MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wielkie sprzątanie Raduni z rekordową frekwencją za nami! Śmieci mniej niż rok temu!

Lucyna Puzdrowska
Lucyna Puzdrowska
13 kwietnia odbyło się wielkie, doroczne sprzątanie rzeki Raduni w okolicy Somonina i Kiełpina.
13 kwietnia odbyło się wielkie, doroczne sprzątanie rzeki Raduni w okolicy Somonina i Kiełpina. Lucyna Puzdrowska
W sobotni poranek, 13 kwietnia przy przystani kajakowej w Somoninie rozpoczęło się doroczne sprzątanie nurtu i okolic rzeki Raduni. I są powody do ostrożnego optymizmu, bo nie tylko śmieci wyłowiono z rzeki i zebrano z okolicznych terenów mniej niż rok temu, ale jeszcze akcja odbyła się z rekordową frekwencją.

Oficjalnie akcję sprzątania Raduni nadzorowali Komendant Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Kartuskiego oraz Klub Wędkarstwa Sportowego Kaszub w Somoninie, ale tak naprawdę wiele organizacji i instytucji wspiera ją od dawna i z roku na rok jeszcze aktywniej włączają się w oczyszczanie rzeki z przedmiotów, które na pewno nie powinny się w niej znaleźć.

Śmieci mniej, ale tradycyjnie pojawiają się w wodzie i okolicznym lesie bardzo dziwne rzeczy...

W ogromnym kontenerze znalazły się więc znalezione podczas sprzątania opony - to już standard (!), ale też telewizory, monitory, części samochodowe, kołpaki, kable, żyrandol, osłony lamp. Wszystkie te przedmioty zamiast wrzucić do wody czy zostawić w lesie, można zawieźć na PSZOK.

To nie wszystko, bo uczestnicy krążący w lesie i brzegiem Raduni z workami, znaleźli też odpady, które odbierane są z naszych domów bez ograniczeń ilościowych. Do worków trafiły pampersy, ubrania, stare buty, mnóstwo butelek, słoików czy opakowań plastikowych po napojach.

Serce radowała ogromna rzesza młodzieży

- Najbardziej cieszy to, że mimo niepewnej rano pogody i dużego zachmurzenia, tak bardzo dopisała frekwencja - mówi Wojciech Gillmeister, komendant powiatowy Społecznej Straży Rybackiej w powiecie kartuskim. - To zasługa wszystkich naszych współpracowników, czyli gmin Kartuzy i Somonino, Lokalnej Grupy Rybackiej, piekarni Janca, straży pożarnej, kół wędkarskich, straży leśnej z Nadleśnictwami Kartuzy i Kolbudy na czele. Boję się, żeby kogoś tu nie pominąć, ale bardzo wiele organizacji i instytucji, ba, z roku na rok więcej, wspiera naszą akcję.

Komendant dodał też ogromne zasługi w jej organizacji Marka Paczoski, radnego z Somonina i wiceprezesa OSP Ostrzyce oraz Mirosława Paczoski, radnego z Kartuz, sołtysa Kiełpina, który każdego roku wraz z młodzieżą szkolną bierze udział w akcji.

Aktywnie włączyły się też w sprzątanie Przodkowskie Morsy czy KGW Kiełpinianki z Dominiką Biekisz-Olejnik na czele. Był radny kartuski Jarosław Plichta, byli członkowie sekcji podnoszenia ciężarów Weightlifting Kiełpino, z prezesem Arkadiuszem Makuratem na czele. Nie zabrakło pracowników firmy Radbur, dzierżawcy Jezior Raduńskich. Najbardziej jednak cieszyła oko ogromna ilość dzieci i młodzieży szkolnej.

- Jeszcze raz chciałbym podkreślić ogromny wkład strażaków, nie tylko z Ostrzyc, ale też z Somonina i Goręczyna oraz kajakarzy. To oni w dużej mierze przy pomocy łodzi pożarniczych i kajaków oczyszczali ze śmieci nurt rzeczny - kontynuuje Wojciech Gillmeister. - To zaangażowanie i ta frekwencja owszem, cieszą, ale tak to właśnie powinno wyglądać. Bo musimy to robić, żeby jeszcze coś ocalić, żeby coś z tej naszej pięknej przyrody pozostało.

Jak dodaje komendant, mimo, że śmieci jest nieco mniej niż rok temu, to jednak wciąż są i nawet taki tłum ludzi sprzątających miał co robić.

Jedni sprzątają, inni zanieczyszczają...

Wojciech Gillmeister skomentował też informację, którą opublikowaliśmy wczoraj. Chodzi o zrzut ścieków z jednej z żukowskich firm do odpływu Raduni.

- Brak mi słów i nawet nie chcę tego komentować - mówi pan Wojciech. - My sprzątamy Radunię, firma wrzuca sobie ścieki do Strzelniczki, wszystko to spłynie do Raduni i tak ta nasza rzeka obrywa z każdej strony. I tego niestety, nie da się posprzątać. Z tym przyroda musi sama sobie poradzić, o ile sobie poradzi.

Zaczęło się od straży rybackiej i straży pożarnej

W pierwszej akcji sprzątania Raduni 13 lat temu udział wzięła jedynie garstka osób ze straży rybackiej i straży pożarnej.

- Potem doszedł Mirosław Paczoska, sołtys Kiełpina z młodzieżą, straż leśna i tak z roku na rok frekwencja rosła - mówi Marek Paczoska, wiceprezes OSP Ostrzyce, który dziś wziął udział w akcji nie tylko ze strażakami czynnymi, ale też z młodzieżą pożarniczą. - Jestem przekonany, że te akcje mają sens, chociażby ze względu na dzieci, które biorąc udział w sprzątaniu widzą na własne oczy ile śmieci wyrzucanych jest do rzeki i do lasu, ile zalega na brzegach. Obserwują i uczą się, że takich przedmiotów i odpadów nie wolno wyrzucać. Miejmy nadzieję, że dzięki takim akcjom ich postrzeganie ochrony środowiska, segregowania śmieci w domu, wywożenia do PSZOK-u, a nie do lasu, diametralnie się zmieni.

Obecnie Radunia w okolicy Somonina i Kiełpina jest oczyszczona ze śmieci. Zmęczeni zbieraniem odpadów członkowie akcji, na zakończenie świętowali przy ogniskach i pieczeniu kiełbasek. W tym roku zebrano jeden wielki kontener śmieci, rok temu trzy. Czy za rok kontener będzie pusty? To byłby chyba zbytni optymizm.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dzień Matki. Jak kobiety radzą sobie na rynku pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki