Za leniwi na kulturę

Anna KolędaZaktualizowano 
Natalia Cyrzan
Natalia Cyrzan
O tym, dlaczego udział studentów w życiu kulturalnym Trójmiasta jest raczej słaby, opowiada Natalia Cyrzan z Nadbałtyckiego Centrum Kultury, koordynator akcji "Włącz się! Kulturalnie"

"Są tacy, którzy myślą, że opera to tylko nazwa przeglądarki" napisano w wierszu promującym akcję "Włącz się! Kulturalnie". Czy naprawdę jest aż tak źle z odbiorem kultury w Trójmieście?

Niestety, nie jest najlepiej. Oczywiście wierszyk jest lekko przesadzony. Jest jednak mnóstwo spraw, które uczestnictwo bardzo utrudniają i właśnie o tym jest nasza akcja. Nie chcemy stanąć z ludźmi twarzą w twarz i piętnować ich za to, że nie chce im się uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych. Chcemy raczej w praktyczny sposób uczestnictwo im ułatwić.

Co jest głównym powodem spadającego zainteresowania kulturą wśród mieszkańców Trójmiasta?

Każdy ma na tę sprawę trochę inny pogląd. Instytucje obwiniają media za brak dostatecznej promocji ich wydarzeń, kluby i kawiarnie mają pretensje do miasta o zbyt wysokie czynsze i ciszę nocną, uczestnicy imprez nie są zadowoleni z wysokich cen biletów na niektóre wydarzenia, a organizatorzy nie mogą się doprosić o wyższe dotacje ze środków publicznych...

Jak na tym tle przedstawia się udział studentów w życiu kulturalnym?

Studenci to dla nas najbardziej niezbadana i problematyczna grupa docelowa. Z jakiegoś powodu to właśnie oni uczestniczą bardzo wybiórczo. Tłumnie przychodzą na comiesięczny koncert Kazika i Kultu, ale na imprezie bardziej niszowej ich brakuje. Mawia się, że studentów po prostu nie stać na uczestniczenie w kulturze, ale zdaje się, że studenci AD 2008 nie są tacy biedni. Wiele instytucji i klubów oferuje zniżki. Wydaje mi się, że nie brak pieniędzy jest teraz największym problemem młodych ludzi. Jest coś innego - jakiś rodzaj lenistwa, wygody, wszechdostępności informacji podanych "na tacy", czyli na profilach MySpace czy last.fm itp. Istnienie takich portali jest ogromnie pożyteczne i edukuje odbiorcę, ale też bardzo rozleniwia. Zamiast zapoznać się z twórczością jakiegoś zespołu na jego profilu, a potem pójść na jego koncert, żeby zobaczyć, jak brzmi naprawdę, ściągamy jego płytę i słuchamy jej w domu.

Co zrobić, żeby podtrzymać udział absolwentów wyższych uczelni w życiu kulturalnym?

Może skupić się na wcześniejszej edukacji? Już w szkole podstawowej młody człowiek powinien bardziej orientować się w życiu kulturalnym. To wspaniale, że szkoły organizują dzieciakom wyjścia do kina czy do teatru, ale często kończy się na jakimś zupełnie sztampowym filmowym hicie albo "Moralności Pani Dulskiej" w setnej odsłonie. O dziwo również studenci wcale nie są aż tak bardzo zorientowani w tym, co się kulturalnie dzieje wokół nich.

Jak mają się do siebie kultura wyższa i tzw. kultura studencka? Czy ta druga jest wstępem do pierwszej?

Dla mnie lata studenckie były wypełnione wydarzeniami kulturalnymi. Zdarzało mi się oczywiście chodzić do typowo studenckich klubów, co raczej wspominam z rozbawieniem, bo rzeczywiście z kulturą wysoką nie miały one nic wspólnego. Może studenci są leniwi? Bo przecież na uczelnie trafia mnóstwo informacji o ciekawych wydarzeniach kulturalnych. Jednocześnie wysoka frekwencja i specyficzny program corocznych Neptunaliów wskazuje raczej na to, że studentom do szczęścia najbardziej potrzebne jest tanie piwo i niewymagająca rozrywka na świeżym powietrzu. To trochę rozczarowuje.

Co można zrobić, by Trójmiasto stało się ośrodkiem kulturalnym porównywalnym z Warszawą czy Krakowem?

Po pierwsze, sprawdźmy, czy to nie mit, że jesteśmy tacy najgorsi. Kiedy przeprowadzaliśmy ankietę na tego-rocznym Openerze, wiele osób z Łodzi czy z Poznania mówiło nam, że problem nieuczestniczenia istnieje także u nich. A jeśli rzeczywiście wypadamy gorzej, to zaprośmy do dyskusji osoby spoza Trójmiasta i nauczmy się czegoś od nich. Nam się wydaje, że w Trójmieście brakuje przede wszystkim wspólnego działania między instytucjami i klubami. Nasza akcja ma zachęcić ludzi do zjednoczenia się w działaniu. Trzeba ludzi nauczyć uczestniczenia w wielu wydarzeniach i doceniania tego, że w jeden weekend w mieście dzieje się dużo różnych rzeczy. Ale do tego potrzeba wspólnego systemu informacji i promocji, by uświadomić ludziom, że po seansie w kinie mogą zajść sobie do jakiejś restauracji na kolację, a potem skoczyć do klubu obok na bardzo fajny darmowy koncert.

Włącz się!

Akcja "Włącz się! Kulturalnie", wg założeń jej organizatorów, ma na celu zaktywizować mieszkańców Trójmiasta, zachęcić do częstszego uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych. Głównym patronem akcji jest marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski, honorowy patronat pełnią prezydenci miast Gdańska, Gdyni i Sopotu. Czy tak kompleksowe połączenie sił władz regionu i organizacji związanych z kulturą wystarczą, by wstrząsnąć trójmiejskim odbiorcą? Projekt zostanie podsumowany debatą zaplanowaną na 18 listopada, która miejmy nadzieję przyniesie taką odpowiedź. Jedno jest już pewne - projekt nie był jednorazowym zrywem. Planowane są dalsze akcje tego typu.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie