Trwa akcja „Charytatywna choinka Dziennika Bałtyckiego”. Pomóż nam wesprzeć pomorskie hospicja dla nieuleczalnie chorych dzieci

Agnieszka Kostuch
Agnieszka Kostuch
Udostępnij:
Hospicjum Dziecięce Bursztynowa Przystań w Gdyni oraz Gdańskie Hospicjum dla Dzieci im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza otaczają opieką nieuleczanie chore dzieci. Chociaż działalność placówek finansowana jest z kontraktu, który placówki podpisały z Narodowym Funduszem Zdrowia, ten nie wystarcza na to, by opłacić wszystkie koszty. Dlatego ponownie postanowiliśmy pomóc. Startujemy dziś z akcją „Charytatywna choinka Dziennika Bałtyckiego”, do której może przyłączyć się każdy chętny.

Okres świąt Bożego Narodzenia to nie tylko czas przygotowywania wymyślnych potraw, pakowania prezentów oraz strojenia choinki. To przede wszystkim moment, w którym dzielimy się dobrocią. Dlatego kolejny raz kilka tygodni przed Wigilią Bożego Narodzenia ruszamy z akcją charytatywną, która pomoże zebrać środki finansowe dla dwóch hospicjów znajdujących się w Gdańsku i w Gdyni. To one opiekują się najmłodszymi pacjentami.

Z jakimi potrzebami mierzą się dziecięce hospicja?

W Gdyni działa Hospicjum św. Wawrzyńca, które prowadzi Hospicjum Dziecięce Bursztynowa Przystań. Aktualnie opiekuje się prawie 50 młodymi pacjentami, którzy są w wieku od dwóch tygodni do 25 lat:

- Przedział wiekowy pacjentów sięga od dwóch tygodni do 25 lat. Pacjentów jest prawie 50 w jednym i drugim hospicjum dziecięcym, stacjonarnym i domowym - informuje ksiądz Grzegorz Miloch, dyrektor placówki.

Z kolei w Gdańsku funkcjonuje największe na Pomorzu Hospicjum dla Dzieci im. Dutkiewicza. Prezesem Fundacji Hospicyjnej, która prowadzi placówkę, jest Anna Janowicz:

- Teraz w naszym hospicjum jest 35 dzieci. Oczywiście liczba pacjentów zmienia się w ciągu roku: czasami jest ich więcej, czasami mniej. Aktualnie oczekujemy na przyjęcie dwojga dzieci. To powinno nastąpić do końca roku.

Placówki starają się o to, by wystarczyło środków finansowych m.in. na opłacenie pensji pracowników, a także zakup środków medycznych i leków dla podopiecznych. Chociaż podpisały kontakt z NFZ, ten nie wystarczy, by pokryć wszystkie koszty.

- Hospicjum na pewno ma potrzeby organizacyjne - mówi Anna Janowicz. - Bardzo chętnie zatrudnilibyśmy kolejnych lekarzy oraz fizjoterapeutów. Ponieważ ta opieka jest niedofinansowana, staramy się znaleźć fundusze na uzupełnienie tego, na co nie wystarcza kontrakt z NFZ. Opieka, którą otaczamy naszych pacjentów, jest bezpłatna. Bezpłatnie wypożyczamy sprzęt naszym podopiecznym. Z własnych funduszy opłacamy też opiekę stomatologiczną. Nie da się ukryć, że rodzice muszą swoim dzieciom kupować niezbędne sprzęty do rehabilitacji domowej. Czasami sięgają też po specjalne leki. Staramy się wspierać rodziców w tym zakresie, kupując rzeczy przeznaczone do różnego rodzaju rehabilitacji czy ją dofinansowując. Pieniądze, które mamy z NFZ, na to nie wystarczą i dlatego musimy dozbierać brakujące fundusze.

Wówczas pomocne okazują się wszelkie zbiórki.

- Nasze hospicjum utrzymuje się z kontraktu z NFZ. Nie wystarcza on jednak, by wszystko opłacić. Trzeba do niego dozbierać w czasie różnych akcji charytatywnych, które są prowadzone w ciągu roku. Wśród nich warto wymienić m.in. kwesty cmentarne, a także „Pola Nadziei”. Ważny jest też jeden procent podatku, który przekazują podatnicy. Dzięki temu możemy sobie zapewnić stabilizację finansową, która jest potrzebna do codziennej opieki nad pacjentami.

Przez pandemię koronawirusa nie tylko wzrosły koszty utrzymania placówek, ale także sporo akcji nie doszło do skutku:

- Pandemia spowodowała wzrost kosztów opieki, bo trzeba było zadbać m.in. o wyposażenie zespołu w dodatkowe środki ochrony osobistej. Z tym już sobie poradziliśmy. Musieliśmy jednak zmienić sposób pozyskiwania funduszy, bo zbiórki prowadzone online są mniej efektywne niż te prowadzone w sposób tradycyjny. Wiemy też, że wielu organizacjom nie jest łatwo, bo pandemia sprawiła, że mogą one odczuwać trudności finansowe i ekonomiczne. Nie każdy może pomóc, co jest całkowicie zrozumiałe - mówi Anna Janowicz.

Ks. Grzegorz Miloch nie ukrywa wdzięczności za to, że „Dziennik Bałtycki”, a także ludzie dobrej woli, chcą pomóc hospicjum, którym kieruje:

- Ta inicjatywa, którą od lat prowadzi „Dziennik Bałtycki”, zawsze w okolicach świąt Bożego Narodzenia jest bardzo cenna i zachęca do wspierania innych. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że państwa gazeta oraz pomorskie firmy angażują się w tę pomoc dla hospicjów.

Podobne zdanie ma Anna Janowicz, która zachęca tych, którzy chcą i mogą, by wsparli tę akcję:

- Myślę, że w czasie Bożego Narodzenia każdy z nas trochę staje się dzieckiem: czekamy na Mikołaja, a także chcemy być dla siebie życzliwsi. To też czas, w którym warto pomyśleć o tych najsłabszych, najbiedniejszych, chorych. Takie są nasze dzieci. One nigdy nie będą zdrowe, bo większość z nich cierpi na nieuleczalne choroby lub walczy z wadami wrodzonymi i okołoporodowymi. Nie mają więc szans na wyzdrowienie. Natomiast jest szansa na to, by ten szczególny czas bożonarodzeniowy uczynić im jeszcze piękniejszym. Trochę też jest tak, że my sami możemy mieć radość z tego, że takie szczęście wniesiemy do życia drugiego człowieka. Myślę, że jest to coś szczególnego, z czego warto skorzystać. Dziękuję „Dziennikowi Bałtyckiemu”, że po raz kolejny w tym szczególnym czasie pamięta o hospicjach i ich podopiecznych.

Jak włączyć się do akcji „Charytatywna Choinka Dziennika Bałtyckiego”?

- Pomoc dla hospicjów będzie możliwa także dzięki Państwa hojności, dlatego gorąco zachęcam firmy z naszego regionu do udziału w naszym charytatywnym projekcie - mówi Artur Kiełbasiński, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”. Zgłoszenia przyjmujemy do 17 grudnia. Przekazane hospicjom środki posłużą nie tylko na pokrycie bieżących wydatków, ale też na zakup niezbędnych leków, sprzętu medycznego oraz środków ochrony osobistej dla lekarzy, pielęgniarek oraz rehabilitantów.

Przypomnijmy, że nie jest to pierwsza akcja charytatywna organizowana przez „Dziennik Bałtycki” na rzecz trójmiejskich hospicjów. W ubiegłym roku prowadziliśmy akcję „Pomóż św. Mikołajowi”. W nasz projekt włączyło się 13 przedsiębiorstw z Pomorza. Dzięki ich dobrej woli i zaangażowaniu hospicja w Gdyni i Gdańsku otrzymały czeki na sumę 13 tys. zł każde. Czy w tym roku uda się przekroczyć tę kwotę? O tym przekonamy się już za kilka tygodni.

Czekamy na was
Każda firma, która chce dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu i „nabyć” bombkę, którą umieścimy na charytatywnej choince, publikowanej na łamach „Dziennika Bałtyckiego”, może to zrobić, kontaktując się z Biurem Reklamy „Dziennika Bałtyckiego”, pod adresem mailowym [email protected]. Kampania promująca akcję i jej partnerów zapewni dotarcie do bardzo szerokiej grupy naszych odbiorców: Czytelników i Internautów. Udział w tym wyjątkowym projekcie z pewnością przyczyni się do utrwalenia pozytywnego wizerunku Państwa firm. Warto do nas dołączyć!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie