Za drewno z lasu musimy zapłacić. W innym wypadku czeka nas kara

Robert Gębuś
Robert Gębuś
Po chrust do lasu raczej nikt nie chodzi, ale na wyrobienie drewna chętnych już nie brakuje. To jednak też kosztuje i nie można tego robić na własną rękę.

Wzrost cen opału

Ceny drewna opałowego na rynku poszybowały i kosztują w zależności od gatunku, nawet 400-500 zł za m.sześć. W tym kontekście medialna furora chrustu nie powinna dziwić, ale nie ma to przełożenia na rzeczywistość.
W lasach należących do Nadleśnictwa Lębork po chrust nikt się nie schyla, bo jego wartość energetyczna jest znikoma. Za to mieszkańcy chętnie korzystają z możliwości wyrobienia drewna samemu, bo chociaż mniej wydajne od drewna składowanego, to jednak dziesięć razy tańsze - ok. 50 zł za m.sześć.

-Chrustu raczej nikt nie zbiera, bo chrustem się nie pali. Obserwowaliśmy za to dosyć duże zainteresowanie zarówno drewnem opałowym, produkowanym przez nadleśnictwo jaki i samowyrobem wyrobem drewna

- mówi Alicja Kąckowska, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lębork. -Póki co nie mamy problemu, żeby każdemu chętnemu zapewnić drewno i miejsce do samowyrobu. Samowyrób nie oznacza jednak samowolki. Drewno można pociąć na mniejsze kawałki, ale musi mieć ono odpowiednie wymiary, leżeć a miejsce zostać wyraźnie wskazane przez leśniczego, który wyda nam pozwolenie.

-Po uzyskaniu stosownego pozwolenia u leśniczego na dokonanie samo-wyrobu możemy pozbierać i dokonać samo-wyrobu drewna małowymiarowego

- mówi Alicja Kąckowska.

- Czyli najczęściej gałęzi, które mają do 7 cm średnicy lub 5 cm bez kory i to są gałęzie, które leżą po wykonaniu prac przez zakłady usług leśnych.

Nie chrust a drewno

Pocięte gałęzie trzeba złożyć w kupki. Potem przychodzi leśniczy, mierzy i wycenia. Płacimy w kancelarii 50 zł za m.sześć., ale jest jeszcze sposób, żeby „zbić” tę cenę. To jednak wymaga dodatkowej pracy. Po wyrobieniu gałęzi trzeba poukładać pozostałości na kupki we wskazanym przez leśniczego miejscu. Wówczas naliczany jest rabat i cały „interes” kosztuje nas ok. 20 zł za m.sześć.
Jeśli jednak to dla kogoś i tak za drogo i będzie próbował wynieść drewno za darmo, bez zgłaszania leśniczemu, to może go to ostatecznie kosztować dużo więcej. Kwalifikowane jest to jako kradzież i w zależności od wartości drewna, może skończyć się mandatem lub sprawą w sądzie. Dlatego lepiej jest zgłosić się do leśniczego, który pokaże nam gdzie możemy wyrobić drewno.

-Zaproponuje całą listę, czy drzewa iglaste czy mieszane drzewostany, w zależności gdzie zakłady usług leśnych skończyły swoją pracę

- mówi Alicja Kąckowska, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lębork.

- Na takich miejscach nie można ścinać drzew rosnących. Wszystko polega tylko na tym, że wycinamy gałęzie leżące. Nie sprzedajemy zgniłych części, które pozostawiane są by naturalnie się rozłożyły. Nie ma tego w taryfikatorze.

CZYTAJ: Klienci ograniczyli wydatki. Kupujemy mniej samochodów, paliwa i elektroniki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie