Wygląda jak wychudzony węgorz, ma zielonkawoniebieskie ości i do tego potrafi latać. W naszych wodach nie występuje inna tak dziwna ryba

Grażyna Antoniewicza
Udostępnij:
Maj i czerwiec to dla amatorów wędkarstwa morskiego czas belony - „kaszubskiego marlina”. To niezwykła ryba - zjawiskowa pod względem kształtu i tajemniczej biologii, jedna z najciekawszych w naszym morzu. Już sam jej wygląd intryguje - ma długi dziób, pełen ostrych ząbków, ale jeszcze ciekawiej jest, gdy zaczynamy ją przyrządzać - okazuje się, że ma w sobie coś z UFO - barwne, turkusowo-zielone ości!

W rodzinie belonowatych znanych jest ok. 40 gatunków, które żyją przede wszystkim w tropikach, a szczególnie upodobały sobie zlewnię Amazonki. Tylko u nich obserwowano jedyny w swoim rodzaju sposób polowania - z powietrza.

Pływa w stadach

- Możemy ją spotkać w wodach Atlantyku od Islandii po Senegal oraz w morzach: Północnym, Bałtyckim, Śródziemnym i Czarnym - mówi Sebastian Nowakowski z Parku Krajobrazowego „Mierzeja Wiślana”. - Wszędzie, gdzie się pojawia, budzi zainteresowanie, nie tylko wędkarzy. Żyje blisko powierzchni wody, najczęściej w stadach. Długo nie wiedziano, gdzie właściwie mieszka i co się z nią dzieje poza czasem, gdy późną wiosną i wczesnym latem odwiedza gromadnie wybrzeża, gdzie odbywa tarło. Dopiero badania naukowe ze znakowaniem ryb wyjaśniły wątpliwości. Okazało się, iż przez większą część roku odbywa bardzo dalekie wędrówki w poszukiwaniu pokarmu, czym bardzo przypomina makrelę (także zresztą pojawiającą się w Bałtyku).

Od maja do lipca spotykamy ją w płytkiej strefie przybrzeżnej (stąd pochodzi nawet jedna z jej nazw w języku niemieckim - ryba majowa) i wtedy też jest masowo odławiana przez wędkarzy, dla których jest nadzwyczaj widowiskową i waleczną zdobyczą.

Przewodnik makreli

W czerwcu belony znikają z płytkich wód przybrzeżnych, by jeszcze raz na krótko pojawić się w lipcu-sierpniu, po czym odpływają na otwarte morze. Odbywają dalekie wędrówki przez Morze Północne, docierając nawet na Wyspy Brytyjskie. Wrócą do nas za kilka miesięcy, wiosną.

Z makrelami łączy tę rybę także inny, nie całkiem jeszcze wyjaśniony związek - od bardzo dawna regularnie obserwowano belony pojawiające się na krótko przed stadami makreli. To zjawisko znalazło odzwierciedlenie np. w żargonie rybaków atlantyckich, którzy nazywają belony „strażnikami”, lub „przewodnikami makreli”.

Uzbrojona po zęby

Ciało belony jest mocno wydłużone i bocznie spłaszczone, przypomina wychudzonego węgorza. Osiąga długość przeciętnie ok. 50-70 cm, maksymalnie 104 (rekordowa złowiona u nas miała 89 cm). Grzbiet ma barwę zielonkawą lub ciemnoniebieską, a boki są srebrne; brzuch biały, z żółtawym połyskiem. Ciekawe jest to, że płetwy u belony są pozbawione promieni twardych, a do tego brzuszne oraz grzbietowa i odbytowa są wyraźnie przesunięte w kierunku ogona. Najcięższa dotychczas złowiona belona miała 1,4 kg, zwykle jednak waży poniżej kilograma.
Najłatwiej rozpoznać ją po dziobie, uzbrojonym w zęby, który tak naprawdę tworzą wydłużone obie szczęki. Dojrzałe ryby mają obie szczęki bardzo zbliżonej długości (dolna jest minimalnie dłuższa), u młodszych osobników różnica w długości szczęk jest bardzo wyraźna.

Kolorowy szkielet

Każdy, kto jadł belonę, zna jej zielonkawoniebieskie ości. Wielu ludzi ma wątpliwości, czy ryba nie jest trująca. Oczywiście - nie jest. Dawniej uważano, iż kolor tych ości pochodzi od minerału - wiwianitu, którego używano jako barwnika do farb.

Dziś wiemy, iż zabarwienie te daje biliwerdyna - zielonkawy barwnik żółciowy. Związek ten powstaje - także i u nas - w wątrobie. Gady i ptaki wydalają biliwerdynę wraz z kałem, u ssaków następuje jeszcze jej redukcja do bilirubiny i dopiero w takiej postaci jest ona wydalana. Ości belony po połknięciu są absolutnie nietoksyczne.
Atakuje z góry jak nikt inny

Belona jest drapieżnikiem. Żywi się głównie małymi rybami - śledziami, szprotami, tobiaszami, dobijakami, a nawet ciernikami. Dietę uzupełniają skorupiaki, kałamarnice (dotyczy to belon z Morza Śródziemnego). Małe ostre zęby umożliwiają jej chwytanie drobnych ofiar, co przy wąskim, wydłużonym ciele jest koniecznością.

- Belona potrafi pływać wyjątkowo szybko i atakować ofiary z wody. Podpływa do upatrzonego obiektu na odległość około pół metra, po czym następuje błyskawiczna napaść

- opowiada Sebastian Nowakowski. - Aby polowanie było skuteczniejsze, często odbywa się ono nocą. Ale ryba ta potrafi coś jeszcze, co zaobserwowano tylko w rodzinie belonowatych - korzysta z umiejętności wyskakiwania nad wodę. A wyskakuje często, np. gdy ucieka przed swoimi naturalnymi wrogami - delfinami i tuńczykami. Potrafi też przefrunąć nad łódką oraz chwytać owady w locie. Rozpędzając się dzięki szybkim i energicznym uderzeniom ogona, belona może w powietrzu osiągnąć prędkość do 65 km na godzinę.
Jak wygląda w praktyce takie polowanie z góry? Otóż najpierw belona podpływa do ofiary na odległość ok. 2 metrów, po czym wyskakuje z wody i cały dystans przelatuje w powietrzu. Przez ten krótki moment jest niewidoczna dla ofiary aż do chwili, gdy wpada do wody.

Atak jest wówczas całkowicie z zaskoczenia, a zdobycz bez szans na ucieczkę. Podobno zdarzają się także przy okazji zderzenia wyskakujących belon z ludźmi, kąpiącymi się przy brzegu. Patrząc na jej dziób, można sobie wyobrazić, że coś takiego musi boleć.
Lepka, duża ikra

- Spacerując teraz nad morzem, możemy znaleźć różne obiekty, do których przylepione są duże, żółtawe ziarna ikry

- kontynuuje biolog. - Maj i czerwiec to czas tarła ławic belony. Odbywa się ono w wodzie o temperaturze 10-14 stopni C, w płytszych partiach akwenów, do głębokości 1,5-2 m (ważne jest światło słoneczne i gęsta roślinność). Masowo odwiedza podwodne łąki trawy morskiej np. w Zatoce Puckiej czy wypłycone miejsca w estuariach (ujściach rzek), z bogatą roślinnością. W zależności od wielkości samice składają od 1000 do 35 tysięcy jaj o średnicy od 3 do 3,5 mm. Jaja składane są w porcjach i przymocowują się do kamieni, roślin i pływających przedmiotów za pomocą lepkich nitek o długości 2 cm.
Larwy o długości 13 mm wykluwają się po 3-5 tygodniach. Początkowo przypominają miniatury tropikalnego szczupaczka żyworodnego. Od razu są małymi, żarłocznymi drapieżnikami i rosną szybko. Rybki o długości 12 cm przypominają już dorosłą belonę. Młode trzymają się strefy przybrzeżnej przynajmniej przez kilka pierwszych miesięcy życia. Dojrzałość płciową osiągają w wieku dwóch lat, przy długości ciała ok. 45 cm. Belona przeciętnie żyje 4 lata, niestety, wyjątkowo rzadko jest trzymana w oceanariach i nie ma żadnych pewnych danych na temat maksymalnego wieku, jaki może osiągać.

Czy jest smaczna?

- Moim osobistym zdaniem, to jedna z najsmaczniejszych bałtyckich ryb, a jej kolorowe ości znajomi żartobliwie podsumowują jako ochronę przed udławieniem. Przy jej przyrządzaniu ważne jest, by jej nie przesolić, gdyż może wówczas nabrać gorzkawego posmaku

- podsumowuje Sebastian Nowakowski - Najpopularniejsza jest smażona, wystarczy ją tylko posolić, choć znam smakoszy ubierających ją w koperek, plastry cebuli i skrapiających sokiem z cytryny. Smażona świetnie pasuje do zalewy octowej, galarety lub podania w śmietanie. Doskonale nadaje się do pieczenia (200 stopni przez 30-40 minut) oraz jako składnik zupy rybnej. Ponoć w Rumunii jada się ją obłożoną liśćmi winorośli i ugotowaną na parze, a we Włoszech podaje się z pomidorami. Dawniej ją wędzono, dziś to prawdziwa rzadkość. Nigdy nie natknąłem się na informacje, czy jadano ją gdzieś na surowo lub solono, albo kiszono, jak śledzie.

Belonada

Belona jedynie w okresie tarła podchodzi do brzegów. Jednym z ulubionych tarlisk belony są płytkie wody Zatoki Puckiej - na przełomie maja i czerwca wpływa tu wielkimi ławicami. Rybacy odławiają wówczas ogromne ilości belony. W połowie maja od lat jedną z najciekawszych miejscowych imprez jest Belonada, czyli zawody połowu belony i wiele imprez kulinarnych - w miejscowych smażalniach i restauracjach jest wtedy okazja do spróbowania chudego mięsa tej bardzo sezonowej ryby.
Belony polują ławicami, wędkarze mają zatem gwarantowane branie. Kto nie weźmie udziału w Belonadzie, może taką przygodę przeżyć indywidualnie - w porcie nie brakuje kutrów gotowych wypłynąć z chętnymi w wędkarski rejs po wodach Zatoki Puckiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec tygodnia pod znakiem rekordowych temperatur

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie