reklama

Wielkie ściganie w Lublinie. Polska zremisowała z Danią (ZDJĘCIA)

Krzysztof NowackiZaktualizowano 
Polscy żużlowcy zremisowali w Lublinie z reprezentacją Danii 45:45. Ponad 6 tysięcy widzów obejrzało bardzo ciekawe zawody, które trzymały w napięciu do ostatniego wyścigu.

Trenerzy obu drużyn zapowiadali przed zawodami, że w żużlu nie funkcjonuje określenie "mecz towarzyski", a specyfika speedway'a sprawia, że ściganie zawsze odbywa się na poważnie. Już pierwszy bieg potwierdził, że faktycznie nikt nie będzie ustępował w walce na torze.

Start inauguracyjnego wyścigu wygrał Nicki Pedersen, który na mecz w Lublinie wrócił do składu reprezentacji Danii. Jednak na dystansie fantastycznym atakiem na prowadzenie przedarł się Piotr Protasiewicz.

Tę porażkę Nicki odbił sobie w 4. wyścigu. W pierwszym podejściu nerwy zawiodły Michaela Jepsena Jensena, który wjechał w taśmę i został wykluczony. A ponieważ duża była w tym zasługa polskich zawodników, którzy "skradali" się próbując ukraść start, to sędzia Piotr Lis upomniał Macieja Janowskiego i Przemysława Pawlickiego.

W powtórzonym starcie Pedersen skorzystał z możliwości skorzystania z pola startowego kolegi i podjechał pod taśmę na drugim torze. Na pierwszym łuku nie udało mu się jednak "założyć" na Macieja Janowskiego i jechał za plecami Polaka. Walka trwała dosłownie do ostatnich metrów i tuż przed linią mety Duńczyk minął Janowskiego. Sędzia skorzystał jeszcze z telewizyjnej powtórki, po które nie miał już wątpliwości, że trzy punkty zdobył Duńczyk.

Kilka minut później manewr Nickiego powtórzył jego kolega z drużyny, Anders Thomsen, który tuż przed linią mety wyprzedził Bartosza Zmarzlika.

Reprezentant Polski w 7. biegu udowodnił, że i on potrafi ambitnie gonić rywala przez cztery okrążenia. Zmarzlik dwoił się i troił za plecami Pedersena. Próbował rozpędzić się po szerokiej, ścinał do krawężnika, ale Duńczyk umiejętnie bronił się przed tymi atakami. Na metę wpadli niemal równo, a telewizyjne powtórki rozstrzygnęły, że minimalnie lepszy był Nicki.

Nie był to zresztą jedyny wyścig, w którym zwycięstwo rozstrzygało się tuż przed metą. Zwłaszcza w pierwszej części zawodów kibice obejrzeli sporo twardej walki.

Przed startem do 10. wyścigu wydawało się, że Duńczycy mogą zadać decydujący "cios". Po podwójnym zwycięstwie w 9. biegu goście prowadzili 29:25. Na starcie 10. wyścigu nerwowo nie wytrzymał Zmarzlik i wjechał w taśmę. Do pojedynku z parą Thomsen - Jepsen Jensen przystąpił więc osamotniony Grzegorz Zengota. Polak kapitalnie wyszedł spod taśmy i uratował biało-czerwonym remis.

W następnym wyścigu Janusz Kołodziej i Maciej Janowski odrobili starty, a przed biegami nominowanymi był remis 36:36.

Również 13. i 14. wyścig nie przyniosły rozstrzygnięcia. O wszystkim miał zdecydować ostatni bieg. Pojechali w nim najlepsi zawodnicy wieczoru, zatem emocje były gwarantowane.

Z pierwszego pola startował Nicki Pedersen i po prawej stronie miał Prostasiewicza. Duńczyk całą swoją uwagę skupił na pojedynku z Prostasiewiczem i gdy na pierwszym łuku wywoził go pod bandę, wolną wewnętrzną część toru wykorzystał Janowski wychodząc na pierwsze miejsce. Za nim popędził Madsen i Duńczyk na tyle mocno się rozpędził, że kilkadziesiąt metrów dalej był już pierwszy.

Za jego plecami jechali biało-czerwoni, a Pedersen mimo, że nie odpuszczał do końca, nie był w stanie wywalczyć chociaż punktu i mecz zakończył się remisem. Jak przyznali trenerzy obu ekip, był to wynik sprawiedliwy.

Polska – Dania 45:45
Polska: Piotr Prostasiewicz 9 (3,2,2,0,2), Grzegorz Zengota 8 (0,d,3,3,2), Maciej Janowski 8 (3,2,0,2,1), Przemysław Pawlicki 6 (1,1,1,3,w), Bartosz Zmarzlik 9 (2,2,2,t,3), Janusz Kołodziej 5 (1,0,0,3,1). Trener: Marek Cieślak
Dania: Michael Jepsen Jensen 7 (1,t,1,2,3), Nicki Pedersen 10 (2,3,3,2,0), Bjarne Pedersen 4 (2,1,0,1,0), Anders Thomsen 7 (0,3,1,1,2), Leon Madsen 11 (3,1,3,1,3), Peter Kildemand 6 (0,3,2,0,1). Trener: Hans Nielsen
Sędziował: Piotr Lis z Lublina
Widzów: 6500

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Wielkie ściganie w Lublinie. Polska zremisowała z Danią (ZDJĘCIA) - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

l
loop

był mecz Polska - Niemcy w kopaną to by Arena pękała w szwach albo ściągnąć koszykarzy z USA na Globus . Wszystko zależy od tego kto występuje . Tutaj akurat Polska / MŚ / z b.dobrą Danią no i było te 7 tys. jakby jechali z dziadami to byłoby ze 2 tys. . Ważne , że coś dzieje . bo oglądać popisy naszych miejscowych drużyn to trzeba mieć zdrowie .

P
Parter

Super że był żużel isuper że będzie mecz Polska Węgry. Można iść i tu i tu. Cieszmy się że sporo się dzieje.

s
sos

a na piłkę rozdają w szczególności na górnik 9tyś widzów z czego 4 tyś sprzedanych biletów. Po drugie to nie wiem po co ta napinka mam ochotę idę na Motor albo na żużel ważne, żeby wspierać miejscowe drużyny a nie przerzutów z okolic,

m
m

słaba frekwencja jechali najlepsi żużlowcy obu krajów i było tylko 6-6,5 tys. na u-21 we wtorek przy nawale imprez piłkarskich Motor-Górnik-Reprezentacja i fatalnej godzinie gdzie masa ludzi jest w pracy jest już ponad 5 tys biletów sprzedanych

P
Popiwek

No ale Hans to Mistrz nad Mistrze. Mijają czasy mijają piosenki i upodobania kibiców sportu.

d
dzedaj

To agregat

l
lubelak

ile ludzi przychodziło na LKŻ 3,4 max 5 tys. ? Najwiekszą widownie więc ma inna dyscyplina niz żużel i tego nic nie zmieni.

m
motor

Hans Nielsen "PROFESOR" w LUBLINIE!

P
Polska!

Kto podpalił kontener w czasie meczu?

F
Fan

Teraz widac ktora dyscyplina ma największą widownie w mieście.

Dodaj ogłoszenie