reklama

Wyniki wyborów parlamentarnych 2019. Kto głosował na PiS? Elektorat Prawa i Sprawiedliwości motywowany był gniewem i żalem?

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Zaktualizowano 
Gdyński poseł PiS Marcin Horała podkreślał niedawno, że jego ugrupowanie jest partią ogólnonarodową, obecną w najmniejszych miejscowościach Polski
Gdyński poseł PiS Marcin Horała podkreślał niedawno, że jego ugrupowanie jest partią ogólnonarodową, obecną w najmniejszych miejscowościach Polski Przemysław Świderski
Tym, co łączy wszystkich wyborców PiS-u, jest sprzeciw wobec niedawnego jeszcze porządku społecznego i gospodarczego utożsamianego z Platformą Obywatelską. - Trudno się dziwić wyborowi 8 mln Polaków, w sytuacji gdy ludzie czuli się w swoim państwie źle i przyszedł ktoś, kto obiecał, że będzie lepiej i dał pieniądze, które można wydać na co się chce - mówi Paweł Maranowski, socjolog z Collegium Civitas.

Żyjemy w Polsce „pisowskiej” i trzeba się z tym pogodzić - brzmiał jeden z komentarzy Czytelników pod internetową analizą wyników ostatnich wyborów parlamentarnych w Polsce. Polacy są konserwatystami i tyle - czytamy w innym. Owe, dość radykalne sądy, wynikają m.in. z danych, jakie przyniosły badania exit polls o wyborcach partii rządzącej.

Przypomnijmy, to ponad 8 mln Polaków, największy, skutecznie głosujący elektorat polskiej partii politycznej od 1989 roku. Gdyński poseł PiS, Marcin Horała podkreślał niedawno w „Dzienniku Bałtyckim”, że jego ugrupowanie jest partią ogólnonarodową, obecną w najmniejszych miejscowościach Polski.

Czytaj także

Osiem milionów ludzi

Według statystyk na partię Jarosława Kaczyńskiego głosowali wyborcy:

  • z wykształceniem podstawowym (63 proc.),
  • zawodowym (64 proc.),
  • bezrobotni (ok. 60 proc.).
  • osób z wykształceniem wyższym (30 proc.).

Czytaj także

Ze wszystkich ugrupowań partię rządzącą darzą zaufaniem najstarsi mieszkańcy Polski. 35 proc. elektoratu PiS stanowią osoby powyżej 60 roku życia.

- Generalizowanie jest nieuprawnione - to nie jest tak, że tylko ludzie starsi głosują na PiS, ci w średnim wieku na KO, młodzi na Lewicę bądź Konfederację - mówi dr Paweł Maranowski, socjolog z Collegium Civitas. - Elektoraty poszczególnych partii mają bardzo zróżnicowaną charakterystykę. Są jednak pewne tendencje, które wskazują wyborcze preferencje Polaków. Zdaniem socjologa decydują o tym pozycja społeczna, zawodowa, miejsce zamieszkania. Czynnikiem wzmacniającym wybór są różnice w wykształceniu. Ten splot czynników wpływa na sposób postrzegania świata i preferencje wyborcze.

- Wśród emerytów ok. 65 proc to wyborcy PiS - bardzo duże zaplecze elektoratu tej partii - mówi dr Maranowski. - W kolejnej są reprezentanci zawodów fizycznych, słabiej wykształceni pracownicy sektora handlu i usług i mieszkańcy wsi i mniejszych miast. Schemat jest taki, że emeryt, mieszkaniec wsi, o wykształceniu zawodowym, podstawowym czy nawet średnim, z bardzo dużym prawdopodobieństwem poprze PiS, lub partię o bardzo zbliżonym profilu. Znacznie mniejsze prawdopodobieństwo jest natomiast, że taka osoba zagłosuje na KO lub Lewicę. Wyżsi urzędnicy, profesjonaliści, naukowcy, mieszkańcy miast powyżej 300 tys., w tym, co ciekawe, emeryci, wg tego schematu, popierają Lewicę bądź KO.

PiS zdobył również poparcie na polskiej wsi (56,4 proc. elektoratu). W pewnym sensie może to dziwić, patrząc pod kątem ostatnich, trudnych lat w rolnictwie, epidemii ASF i jednoznacznie negatywnie ocenianego na stanowisku ministra rolnictwa przedstawiciela PiS, Krzysztofa Jurgiela.

- W latach przed PiS dużo się mówiło na temat wsi, ale niewiele z tego wynikało - mówi Ryszard Łabędzki, rolnik z Żuław, sołtys wsi Marynowy. - Np. wiele lat na spotkaniach mówiłem o paliwie rolniczym. Dopiero w tym roku dopłata do paliwa rolniczego została uchwalona i zrobił to PiS. Kiedyś też zdarzały się susze, ale o ogłoszenie stanu klęski, co jest podstawą przyznania wsparcia rolnikom, było znacznie trudniej niż teraz. Ludzie otrzymują rewaloryzacje rent, emerytur. Wcześniej na dzieci wiejskie nigdy pieniędzy nie było, a teraz są. 500 plus jest równe, dla wszystkich. Pamiętać też należy, że na wsi z rolnictwa żyje coraz mniej ludzi. Są wsie, gdzie jest jeden rolnik. Reszta to po prostu mieszkańcy. Jest jeszcze jedno - od 9 lat jestem sołtysem. Przed poprzednimi wyborami zgłosił się z prośbą o spotkanie z mieszkańcami w świetlicy tylko jeden polityk - Kazimierz Smoliński z PiS. Z PO nie było u nas nikogo. Na wsi takie rzeczy też się pamięta.

Wybory parlamentarne 2019. Komu zabrakło szczęścia? Wielcy p...

Gniew i żal

Jeden z polityków PSL, po fiasku Koalicji Europejskiej w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego wskazał, że nie ma co się łudzić - „Polacy są obecnie w większości konserwatystami” i nie przemawiają do nich tzw. progresywne wartości lewicy czy idee wolnego rynku (teza ta była podstawą do opuszczenia KE i startu Ludowców w koalicji z Kukizem w wyborach parlamentarnych).

Politolodzy i socjolodzy wskazują jednak, że to raczej gniew i żal, a nie konserwatywne wartości są paliwem napędzającym elektorat PiS. Do tego dochodzi skuteczna „praca u podstaw” polityków partii Jarosława Kaczyńskiego, o której mówił sołtys Łabędzki (oraz bardzo słabe lub spóźnione kampanie Koalicji Obywatelskiej).

- Polacy oceniali transformację ustrojową z 1989 r. przed 2015 rokiem, czyli poprzednim zwycięstwem PiS, bardzo negatywnie - mówi Paweł Maranowski. - Mieliśmy (lub nadal mamy) w Polsce grupy społeczne, które nie poradziły sobie w nowej rzeczywistości. PiS z hasłami „godności”, do nich trafił. W tym sensie rok 2015 był korektą systemu społeczno-politycznego w Polsce. Od tego czasu ocena osiągnięć III RP zmieniła się na lepsze. W PiS ktoś doskonale obliczył, do kogo powinien być skierowany i pod kogo skrojony program polityczny. Do tego postawienie na wroga zewnętrznego (uchodźcy, LGBT) skonsolidował ideowo ten elektorat. To skuteczny pragmatyzm polityczny, który zadziałał w 2015 roku, w tegorocznych wyborach europejskich i parlamentarnych.

- Wiele wyjaśnia tu politologiczne pojęcie populizmu - podkreśla dr hab. Jarosław Nocoń, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego. - Populizm PiS zagospodarowuje tych wszystkich, którzy czuli się pokrzywdzeni lub niedostatecznie docenieni w czasach III RP, w owym porządku liberalnej demokracji, z jej prawami wolnego rynku. Jak widać jest to bardzo duża część społeczeństwa. Trudno to nawet dzielić na poszczególne grupy społeczne. W poprzednich wyborach, ale też i ostatnio, PiS miał bardzo duże poparcie wśród przedsiębiorców, a co by nie mówić, to przecież PO, z liberalnym programem powinna zyskiwać ich sympatię. Okazuje się jednak, że polityka tego ugrupowania nie była jednak dobrze oceniana, zwłaszcza przez średnich i mniejszych polskich przedsiębiorców, rozczarowanych fiskalizmem i biurokracją. PiS ich „przysposobił” na zasadzie negacji poprzedniej władzy. Akcentował też mocno hasło silnej, polskiej gospodarki, co ewidentnie działało na mniejszych zwłaszcza, rodzimych przedsiębiorców.

- Słychać pytania - dlaczego PiS wygrywa, a tymczasem odpowiedź jest bardzo prosta. Ludzie czuli się źle. Przyszedł ktoś, kto obiecuje, że będzie im lepiej, że państwo o ciebie zadba, daje pieniądze, które można wydać na co się chce. Trudno się dziwić wyborowi 8 mln Polaków - tłumaczy Paweł Maranowski.

Jeden z komentarzy po wyborczych na Facebooku brzmiał: „Ludzie starsi decydują o naszej przyszłości”. Tymczasem statystyki wskazują, że młodzi na wybory nie poszli.

- Aktywizacja młodych wyborców zawsze była trudna, nawet w czasach PRL-u. Na uniwersytecie mam styczność z młodzieżą zaangażowaną politycznie, społecznie, ale wg statystyk jest to rzeczywiście margines wyborców. Socjologicznie można oczywiście wyjaśnić, że młodzież ma ważniejsze rzeczy na głowie niż sprawy publiczne, choć należy uświadomić, że sprawy prywatne, możliwość realizacji w znacznej mierze zależą właśnie od tego, jak wygląda sfera publiczna, polityczna.Badania wskazują, że dziś najbardziej aktywne grupy młodszych, potencjalnych wyborców aktywizują się m.in. przy hasłach „narodowych”, w formie skrajnej w radykalnych ruchach kibiców piłkarskich, ale też w historycznych grupach rekonstrukcyjnych. Politycznej aktywizacji tej grupy wiekowej sprzyjają również orientacje lewicowe, charakteryzujące raczej ludzi młodszych, niż starszych.

- To wszystko jest jednak mniejszość. Starsi obywatele mają chyba jednak więcej żalu i motywacji do uczestnictwa w wyborach - podkreśla Jarosław Nocoń.

Szable w Sejmie i w Senacie

Już w dniu wyborów dało się w głosie lidera PiS usłyszeć rozczarowanie ich wynikiem. Rozkład mandatów w Sejmie jest jednoznaczny - PiS utworzy rząd, jednak zwycięstwo, mimo rekordowego poparcia, jest skromniejsze niż wskazywały na to sondaże czy okoliczności.

- Niewątpliwie PiS ma cały czas większość bezwzględną w Sejmie - wskazuje Jarosław Nocoń. - Zmienił się jednak układ wpływający na tzw. „przystawki” - partie koalicyjne, tworzące z PiS-em Zjednoczoną Prawicę. Jest to o tyle ważne, że w przypadku jakiegoś konfliktu i groźby np. odejścia jednej z nich od Jarosława Kaczyńskiego, będzie skutkował brakiem większości bezwzględnej PiS. Siłą rzeczy będzie to wymuszało większe ustępstwa, czy też większą skłonność do dyskusji, szukania kompromisów wewnątrz już samej tej, koalicji „pisowskiej”. Dwie pozostałe partie tworzące Zjednoczoną Prawicę mogą wykazywać, wraz z upływem kadencji, tendencje do nawiązywania kontaktów z opozycją. Teraz to raczej niemożliwe, ale jeśli np. Porozumienie Jarosława Gowina zacznie dostrzegać, że władza się wyczerpuje, będzie w stanie rozmawiać z rywalami PiS, chcąc załapać się na koniunkturę polityczną przed kolejnymi wyborami. Takie przypadki miały miejsce już w politycznej historii. Są wręcz powszechne.

Wybory parlamentarne. Ile zarobią nowi posłowie. Jakie mają ...

W poniedziałek po wyborach okazało się także, że zadziałał pakt senacki. Jarosław Kaczyński stracił Izbę Wyższą parlamentu, przynajmniej na razie. - Trudno w obecnej chwili jeszcze przesądzać, jaką pakt senacki odegra rolę. Niemniej ugrupowaniom opozycyjnym udało się zminimalizować wybór do konkretnych kandydatów, co zadziałało na zasadzie „wszyscy przeciw PiS-owi”. Moim zdaniem ta formuła się sprawdziła. Zobaczymy, czy opozycja utrzyma tę przewagę w Senacie - mówi politolog. - W kwestii liczebności poselskich i senackich „szabel” pozycja PiS-u osłabła, co zawsze będzie wpływało na konieczność szukania porozumienia, nieco inną komunikację niż do tej pory ze strony partii rządzącej. PiS nie będzie już mógł mocą swoich „szabel” przeforsować pewnych swoich projektów, bez oglądania się na inne zdanie na ich temat. Nie raz będzie zmuszony do szukania poparcia, czy to niezależnych reprezentantów w Senacie, czy np. członków Konfederacji w Sejmie.

Wybory parlamentarne 2019. Kto będzie reprezentował nasze wo...

Wiele wskazuje, że będzie to zupełnie inna kadencja parlamentu i rządu, od tej, niedawno zakończonej.
- W Sejmie liczba ugrupowań się poszerzyła co wpłynie dobrze na toczący się w kraju dyskurs polityczny. Ten niemal jednowymiarowy od czterech lat spór powodował, że mieliśmy dość ograniczoną reprezentatywność sceny politycznej - tłumaczy Jarosław Nocoń. - Ludziom, którzy mieli inne oczekiwania, niż te, które oferowały dwa najważniejsze ugrupowania polityczne, trudno było kogoś w ich dyskursie poprzeć. Obecnie, z nowymi ugrupowaniami w Sejmie, nowymi ludźmi, paleta wyboru staje się większa, nie tylko uzależniona od PO i PiS-u. Jest to korzystne.

Jak PiS odnajdzie się w tej kadencji?

- Konfederacja jest bardzo niewygodnym ugrupowaniem dla PiS-u. Obecność tej partii w Sejmie sprawi, że partia rządząca będzie musiała radykalizować swój przekaz, myśląc o „przechwyceniu” wyborców Konfederacji lub niwelować jej wpływ - podkreśla Jarosław Nocoń. - Pamiętamy te wszystkie pochody organizowane przez środowiska narodowe, które chciała „zagospodarować” partia rządząca. Teraz to właśnie Konfederacja będzie je reprezentować w Sejmie. Radykalizowanie przekazu może się również bardzo nie spodobać centrowym wyborcom partii Jarosława Kaczyńskiego. Hasła polskich narodowców będą dla nich trudne do zaakceptowania. PiS-owi będzie trudno w tej sytuacji utrzymywać cały ten elektorat. Będzie to na pewno trudniejsza kadencja dla PiS, niż minione cztery lata.

Wybory 2019. To oni zdobyli najwięcej głosów w wyborach na P...

Ruchy tektoniczne

Polska polityka jest szczególnie nieprzewidywalna, więc nikt nie zagwarantuje, że Sejm i Senat za cztery lata skończy kadencję tak, jak zaczął 13 października tego roku.

- Będzie ciekawie - mówi Jarosław Nocoń. - W tych dużych obozach politycznych obecnego, nowo wybranego parlamentu, zwłaszcza w szeregach KO i PiS należy spodziewać się ruchów wewnętrznych, które mogą się skończyć bardzo różnie. Mam tu na myśli zwłaszcza PiS. Od kilku lat zwracam uwagę na wiek lidera tego ugrupowania. Jest on już zaawansowany. Nikomu źle nie życzę, ale siłą natury możliwości sprawcze Jarosława Kaczyńskiego będą słabnąć. PiS, skupiony wokół persony wodzowskiej, będzie narażony szczególnie, w przypadku gdy wodza zabraknie. Scenariusze są różne - od całkowitej dezintegracji środowiska do przejęcia władzy przez znacznie bardziej radykalnego, bezwzględnego następcę, chcącego powielić i „przebić” atrybuty poprzednika, by zintegrować środowisko wokół siebie, udowodnić, że jest godnym kontynuatorem. Koalicja Obywatelska ma, już teraz właściwie, swój własny problem, z przywództwem Grzegorza Schetyny, które już otwarcie kontestuje chociażby Bogdan Zdrojewski. Myślę, że już przyszłoroczne wybory prezydenckie, i wcześniejsze, wewnętrzne prawybory w KO, pokażą ruchy wewnątrz tego ugrupowania.

Kolejnym znakiem zapytania jest to, co stanie się Lewicą, PSL w mariażu z Kukizem.
- Wszystkie trzy ugrupowania tworzące lewicę mają inną specyfikę. Inną lewicę stanowi SLD, inną, nowocześniejszą, ale zorientowaną społecznie jest lewica Biedronia, a jeszcze inną, najbardziej akcentującą lewicowość gospodarczą jest Razem Zandberga. To środowisko, w którym będzie trudno o kompromis, zwłaszcza że wszyscy trzej liderzy lewicowi mają spore aspiracje polityczne, choć na razie wydają się skonsolidowani wyborczym sukcesem. Byłem wśród tych, którzy wieszczyli upadek PSL-u. Okazuje się jednak, że partia ta ma swój elektorat, swoją bazę. Pytanie, jak odnajdą się w niej politycy Kukiza? Mam wrażenie, że dla nich nie jest to do końca ta orientacja ideowa. Trudno także będzie utrzymać na dłuższą metę strategie narodowościowe Konfederacji z ultraliberalizmem Janusza Korwin-Mikkego. Z drugiej strony polityka jest sztuką kompromisu i szczególnie te mniejsze partie szybko się uczą, że muszą się skłaniać do współdziałania, bo inaczej historia o nich zapomina.

Masz informacje? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁ

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
max fox

Na POKO i SLD głosują towarzysze PZPR, UB, SB i WSI ! Wszyscy wykształceni eksternistycznie na Akademiach Październikowych!

G
Gość

Zestawienia procentowe elektoratu, pomimo zapewnienia o zaniechaniu generalizowania, mają jeden cel - pedagogikę wstydu. Bo niewykształceni, bo z małych miejscowości, bo niezaradni...

A jaki jest przekrój naszego społeczeństwa?

Tak wygląda większość Polski. Porzucony elektorat lewicy społecznej, niechciany przez lewicę "rozporkową", na równi pogardzany przez lewicę "kawiorową" i liberałów.

Czy to dziwne, że taki potencjał głosów został zagospodarowany? Jak nierozumnym trzeba być aby to zignorować. Czy do stwierdzenia, że ci ludzie mają prawa wyborcze, trzeba mieć uniwersyteckie stołki i tytuły? To tylko od technicznej strony. Bo pytanie jest poważniejsze, dla kogo sa politycy?

G
Gość

Dawno takich głupot nie czytałam jak w tym artykule, widać ,że to jest tylko polskojęzyczna gazeta, ale duch w niej panuje obcy, nie kupuję jej od lat

G
Gość

O sukcesie PIS przesądziły przede wszystkim bardzo dobre wyniki gospodarki ,a dzięki nim proponowane przez tę partię programy społeczne.Tytuł w gazecie oderwany od rzeczywistości.

G
Gość

Na PiS głosowali głównie Polacy , uczciwi , patrioci.

G
Gość

Elektorat PiS to ludzie,którzy mają dosyć okradania państwa i obywateli przez pazerną osmiornicę PO

G
Gość

Politolodzy i socjolodzy twierdzą że to żal spowodował zwycięstwo PiS, a ja twierdzę żę oni reprezentują POKO i żal im ściska cztery litery bo ludzie poznali się na tych TOTOLNYCH przekrętasach

w
war

a jakby tak zrobić statystykę wykształcenia polityków PiS i PO?! ciekawe

g
go

co sugeruje cię? przeczytajcie co - 60%wykszt podstawowe, 64%wykszt zawodowe...itd przecież to się nie trzyma niczego nawet prostej matematyki, udawadniacie że PiS to ludzie prości, a kto w więzieniach głosował 90%na PO to niby wykształceni?

j
jan

jestem dumny jak czytam wasze komentarze, bo widzę, że artykuł nie mydli wam oczu

G
Gość

,,wobec niedawnego jeszcze porządku społecznego i gospodarczego utożsamianego z Platformą Obywatelską.TO BYŁ BURDEL , A NIE PORZĄDEK

G
Gość

Program PO to:

- odbic stolki

- ciepla woda (fekalia w Wisle podnosza temperature wody)

- szczaw i mirabelki dla wszystkich.

G
Gość

Wedlug Platformy mialo byc jak w PRL-u czyli, ze jestesmy bogatym panstwem biednych ludzi i zeby zacisnac pasa aby przyszlemu pokoleniu zylo sie lepiej. I tak mijalo pokolenie jedno, drugie, trzecie...

m
max fox

Na POKO głosuje elektorat Post Komuny ustawiony podziałem łupów przy Okrągłym Stole, który był zdrada Solidarności! Dlatego Czerwona Zaraza w III RP nie została rozliczona!

Dodaj ogłoszenie