Wyłapią i wywiozą dziki, lisy i jenoty na terenach wojskowych w Gdyni. Możliwy jest także odstrzał

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Udostępnij:
To ma być koniec panoszenia się dzików, lisów, jenotów i saren na terenach wojskowych w Gdyni. Komenda Portu Wojennego poszukuje właśnie firmy, która wyłapie i wywiezie w głąb lasu niemal dwieście zwierząt. Procedury z tym związane rozpocząć mają się jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Miłośników przyrody zbulwersowała natomiast informacja, że możliwy jest też odstrzał i usypianie zwierząt.

Ewentualność taką dopuszczają warunki przetargu, rozpisanego przez przedstawicieli Komendy Portu Wojennego. Wojskowi uspokajają jednak, że ewentualne odstrzały prowadzone będą w ostateczności i w mocno ograniczonym zakresie. Z kolei środki usypiające stosowane mają być tylko wobec zwierząt zachowujących się wyjątkowo agresywnie.

Czytaj: Przez bobry może dojść do podtopień. Trwa odstrzał

Aż stu dzików, dodatkowo także 40 jenotów, 30 lisów i 10 saren wojsko chce pozbyć się z trzech zamkniętych kompleksów: przy ul. Dickmana, Czernickiego oraz rondzie Bitwy pod Oliwą na Oksywiu. Są to obszerne tereny, obejmujące wiele hektarów gruntów, w tym częściowo zalesione. Zadanie schwytania zwierząt do łatwych więc należało nie będzie. Nic dziwnego, że wojsko nie chce prowadzić takiej operacji własnymi siłami, tylko woli wynająć i zapłacić za to profesjonalnej firmie.

Zlecenie ma zostać wykonane za pomocą odłowni i tzw. pułapek żywołownych. Zwierzęta do takich miejsc nęcone będą przede wszystkim jedzeniem, jak żołędzie, ziemniaki, ziarna kukurydzy. Po schwytaniu zdrowe osobniki wywożone będą w głąb lasu, w miejsca, wskazane przez pomorskiego, wojewódzkiego lekarza weterynarii. Chore zwierzęta poddane zostaną leczeniu.

Największe kontrowersje budzi zapis w warunkach przetargu o możliwości odstrzeliwania, bądź też usypiania wyjątkowo agresywnych zwierząt.


Zobacz: Myśliwi z Pomorza zastrzelili ponad 200 lisów i pochwalili się nimi dzieciom [WIDEO]

- Dziki, lisy, czy jenoty rzeczywiście stanowią problem i wyrządzają szkody - mówi Karolina Radziszewska, mieszkanka Oksywia. - Jednak pomysł, aby do nich strzelać, jest grubą przesadą. Nie jest winą tych zwierząt, że ciągle wycinamy lasy. Nie mają one gdzie się podziać, więc przychodzą do miasta, w tym na tereny wojskowe.

Jak jednak udało nam się dowiedzieć, strzelanie do dzików, czy lisów, będzie ostatecznością. Nawet, jeśli do tego dojdzie, zachowane zostaną wszystkie, z tym związane procedury bezpieczeństwa.

Dziki stanowią w Gdyni problem nie tylko na terenach wojskowych, ale także licznych osiedlach mieszkaniowych i w lasach komunalnych. Zdaniem urzędników miejskich ryjąc trawniki i niszcząc zieleń, powodują straty liczone w setkach tysięcy złotych.

Wiejskie afrodyzjaki, czyli jak podkręcić libido

Targi rolnicze 2018 - terminy i miejsca

Masz kota lub psa? Uważaj na trujące rośliny w domu!

Wyjeżdzasz na urlop? Hotele dla zwierząt na Pomorzu

Zmiany w opłatach rolniczych w 2018 roku

Zakaz handlu w niedzielę - wyjątki dla rolników

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jest już nowy odcinek programu Fight Raport!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie