt, który wymyślił chłopak. Zalewa patyczki i pączki właściwych drzew octem jabłkowym, który wcześniej sam zrobił. Octem patyczanym trzeba opiekować się jak kwiatkiem w doniczce. Patyczki brzozy dadzą ocet witaminowy, doskonały na tonik do twarzy, lipa jest dobra do szamponów, baziowe kotki  mają kwas salicylowy, składnik aspiryny, bezcenny na przeziębienia, a olsza w occie - uwaga! ważna informacja dla nastolatków - pomoże w walce z trądzikiem.                                    

To tylko mały wycinek tego, co robi Kuba. Z jego wpisów  dowiemy się,  jak wytropić właściwą roślinę, rozpoznać drzewo, kiedy  co i jak zerwać, jak przyrządzić, macerować, czyli... w końcu zamienić w toniki, maści, mydła, na przykład mydło laurowe. 

Chociaż mydła to trochę „inna bajka”.   - Przy mydle jest trochę pracy, trzeba mieć specjalny sprzęt, ubiór, produkcja jest bardziej skomplikowana i wymaga większego doświadczenia, ale za to efekt własnej kompozycji niezapomniany - zapewnia Kuba Wiśnik.

W  lesie jak we własnych myślach

Las jest sporym kawałkiem życia Kuby. Chłopak pochodzi z podlęborskich Ługów, w pobliżu leży Jezioro Lubowi- dzkie. Lasy tu są naprawdę konkretne. Właściwie wchodzi się do nich bezpośrednio z Lęborka i  można wybrać się z miasta na grzyby. Nadleśnictwo obejmuje obszar 53 tysięcy hektarów.  Nie brakuje różnorodnej flory i fauny, rzadkich roślin i zwierząt. To idealna baza wypadowa dla zielarza. Tu Kuba spędza wolne dni. Później przetwarza to, co zebrał. 

Jego produkty są zachwalane, coraz szerzej komentowane, stosowane przez wielu, chociaż jeszcze nie w sprzedaży. Kuba  traktuje  je niemal jak swoje dzieci. 

Przychodzi do naszej redakcji z torbą pełną swoich wytworów. Są wśród nich jego coraz sławniejsze mydła, maści, kremy, szampony. 

Kuba to skromny gimnazjalista, może trochę nieśmiały, niezbyt wylewny. Tak jakby blog, który pisze, i las, którym żyje, mówiły za niego. „Latam po lesie jak po moich myślach” - pisze na blogu. Faktycznie. 

Dlaczego to robi, dlaczego nie gra na konsoli, nie biega za piłką, tylko lata po lesie przez cały rok, wyszukuje zioła i je miesza? 

 - Zachęcił mnie do tego wujek, który zabrał mnie do lasu. Jest leśnikiem, to dzięki niemu zacząłem wykonywać eliksiry z ziół. Bardzo pomagają mi rodzice - opowiada Kuba. - Zajmuję się tym od kilku lat, ale na dobre zacząłem produkować dopiero od roku. Od roku też prowadzę bloga.

Impulsem były rozmowy z wujkiem, a motywacją panująca na sklepowych półkach wszechobecna kosmetyczna tandeta, która drażni skórę i zawiera więcej chemii niż tablica Mendelejewa. Stąd ostry zwrot w kierunku natury.

- To zachęciło mnie do produkowania własnych kosmetyków - mówi Kuba. - Te sklepowe zawierają bardzo dużo substancji chemicznych. Chciałem zobaczyć, czy można coś takiego zrobić w domu z naturalnych i tanich składników. Pierwszy krem był z jednego oleju i kilku ziół, teraz mam już kremy z borowiną oczyszczoną, maceratami, gliceryną i maceratami alkoholowymi. Przepisy na stronie Kuby figurują pod zakładkami pór roku.  

„Poszukuję wiosny. Las jest już rozświetlony od promieni coraz bardziej gorącego słońca. Wiatr ucichł, ptaki  śpiewają coraz głośniej i szykują  się do przywitania marca. Przedostaję się przez gęstwiny, dzikie szuwary i trawy. Zauważam żółte męskie kwiaty leszczyny.” - pisze Kuba. „Nazwałem je pyłek wiosny. Wystarczy tylko nimi lekko poruszać, a już się jest cały w żółtym pyłku.”  Każdy wpis to zachwyt nad światem, przełożony na ciekawy język, zamknięte w słoikach i butelkach, eliksiry na choroby, oparzenia, urodę. Dziś jeszcze rozdawanych znajomym, a wkrótce, kto wie... Może rozchwytywane w sklepach. 

 

Marzy o swojej firmie

Przepisy bierze z książek zielarskich. Szczególnie z lat 80. I choć może magiczny urok produktów Kuby upodabnia go trochę do ekranowego Panorami- xa, to w rzeczywistości bliżej mu do księdza Klimuszki, którego książki Kuba pochłania i trzyma na półce swojej biblioteczki. Znajdziemy tam również takie pozycje, jak „Ziołowy zakątek” Klaudyny Hebdy, książki o fitoterapii, czyli zastosowaniu ziół w lecznictwie. - Czytam dużo książek zielarskich. Głównie takich. Korzystam też z internetu, odbywałem warsztaty zielarskie, teraz sam je organizuję - mówi Kuba. Stąpa też mocno po ziemi. Jego ulubione przedmioty to biologia i chemia.  Poważnie myśli o otworzeniu własnej firmy kosmetycznej. Chce skończyć studia w tym kierunku.  - Chcę w przyszłości otworzyć firmę kosmetyczną - mówi Kuba. -  To się wiąże z uzyskaniem zezwoleń, pięciomiesięcznymi badaniami kosmetyków, zanim zostaną dopuszczone do sprzedaży - tłumaczy chłopak.            

                                                 

Nie tylko kosmetyka

Kuba współpracuje już z wydawnictwami kosmetycznymi. Prowadzi też bloga kulinarnego „Sól czy cukier”, bo z ziół, które znajduje, można robić nie tylko kosmetyki, ale i smaczne napoje i potrawy. Dowiemy się z niego np., jak zrobić kisiel marchewkowy czy syrop z szyszek sosny.  - Tak naprawdę razem z nauką  to wszystko pochłania mi tyle czasu, że nie starcza już na nic - przyznaje Kuba. Czyli konsola już nie wchodzi w grę. Cóż za szczęście dla świata... 

 

Robert Gębuś

r.gebus@prasa.gda.pl
 

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3