Tragedia w Chojnicach jest analizowana przez straż pożarną. Może dojść do zmiany wymogów przeciwpożarowych. Będą też kontrole

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Po tragedii w Chojnicach możliwe są zmiany w przepisach przeciwpożarowych dla mniejszych placówek opiekuńczo-hospicyjnych - wynika ze słów st. bryg. Mariana Hincy, rzecznika Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.

Czy mniejsze placówki, takie jak hospicjum w Chojnicach, nie muszą posiadać w swoich obiektach systemów wykrywających zagrożenie pożarowe czy zatrucia tlenkiem węgla?

Tragiczne zdarzenie, które miało miejsce w Chojnicach mogłoby wskazywać, że tego typu obiekty, przeznaczone do szczególnej opieki nad ciężko chorymi osobami, są źle chronione. Faktycznie, w myśl przepisów przeciwpożarowych, prawa budowlanego, placówki do stu łóżek nie wymagają zastosowania systemu zabezpieczenia w postaci np. systemu sygnalizacji pożaru.

Systemy takie są dość drogie i mniejszych obiektów na instalację takiego sprzętu nie stać, co podkreślają ich właściciele. Jednak w przypadku zagrożenia mógłby uratować życie.

Oczywiście. Musimy jednak pamiętać, że zarządcy, administratorzy, nie tylko obiektów takich jak hospicjum, którzy są zobligowani prawem do zastosowania takich zabezpieczeń, starają się ten obowiązek wypełnić. Każde rozwiązanie, które służy poprawie wzrostu bezpieczeństwa jest mile widziane.

Obiektów prowadzących działalność hospicyjną, opiekuńczo – medyczną bądź socjalną etc., jest na Pomorzu 231. W ostatnim czasie funkcjonariusze straży pożarnej przeprowadzili kontrolę w 93 placówkach. Do 29 obiektów mieliśmy zastrzeżenia. W czasie weryfikacji odnosiliśmy się do tego, co jest wymagane prawem. Państwowa Straż Pożarna nie ma możliwości przymuszenia nikogo do instalacji np. czujników wykrywających tlenek węgla w pomieszczeniach, natomiast zawsze i wszędzie zachęcamy do tego, by w takie, obecne na rynku, jak najlepsze środki techniczne poprawiające bezpieczeństwo, się zaopatrzyć i je zainstalować.

To temat jednej ze społecznych kampanii profilaktycznych, które realizuje PSP w całej Polsce, w tym na Pomorzu, wspólnie z Urzędem Wojewódzkim, pod kierownictwem MSWiA. Takie czujki zainstalowane w budynkach mieszkalnych czy budynkach użyteczności publicznej będą w stanie ostrzec przed zagrożeniem, nie tylko obecnością tlenku węgla, ale także ognia, dymu czy gazu.

Czy takie czujki nie powinny się znaleźć np. w szpitalach czy hospicjach?

Takie rozwiązania można by oczywiście zastosować. Rozwiązanie, podkreślę to, zastępcze, np. tańsza czujka, mogłaby pomóc. Powinniśmy jednak dążyć do wyposażenia kompleksowego, w systemy spełniające wymogi prawa. Wracając do poprzedniego pytania - tak, to nie są tanie systemy. One mają gwarantować bezpieczeństwo poprzez zastosowanie rozwiązań technicznych, posiadających certyfikaty, spełniających wszelkie wymogi, dopuszczone do użytku w ochronie przeciwpożarowej. PSP nie może jednak żądać ich instalacji w obiektach, gdzie prawo ich nie wymaga.

Czy po tragedii w Chojnicach czy ubiegłorocznej, gdy w escapie roomie w Koszalinie zginęło pięć dziewcząt, należy spodziewać się zmian w prawie w kwestii wymogów instalowania systemów przeciwpożarowych?

Komendant Główny PSP codziennie analizuje zdarzenia, które mają miejsce na terenie całego kraju. Każdy niepokojący przypadek, który wymagałby zmiany w przepisach, bierze pod uwagę. Komendant Główny ma bezpośredni kontakt z MSWiA i jest organem, który o zmiany w przepisach wnioskuje. One są oczywiście konsultowane, a następnie uwzględniane (lub nie), przez ustawodawcę w procesie legislacyjnym. Tak się właśnie stało w roku ubiegłym, gdy doszło do tragicznego w skutkach pożaru w escape roomie. Przypadek hospicjum w Chojnicach jest również przez Komendanta Głównego szczególnie analizowany. Być może dojdzie do korekty przepisów, by w obiektach tego typu poprawić poziom bezpieczeństwa.

Czy będą kolejne kontrole w obiektach, takich jak hospicjum w Chojnicach?

Plan kontroli, podobny do tego z roku 2019, był przygotowany i na rok bieżący. Weryfikacją miało być objętych 100 proc. obiektów tego typu. Pomorski Komendant Wojewódzki PSP zobligował jednak komendantów miejskich i powiatowych w całym województwie, by w swoich planach pracy w najbliższym czasie uwzględnili kontrole tych obiektów, co do których w roku 2019 stwierdzono nieprawidłowości oraz tych, które w ostatnim czasie nie były sprawdzone. Wszystkim przyjrzymy się raz jeszcze.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przed tragedią to nikt nie myśli o kontrolach, muszą zginąć ludzie aby ktoś ruszył tyłek.

Dodaj ogłoszenie