100. rocznica zaślubin Polski z morzem. Podróż do przeszłości czyli... jak wszystkie drogi prowadziły do Pucka

Ryszarda Wojciechowska

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
To była podróż do przeszłości. Taka raz na sto lat. Dokładnie 10 lutego, sto lat temu, generał Józef Haller wyruszył pociągiem z Gdańska do Pucka na zaślubiny Polski z morzem. W setną rocznicę tamtych wydarzeń na gdańskim dworcu znowu pojawił się generał i ruszył w trasę.

90-letnie, drewniane wagony ciągnął nieco młodszy, bo z 1952 roku parowóz, który podczas postojów kradł generałowi show. I jak prawdziwa gwiazda był obfotografowywany z każdej strony, a rodzice podsadzali dzieci, żeby mogły zajrzeć do środka tego cuda techniki na węgiel, sprzed lat. Zresztą parowóz - jak mówiono - ma za już sobą kawałek gwiazdorskiego życia i kilka epizodów filmowych na koncie, m.in. w "Pianiście" Romana Polańskiego.

Czytaj także

W rolę Józefa Hallera wcielił się Witold Dłubakowski - miłośnik rekonstrukcji, aktorstwa i kaskaderki.

- Generałem jestem pierwszy raz, choć wcześniej zdarzyło mi się odgrywać inne postaci z tego okresu - przyznał. Jego towarzyszem w tej podróży był, podobnie jak przed laty - kapelan Józef Wrycza, Kaszub z piękną kartą opozycyjną. Wybrany do tej roli aktor Tomasz Kobiela, mówił, że o wyborze zdecydowało też jego podobieństwo do tej historycznej postaci.

W pięciu, starych, drewnianych wagonach (niektóre miały jeszcze tabliczki "tu wolno palić") pomieściło się ponad 200 osób. W pierwszym wagonie, zwanym VIP-owskim,gdzie było najtłoczniej, jechała m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Dla niej była to również podróż sentymentalna. Bo 100 lat tę trasę pociągiem pokonywał też jej pradziadek - Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent w II RP.

Kandydatka na prezydenta pytana o paralelę miedzy obiema podróżami, odparła, że każdy ma własne życie i poczucie obowiązku.

- Ja podjęłam się tego wyzwania (kandydowanie na prezydenta - dop. aut.) po rozmowach z Polakami, którzy chcą, żeby Polska się zmieniła. Ale to w domu nauczyłam się, że służba dla innych, dla Polski jest najważniejsza - mówiła.

Marszałek pomorski Mieczysław Struk, gospodarz uroczystości odparł, że ten pociąg i wszystkie wydarzenia sprzed stu lat, świadczą o naszej tożsamości, o tym skąd pochodzimy i w jaki sposób dochodziliśmy do tego, co mieszkańcy Pomorza osiągnęli. Przyznał, że z rozrzewnieniem wspomina podobne pociągi z drewnianymi ławkami, które pamięta jeszcze z czasów dzieciństwa.

Czytaj także

- Ale generał Haller jechał wtedy w trudniejszych warunkach. Wagony były towarowe, nieogrzewane, a w naszym pociągu jest cieplutko. Pociąg z generałem przeorał jednak ówczesną świadomość. I chcielibyśmy aby nasze pokolenie nie zapominało o tamtych czasach - tłumaczył.

Wśród gości była też m.in. Teresa Juńska-Subocz, której ciotka, jako trzynastoletnia dziewczynka, była świadkiem historycznych zaślubin z morzem. - Ciotki już nie ma. Ale ja jestem i dla mnie to patriotyczny obowiązek być tutaj, sto lat później - mówiła.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kaszubi

Panie Marszałku zniszczyliście nam świętowanie tak pięknej rocznicy Zaślubin przez politykę .Za wszelką cenę chcieliście poniżyć głowę Państwa ,ale dzięki temu przekonaliśmy się jaka jest Platforma.

Dodaj ogłoszenie