MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trefl Sopot chce strącić koronę Kingowi Szczecin. Pretendent nastawia się na ekscytującą serię finałową

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Trefl Sopot i King Szczecin rozpoczynają grę o mistrzowski tytuł sezonu 2023/2024
Trefl Sopot i King Szczecin rozpoczynają grę o mistrzowski tytuł sezonu 2023/2024 Przemysław Świderski
Do czterech zwycięstw toczyć się będzie rywalizacja o mistrzostwo Polski. Od piątku, 31 maja 2024 roku o złoto rywalizują Trefl Sopot i broniący tytułu King Szczecin. Oba zespoły świetnie zaprezentowały się we wcześniejszych etapach play-offów Orlenu Basketu Ligi. Kibice mogą więc zakładać, że nadchodzące mecze również będą ciekawymi widowiskami.

Gość specjalny finałów Orlenu Basketu Ligi 2024

- Finał będzie wielkim świętem koszykówki dla całego Trójmiasta i nie wyobrażam sobie, żeby was tam zabrakło. Byłem z Treflem dwanaście lat temu i będę też teraz - zwraca się do kibiców Adam Waczyński, rzucający obrońca, który profesjonalną karierę rozpoczynał w Prokomie Treflu Sopot w 2005 roku, a od 2014 gra w lidze hiszpańskiej.

Popularny „Waca” będzie gościem specjalnym pierwszego meczu finałowego Orlenu Basketu Ligi. Kibice będą mogli spotkać się z Waczyńskim w Ergo Arenie przy wejściu C1 w godz. 19.00 - 19.45. Koszykarskie emocje na parkiecie rozpoczną się w piątek, 31 maja o godz. 20.

- Jestem bardzo zadowolony z faktu, że Trefl Sopot po dwunastu latach znów zagra w wielkim finale. To wielka sprawa dla klubu. Nie jest też tajemnicą, że jednym z celów, który został przede mną postawiony, był awans z tą drużyną do europejskich pucharów. Jestem z tego powodu zadowolony, ale z drugiej strony wiem, że robota nie została zakończona, bo przed nami wielki finał - mówi Żan Tabak, chorwacki trener żółto-czarnych.

W play-offach Trefl nie zawodzi przed własną publicznością. W ćwierćfinałach wygrał 2-0 z MKS-em Dąbrowa Górnicza (później 3:1), a w półfinałach 2-0 ze Śląskiem Wrocław (ostatecznie również 3:1). King jest jednak drużyną kompletną, wzmocnioną przed najważniejszą częścią rozgrywek.

Koszykarskie finały Trefl Sopot - King Szczecin

- Mówi się, że drużynę poznaje się nie po takich meczach, gdzie wygrywa się różnicą 20 punktów, tylko kiedy nie idzie, nie trafia się za trzy i trzeba inaczej wywalczyć zwycięstwo. Na pewno takie mecze nas budują i sprawiają, że jesteśmy mocniejsi. W finale z Kingiem trzeba dorównać ich fizyczności, tak jak to zrobiliśmy ze Śląskiem. To zespół, który gra szybką koszykówkę, bardzo dużo jeden na jeden. Myślę, że głównym aspektem będzie zatrzymanie akcji niezorganizowanych, w których King Szczecin bardzo dobrze się czuje. Rywale mają klasowych zawodników. Sam trener zauważył, że mają najlepszy skład w lidze. Myślę, że nieraz wygrywaliśmy z takimi zespołami. Nastawiamy się na ekscytującą serię, która, mam nadzieję, pójdzie po naszej myśli - wyjaśnia Jakub Musiał, rozgrywający sopockiej drużyny.

- Mierzymy się z mistrzem Polski i głównym faworytem do zdobycia tytułu. Spotykaliśmy się już i wiemy, jak mocny jest to zespół, bardzo fizyczny. Bez większych problemów pokonali mocną Legię Warszawa, a w półfinałach Spójnię Stargard. Spodziewamy się oporu i na pewno ciężkiej walki. Myślę, że to może być długa seria - dodaje Radosław Soja, drugi trener Trefla.

Klub z Sopotu mocno liczy na wsparcie z trybun. Fani basketu w Trójmieście są głodni takich wrażeń. Po raz ostatni przedstawiciel Pomorza w finale był w 2012 roku. A wszystko rostrzygnęło się pomiędzy Asseco Prokomem Gdynia i Treflem Sopot. Górą byli ci pierwsi, którzy wygrali emocjonującą serię 4:3.

Nowy rozdział Trefl rozpocznie od dwóch meczów domowych. W piątek, 31 maja o godz. 20 i w niedzielę, 2 czerwca o godz. 20.40 spróbuje zaskoczyć zespół trenera Arkadiusza Miłoszewskiego.

- Trefl Sopot to bardzo dobry zespół, co pokazuje ich bilans w sezonie zasadniczym. Zajęli drugie miejsce w lidze i dotarli do finału, co oznacza, że wszystko idzie po ich myśli. To bardzo doświadczony, twardy, fizyczny zespół z talentem. Czeka nas duże wyzwanie - komplementuje sopocian Avery Woodson, rozgrywający szczecińskiego Kinga.

Emocje przed kibicami w Ergo Arenie i Netto Arenie

Już wiadomo, że piątkowy mecz w Ergo Arenie zobaczy na żywo co najmniej trzy tysiące kibiców. Na niedzielę bilety wykupiło dwa tysiące osób. Następne dwa finałowe spotkania rozegrane będą w szczecińskiej Netto Arenie przy ul. Władysława Szafera 3/5/7 w środę, 5 czerwca i piątek, 7 czerwca o godz. 20 (transmisje w Polsacie Sport 1). Kolejne mecze rozrywane będą na przemian w Ergo Arenie i Netto Arenie.

- Drużyna Kinga nie ma tajemnic przed nikim w lidze, bo ma jakościowych graczy. Każdy z tych zawodników już pokazał, na co go stać w tej lidze. Trzeba być przygotowanym, a przede wszystkim team effort (wysiłek drużynowy - przyp.) będzie najważniejszy - dodaje trener Soja.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Komentarze piłkarzy po meczu Polska-Holandia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki