Wysoka porażka osłabionych koszykarek Arki w Eurolidze, coraz trudniejsza sytuacja gdynianek

Jakub Łasek
Jakub Łasek
Trener Gundars Vetra ma spore z wąską rotacją swojego zespołu
Trener Gundars Vetra ma spore z wąską rotacją swojego zespołu Przemysław Świderski
Zacięta walka w pierwszej połowie i dominacja rywalek po zmianie stron - tak wyglądało spotkanie Arki Gdynia z Familią Schio. Włoszki wyraźnie zwyciężyły w trzeciej i czwartej kwarcie, w całym meczu wygrywając aż 74:47. Sytuacja gdynianek w grupie B robi się coraz trudniejsza, ale wciąż awans jest bardzo realny. Teraz ekipę Gundarsa Vetry czeka mecz ligowy z Energą Toruń, a potem krótka, 13-dniowa przerwa, która może okazać się zbawienna dla zmęczonych zawodniczek Arki.

Koszykarki Arki ponownie przystępowały do meczu bez Bec Allen, która z powodów rodzinnych wyjechała z kraju. Australijka najprawdopodobniej wróci do zespołu już w nowym roku, co oznacza, że powinna być do dyspozycji trenera Gundarsa Vetry w kolejnej kolejce Euroligi. Brak jednej z liderek jest bardzo widoczny, bo łotewski szkoleniowiec dysponuje wąską kadrą i korzysta właściwie z siódemki zawodniczek, wspieranych przez Amalię Rembiszewską i Kamilę Podgórną. Polki grają jednak krótko, więc szóstka najważniejszych koszykarek musi spędzać na boisku bardzo dużo czasu.

Wąska rotacja musi przekładać się na intensywność gry po obu stronach parkietu. To sprawia, że trudniejsze jest utrzymanie wysokiego tempa, a także narzucanie swojego stylu gry. Ciężko również wypracować serie punktowe, tak potrzebne w budowaniu przewagi lub odrabianiu strat. W środowy wieczór niestety zdecydowanie bardziej adekwatna była druga opcja, bo to ekipa z Włoch znacznie więcej czasu spędziła na prowadzeniu. Familia budowanie przewagi rozpoczęła w końcówce pierwszej kwarty, w drugiej odsłonie jeszcze wyraźniej odskakując Arce. Różnica między ekipami rosła powolutku, ale właściwie nieprzerwanie. Po pierwszej połowie przyjezdne prowadziły 33:27.

Zmiana stron nie przyniosła odmiany przebiegu meczu. Wciąż ekipą dominującą były Włoszki, które kontynuowały powolną ucieczkę. Gdynianki pudłowały na potęgę, zwłaszcza z dystansu, skąd w połowie trzeciej kwarty miały skuteczność na poziomie niecałych 12% (2/17!). Brak trafień zza łuku, mało wymuszonych rzutów wolnych i wyraźnie przegrana walka na tablicach – te elementy sprawiły, że po 30 minutach było aż 53:39 dla Familii. Ostatnia odsłona to już całkowita dominacja rywalek, które złapały luz i nadal budowały swoją przewagę. W całym spotkaniu ekipa ze Schio zwyciężyła 74:47.

Kolejne spotkanie w Eurolidze Arka rozegra dopiero 8 stycznia, co oznacza, że gdynianki będą mogły złapać oddech i nabrać energii przed decydującą fazą rywalizacji grupowej. Na ten moment Polki znajdują się poza premiowaną awansem czwórką, ale Arka ma jeszcze wiele punktów do zdobycia, by wskoczyć na wyższą lokatę.

Arka Gdynia - Familia Schio 47:74 (14:17, 13:16, 12:20, 8:21)

Arka: Slamova 12, Kastanek 11, Papowa 10, Rembiszewska 6, Balintova 4, Greinacher 2, Misiek 2, Guelich 0, Podgórna 0.

Familia: Gruda 17, De Schields 14, Cinili 11, Keys 10, Dotto 6, Harmon 6, Lisec 4, Battisodo 2, Andre 2, Fassina 2, Chagas 0.

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie