Wotum nieufności bez jasnej odpowiedzi

    Wotum nieufności bez jasnej odpowiedzi

    Marcin Kamiński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Już pół roku związkowcy z Miejskiego Zakładu Komunikacji w Słupsku czekają na odpowiedź w sprawie wotum nieufności wobec prezesa spółki. Tymczasem władze miasta twierdzą, że odpowiedzi w sprawie wysłanego wotum nie będzie, a January Senko nadal będzie szefem MZK.
    Przypomnijmy. W marcu tego roku związki zawodowe działające w Miejskim Zakładzie Komunikacji w Słupsku podjęły wspólną uchwałę o wotum nieufności wobec prezesa spółki. Żądały jego odwołania, zarzucając mu nieudolność w kierowaniu firmą. Pisma w tej sprawie przesłano do prezydenta miasta Macieja Kobylińskiego.

    - Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi od władz miasta w tej sprawie - mówi szef Solidarności w słupskim MZK Wiktor Usyk. - My jednak nadal domagamy się odwołania Januarego Senki z funkcji szefa MZK. Sprawa jest dla nas nadal otwarta.

    Tymczasem związkowcy mogą się nie doczekać odpowiedzi na swoje pisma. Okazuje się, że pisma wysłane przez nich nie są "konkretne".

    - Ratusz nie mógł odpowiedzieć na wotum nieufności, bo pisma związkowców są często wielowątkowe i mogło dojść do przeoczenia tej ważnej dla nich kwestii - mówi wiceprezydent Słupska Andrzej Kaczmarczyk. - Na razie prezes miejskiej spółki zachowa swoje stanowisko. Konflikt związków zawodowych z prezesem spółki Januarym Senką ciągnie się od roku. Od czasu, kiedy rozpoczęły się negocjacje w sprawie podwyżek. Zdaniem związkowców, prezes oszukał ich i błędnie podał wysokość nowych wynagrodzeń. Dlatego złożyli na ręce prezydenta wotum nieufności.

    - Prezes podczas spotkania z pracownikami nie odpowiedział dokładnie, jak wysoką podwyżkę otrzymamy - mówi Wiktor Usyk. - Zamiast oczekiwanych 12 procent będziemy mogli liczyć tylko na sześć. Nas interesowało, ile dokładnie dostaniemy pieniędzy na rękę, jak duża będzie podwyżka, no i na podstawie czego będzie liczona. Na te pytania nie potrafił nam odpowiedzieć.

    Tymczasem pod koniec maja Maciej Kobyliński, prezydent Słupska, wystąpił z wnioskiem o ukaranie Januarego Senki. Miał być on ukarany naganą za brak porozumienia z zakładowymi związkami zawodowymi. Do wymierzenia kary jednak nie doszło, bo w tym czasie zmienił się prezes rady nadzorczej spółki MZK. Spółka ma być sprywatyzowana w ciągu dwóch lat.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo