MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Uczniowie zasnęli na lekcji matematyki i dostali za to szóstki. Nauczyciel: to najlepiej zainwestowane szóstki, jakie dotychczas wystawiłem

Pola Lewicka
Chociaż wystawienie szóstki za spanie na lekcji matematyki wydaje się kontrowersyjne, to nauczyciel z gdańskiej szkoły przekonuje, że jest zupełnie inaczej. Marcin Stiburski, który uczy matematyki i fizyki, prowadzi również bloga Szkoła Minimalna, na którym opisuje swoje spostrzeżenia na temat nauczania i edukacji. Jego ostatni wpis dotyczący przeprowadzenia lekcji matematyki, na której pozwolił uczniom zasnąć, wzbudził podziw rodziców i uczniów.

- Skorzystajmy z kulturowych wzorów, takich jak Einstein, Jobs, Edison, którzy w szkole nie byli orłami, którzy to co zdobyli w życiu, nie zdobyli tego dzięki szkole, a WBREW niej - wyjaśnia Marcin Stiburski - Nie jestem metodykiem, nie jestem pedagogiem, jestem fizykiem, który przez 20 lat zajmował się zagadnieniami technicznymi i 1 września 2018 roku przez przypadek został nauczycielem.

Szóstki za spanie na matematyce. Nauczyciel wyjaśnia

Marcin Stiburski: Szkoła nie musi być życiową traumą. Nauczyciel zapowiada sprawdziany ze ściągania, a do tablicy woła grupowo [rozmowa]

Marcin Stiburski na swoim blogu często opisuje, że problemem w szkole jest hałas. I nie chodzi wcale o gwar, ale chociażby ten pochodzący ze szkolnego dzwonka. Jego zdaniem uczniom brakuje spokoju i ciszy, a nie chaosu.

Na to, by zastosować niekonwencjonalną metodę zdecydował się, gdy wypadło mu kilka lekcji matematyki po kolei z jedną klasą. - Od razu refleksja, że nie mogę im tego robić, bo zaoram ich umysły - wyznaje. O ile podczas pierwszej lekcji uczniowie byli zaangażowani, skupieni, zadowoleni, to z każdą chwilą ich głowy zdawały się być zmęczone. Nie jest to dziwne - analizowanie i praca na pełnych obrotach od rana w którymś momencie wywołują zmęczenie. Gdy rozpoczęła się trzecia godzina matematyki, współpraca była coraz cięższa. Wtedy uczniom zostały wręczone słuchawki wygłuszające, by docenili walory pracy w ciszy.

Marcin Stiburski: Skala ocen zaczyna się u mnie od czwórek w górę, z tendencją szóstkową. Uświadamiam jednak moim podopiecznym, że ta szóstka nic nie znaczy. Ona jest tylko pomiarem, a pomiar w fizyce jest zawsze obarczony błędem.

Marcin Stiburski: Szkoła nie musi być życiową traumą. Nauczy...

- W pewnym momencie zauważyłem jak jeden z uczniów położył głowę na zeszycie ćwiczeń. Co zrobiłem? Podszedłem i powiedziałem, że może do końca lekcji pospać - oznajmia Marcin Stiburski. I dodaje: z chwili na chwilę, cała klasa położyła swoje głowy na zeszytach i oddała się błogiej kontemplacji. Niektórzy mościli sobie bluzą poduszeczki. Wiem jedno, że mózg po intensywnej pracy w świadomości, przenosi swoją pracę do podświadomości gdzie dalej ją przetwarza. Dlatego pod koniec tej lekcji wszystkim dzieciom wystawiłem 6 za aktywność na tej lekcji. Bo była to największa aktywność umysłowa jaką dotychczas zaobserwowałem w szkole.

Pod wpisem na otwartej grupie Facebookowej prowadzonej przez nauczyciela, szybko pojawiły się pozytywne komentarze.

- Świetny pomysł! tym bardziej, że to właśnie podczas snu (zwykle w nocy), informacje są przetwarzane i kodowane, by potem mogły być przywoływane z pamięci - pisze Hanna - Myślę, że masz szansę stać się ulubionym nauczycielem a wiadomo, że dziecko uczy się najlepiej i najefektywniej od osób, które lubi. Brawo za uważność!

- Genialny, ludzki,fenomenalny, nauczyciel z absolutna klasą. Zazdroszczę tym dzieciakom takiego nauczyciela. Gdzie się tacy ukrywają? - pyta Anna.

- Aż się wzruszyłam... jest Pan fantastyczny - dodaje Kasia. Rodzice komentują, że są dumni z takich nauczycieli.

Marcin Stiburski to z zawodu fizyk, technik budowy okrętów, a od niedawna także nauczyciel.

Cały wpis z bloga Szkoła Minimalistycza, którego autorem jest gdański nauczyciel, przeczytacie poniżej:

Szóstka za spanie na lekcji matematyki
"Dzisiaj miałem ze swoją klasą czwartą dwie matematyki pod rząd, a przez przypadek okazało się że wskoczyło mi zastępstwo z kolejną moją matematyką dla tejże klasie.
Od razu refleksja, że nie mogę im tego robić, bo zaoram ich umysły.
Pierwsza lekcja w miarę typowa jak na moje standardy, ale już wplotłem elementy gry-rywalizacji, aby podnieść temperaturę umysłów. W pewnym momencie matematyka wyglądała jak licytacja bydła w Teksasie. Weszli w taką zabawę jak w dym. Druga lekcja. Tu podstawa programowa poszła się w dal… i wyjęliśmy zakazane w szkole telefony, uruchomiliśmy kalkulatory w wersji naukowej, na rzutniku uruchomiłem poprzez komputer kolejny kalkulator i była nauka obsługi tych wszystkich magicznych przycisków kalkulatora.
Trzecia godzina matematyki. No ileż można?
Poprosiłem o wyjęcie zeszytów ćwiczeń. Z racji tego, że noszę do szkoły słuchawki wygłuszające ze sklepu budowlanego, zakładałem im po kolei te słuchawki, pokazując walory ciszy. Co pewien czas mówiłem siiiichoooo. Coraz ciszej. Aż klasa się wyciszyła, rozkoszując ciszą ze słuchawek wygłuszających i spokojnych oddechów.
Rewelacyjna intensywna praca w skupieniu przy zeszytach ćwiczeń, bez najmniejszego mojego słowa. Po porostu CISZA jak w uczelnianej czytelni.
Co pewien czas ktoś podnosił rękę, ja do niego podchodziłem i szeptem korygowałem małe co nieco.
W pewnym momencie zauważyłem jak jeden z uczniów położył głowę na zeszycie ćwiczeń.
Co zrobiłem?
Podszedłem i powiedziałem, że może do końca lekcji pospać.
I nagle padają ciche pytania. Czy ja też tak mogę? I ja też?
I z chwili na chwilę, cała klasa położyła swoje głowy na zeszytach i oddała się błogiej kontemplacji.
Niektórzy mościli sobie bluzą poduszeczki.
Trwało to około 15 minut nim powiedziałem im spokojnie, że za minutę będzie dzwonek, żeby się w ciszy spakowali.
Nie wiem czy ktoś z nich załapał komara. Wszyscy mieli zamknięte oczy. Nikt nic nie mówił.
I wiem jedno, że mózg po intensywnej pracy w świadomości, przenosi swoją pracę do podświadomości gdzie dalej ją przetwarza.
Dlatego pod koniec tej lekcji wszystkim dzieciom wystawiłem 6 za aktywność na tej lekcji. Bo była to największa aktywność umysłowa jaką dotychczas zaobserwowałem w szkole.
I powiedziałem im, żeby przekazali rodzicom, że dzisiaj na lekcji matematyki mogli spać.
Nie lubię stawiać ocen, ale jestem przekonany, że te szóstki to najlepiej zainwestowane szóstki jakie dotychczas wystawiłem".

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

od 12 lat
Wideo

echodnia.eu Dom rodzinny Ponurego czeka na gości

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki