Wyspa Spichrzów: Czy prezydent Gdańska w końcu pokaże umowę z Polnordem?

Ewelina OleksyZaktualizowano 
Tomasz Bołt / Archiwum Polskapresse
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Gdańsku uchyliło decyzję prezydenta Pawła Adamowicza o utajnieniu umowy zawartej z Polnordem na zagospodarowanie Wyspy Spichrzów. Czy ujrzy ona w końcu światło dzienne?

Tym samym po raz kolejny SKO przychyliło się do stanowiska Wiesława Kamińskiego, radnego PiS, który od lutego walczy o dostęp do umowy, jaką miasto w 2009 roku zawarło z deweloperem. Po serii pism, jakie w sprawie odmowy dostępu do informacji publicznej składał Kamiński, jak i odwołań władz Gdańska, decyzja SKO jest niezmienna - prezydent Gdańska powinien rozważyć wszystkie możliwe sposoby udostępnienia informacji zawartych w umowie z Polnordem - poza danymi wrażliwymi, chronionymi prawnie.

Co będzie z Wyspą Spichrzów?

- Jestem przekonany, że w końcu dowiemy się, jaka jest prawda, i tego, czy interesy miasta zostały odpowiednio w tej umowie zabezpieczone. Tak długo jak się da, będę wykorzystywał wszystkie prawne środki, żebyśmy te informacje otrzymali - podkreśla Wiesław Kamiński - Uważam, że już najwyższy czas, żeby prezydent Adamowicz przestał się kompromitować i pokazał tę umowę jak najszybciej! Jego zdaniem, cała sprawa pokazuje też "słabość obsługi prawnej Urzędu Miejskiego".

- SKO bez przerwy wskazuje magistratowi na uchybienia prawne. Niech prezydent w końcu zrozumie, że nie zarządza własnym majątkiem, tylko majątkiem publicznym i w związku z tym mamy prawo do informacji na temat zobowiązań i należności, które w naszym imieniu zawiera - komentuje Kamiński.

Spór o Wyspę Spichrzów: Prezydent Gdańska nadal ukrywa szczegóły umowy z Polnordem

Już w maju SKO stwierdziło, że Paweł Adamowicz niesłusznie odmówił radnemu dostępu do treści umowy między miastem a Polnordem na zagospodarowanie wyspy i nakazało ponowne rozpatrzenie jego wniosku. Wówczas Kamiński umowę dostał, ale pełną pustych kart - z wymazanymi zapisami dotyczącymi m.in. tego, kto, kiedy i ile wyłoży na budowę dróg wewnętrznych i dojazdowych, oraz bez części dotyczącej kar umownych, jakie musiałby zapłacić Polnord, gdyby nie wywiązywał się z zawartego porozumienia. Dlatego Kamiński poskarżył się do SKO jeszcze raz.

Władze Gdańska wczoraj nie chciały odnosić się do treści najnowszego orzeczenia SKO w sprawie odmowy udostępnienia kopii przedwstępnej umowy wspólników Gdańska i Polnordu.

- To pismo właśnie wpłynęło do urzędu. Ustosunkowanie się do orzeczenia wymaga czasu i analizy prawników, tym bardziej, że SKO przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji, którym jest prezydent Gdańska - tłumaczyła nam w poniedziałek Emilia Salach z gdańskiego magistratu.

Wyspa Spichrzów. Miasto zajęło stanowisko w sprawie zaleceń SKO dotyczących umowy z Polnordem

Czyli SKO wskazało teraz, że prezydent powinien rozważyć, czy jest możliwe rozwiązanie konfliktu pomiędzy zapewnieniem dostępu do informacji publicznej a koniecznością ochrony danych chronionych prawem. I to prezydent powinien teraz poszukać takiej możliwości. Nie będzie to jednak proste.

Władze Gdańska cały czas odmawiają dostępu do pełnej wersji umowy, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorcy. Podkreślają, że umowa zawiera informacje m.in. o charakterze prawnym, i że to Polnord zażądał traktowania ich jako poufne.

SKO w swoim piśmie informuje zresztą Kamińskiego, że prezydent Gdańska, powołując się na wskazania kolegium, zwracał się już wcześniej do Polnordu z pisemnymi prośbami o zajęcie stanowiska w kwestii możliwości udostępnienia kopii zawartej umowy przedwstępnej.

Pisma zawierały też zapytania o to, czy Polnord zrzeknie się uprawnienia do zachowania tajemnicy. Deweloper jest jednak nieugięty - w czerwcu tego roku poinformował prezydenta, że nadal uważa za poufne informacje przekazane zarówno w toku negocjacji, jak i zawarte w umowie przedwstępnej. Firma nie zgadza się też na udostępnienie w jakiejkolwiek formie kserokopii lub oryginału umowy przedwstępnej ani żadnych informacji w niej zawartych.

Spór o Wyspę Spichrzów: Prezydent Gdańska nadal ukrywa szczegóły umowy z Polnordem

Wyspa Spichrzów ma pecha od lat

Mimo szumnych zapowiedzi, że będzie lepiej, i wizji wielkich inwestycji snutych przez władze miasta, ruiny Wyspy Spichrzów nadal straszą. Umowa, jaką miasto zawarło z Polnordem w grudniu 2009 r., dawała nadzieję na zmiany. Według planów Gdańsk i Polnord miały zawiązać spółkę, do której miasto wniosłoby swoje tereny na wyspie (2,6 ha), a Polnord zapewniłby pieniądze na zabudowę - miałoby to być ok. 450 mln złotych - i zająłby się zagospodarowaniem cypla - budową m.in. hotelu, lokali usługowych i muzeum bursztynu.

Czar prysnął po dwóch latach bezskutecznych negocjacji miasta z deweloperem, który nie wywiązał się z listy warunków, jakie postawiły mu władze Gdańska. W efekcie, w listopadzie ubiegłego roku, Polnord zerwał współpracę w sprawie wyspy. Prezes firmy oficjalnie uzasadniał to nieopłacalnością inwestycji. Miasto, chcąc ratować sytuację, prowadziło później rozmowy z Hossą, która była drugim po Polnordzie finalistą konkursu. Ostatecznie nic z nich jednak nie wyszło, a 28 lutego 2012 roku podjęto decyzję o zamknięciu konkursu na zagospodarowanie północnego cypla Wyspy Spichrzów.

Do tej pory nie rozpisano nowego i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie to się zmieniło. Terenem zarządza ZDiZ, który kilkakrotnie go porządkował, zaplanowano też remont nabrzeży. Kilka dni temu wiceprezydent Andrzej Bojanowski powołał jednak zespół urzędników, który -wspólnie z trzema prawnikami i trzema przedstawicielami spółek należących do miasta - ma przygotować model współpracy z potencjalnymi inwestorami, zainteresowanymi zagospodarowaniem obszaru północnej części Wyspy Spichrzów. Takich jednak póki co nie ma.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij, zarejestruj się i w sierpniu korzystaj za darmo: www.dziennikbaltycki.pl/piano

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieszkaniec

Ja jestem zadowolony z naszego Gdańska,którym rządzi Adamowicz.Pewno wy,którzy narzekacie powinniście się doszukiwać problemów w sobie.Po prostu nie radzicie sobie w życiu nizależnie czy rządzi PO czy PiS dlatego w was tyle zawiści.

K
Krytyk

A więc wybraliście sobie na prezydenta Gdańska faceta, który was wyborców za nic ma. Ważna dla niego jest tylko firma z którą zmawia się potajemnie przed wyborcami. Adamowicz nie tylko nie liczy się z wami wyborcami,
on nie liczy się z obowiązującym prawem o czym świadczą postanowienia SKO. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego tylko
przyłączyć się do wniosku stoczniowej Solidarności o przeprowadzenie referendum odwoławczego dla Adamowicza ze stanowiska prezydenta Gdańska.

S
SEG

zmiany personalne w polnordzie spowodowaly wycofanie sie z umowy ,nastepcy okazali za glupi do takich inwestycji

m
marian

ja sie nie dziwie skoro obywatele pozwalaja na wszystko to kradna do upadlego my samy jestesmy winni wybraliscie mafie platfusowska to o co chodzi dalej glosujcie na mafie a platforma zostawila was w skarpetach dziurawych a jeszcze troche bedziecie boso chodzic nie narzekajcie tego chcieliscie macie sami pozwalacie

j
jeden z wielu

Najbogatszy prezydent w Polsce wodzi wszystkich za nos i robi co musie podoba.
Ciekawe czy kiedykolwiek zostanie prześwietlony stan posiadania tego pana?

p
patriota

.. w koncu mieszkancy mu to podarowali

S
Sprawiedliwy.

Czesi rozliczyli komune a Solidarnosc PO-lska NIE.

Dodaj ogłoszenie