Wydadzą wyrok na polską senator

    Wydadzą wyrok na polską senator

    Robert Kiewlicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    W czwartek przed sądem w Kolonii rozpocznie się sprawa Erika Steinbach kontra Dorota Arciszewska - Mielewczyk. Obie panie spotkały się już w sądzie i to spotkanie nie zakończyło się sukcesem senator Arciszewskiej - Mielewczyk. Przegrała proces. Dlatego niemiecki sąd rozpatrzy jej apelację.
    Erika Steinbach, szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych, poczuła się obrażona ulotką Powiernictwa Polskiego, któremu przewodzi senator Arciszewska-Mielewczyk. Powiernictwo Polskie rozesłało ją na początku sierpnia do instytucji państwowych i mediów w Niemczech. Widniej na niej Erika Steinbach wraz z żołnierzem Waffen-SS i germańskim rycerzem.

    Pod rysunkiem znajdowała się parafraza cytatu z przemówienia Adolfa Hitlera. Ulotkę przygotowano w ramach protestu przeciwko dorocznej uroczystości niemieckich ziomkostw i organizacji wypędzonych "Dzień Stron Ojczystych".

    W pierwszej instancji niemiecki sąd krajowy w Kolonii zakazał kolportowania ulotki pod karą grzywny do 250 tys.
    euro lub więzienia do pół roku. Stwierdził, że narusza ona dobra osobiste Steinbach. Sąd nakazał też polskiej stronie zapłatę za honorarium jej adwokatów, w kwocie około 5 tysięcy euro. Sędziowie orzekli ponadto, że ich postanowienie ma obowiązywać na terytorium Polski, które jest częścią Unii Europejskiej.

    Termin zapłaty minął 31 października. Powiernictwo Polskie nie zamierza jednak respektować nakazu kolońskiego sądu.

    - Europejska Konwencja Praw Człowieka gwarantuje swobodę wyrażania opinii - twierdzi senator Arciszewska- Mielewczyk. - Erika Steinbach, tak jak ja, jest politykiem i powinna liczyć się z różnymi opiniami na swój temat.

    Według niej, proces jest uderzeniem w stowarzyszenia w Polsce, które nie mają takiego zaplecza finansowego jak niemieckie organizacje. Jak twierdzi pani senator, wszelkie skargi do sądów i wyroki to zwykłe zamykanie ust polskim organizacjom.

    Bojowej postawy senator, która pojechała do Niemiec, nie podzielił marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Nie wyraził on zgody na wydanie jej paszportu dyplomatycznego.

    - Przepisy o paszportach dyplomatycznych z 2006 roku mówią wyraźnie, że paszportem tym można posługiwać się wyłącznie podczas podróży służbowej - powiedział Borusewicz. - Wyjazd pani senator do Niemiec nie jest podróżą służbową. Bowiem o takiej podróży senatora decyduje marszałek Senatu, zaś ja nigdzie pani senator nie wysyłam.

    Arciszewska-Mielewczyk twierdzi, że do Kolonii nie jedzie w prywatnej sprawie, ale będzie reprezentować w sądzie Polskę.

    Sprawa trafi do trybunału?


    Dorota Arciszewska- Mielewczyk twierdzi, że Powiernictwo Polskie miało prawo kolportować ulotkę z wizerunkiem Eriki Steinbach. Według niej, Europejska Konwencja Praw Człowieka gwarantuje swobodę wyrażania opinii, a ulotka jest właśnie formą jej wyrażania. Czy to stanowisko podzieli sąd? Opinie prawników są podzielone. Bądź co bądź Arciszewska-Mielewczyk zapowiada, że jeśli przegra czwartkową apelację - złoży odwołanie do sądu federalnego Niemiec, a nawet niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli tam się nie uda, senator zapowiedziała skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Sprawa może się więc ciągnąć latami.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To nie polski senator staje przed sądem

    Kaszebe (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 7

    Pani Arciszewska-Mielewczyk narozrabiala we własnym imieniu i odpowiada jako osoba prywatna.Czynione przez nią wygłupy nie są w polskim interesie.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo