Tony śmieci i ponad 20 chorych kotów na podwórku w Gdańsku Oliwie. "Tykająca bomba epidemiologiczna". Potrzebna pomoc!

(KGK)Zaktualizowano 
Tony śmieci i ponad 20 chorych kotów na podwórku w Gdańsku Oliwie nadesłane
Mieszkańcy ulicy Opackiej w Gdańsku Oliwie twierdzą, że żyją w sąsiedztwie tykającej bomby epidemiologicznej, którą od lat nikt się nie zajął. W tle jest też gromada kotów, które są chore, zapchlone, mają otwarte rany i koci katar. Można im pomóc.

Mieszkaniec jednego z wielorodzinnych domów przy ulicy Opackiej w Gdańsku Oliwie od lat gromadzi na podwórku śmieci.
- Jego podwórko to istne wysypisko śmieci i tykająca bomba epidemiologiczna, którą nikt się nie zajął od lat, mimo że sprawa była zgłaszana do Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Przechodząc obok tego terenu czuje się odór od wszelkiego rodzaju śmieci które tam zalegają – mówią sąsiedzi.

- Sytuacja wymknęła się spod kontroli, jest dramatyczna, a chodzi przecież o sam środek Gdańska – mówi Paulina Czajkowska, wolontariuszka ratująca zwierzęta.

Mieszkaniec, który na swoim podwórku gromadzi śmieci, dokarmia też około 20 bezdomnych, chorych kotów.
- Larwy w otwartych ranach, koci katar, ropiejące oczy, brak sterylizacji, głód i niewyobrażalny smród – mówią wolontariusze o stanie tych zwierząt.

Do tego dochodzą schorzenia, których nie widać, m.in. choroby nerek, wątroby.

Zombie prosi o pomoc

O stanie zwierząt najlepiej świadczy fakt, że jeden z kotów wygląda tak źle - kuleje, słania się na nogach, że w okolicy zyskał przydomek Zombie. To właśnie jego życie jest najbardziej zagrożone i nie wiadomo, czy przeżyje kilka kolejnych dni. Problem polega na tym, że bardzo trudno go złapać.

Ponad 20 chorych kotów bytuje na podwórku w Gdańsku Oliwie nadesłane

Zainteresowana sprawą Paulina Czajkowska postanowiła pomóc kotom, lecz sama nie poradzi sobie z uratowaniem tego miejsca, człowieka oraz zwierząt.
- Nie można zapominać, że właśnie przez brak reakcji te zwierzęta w każdej chwili mogą zarazić dziecko, osobę dorosłą lub inne zwierzę. Nie pozwólmy, żeby w naszym mieście były takie sytuacje – apeluje pani Paulina.

Grupie wolontariuszy, aktywistów już udało się wyłapać kilka kotów, m.in. jednego ze zmiażdżoną łapą, ale także kilka maluchów. Trafiły one do lecznic. Kocięta są w tragicznym stanie. Są wychudzone, zarobaczone, mają ropiejące oczy.

Wyjątkowa sesja fotograficzna w gdańskim schronisku Promyk. ...

Straż Miejska w akcji

Sąsiedzi twierdzą, że interweniowali w tej sprawie w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Zgłosili też nielegalne wysypisko do Straży Miejskiej w Gdańsku.
- Jedyne zgłoszenie w tej sprawie otrzymaliśmy 4 lipca 2018 roku. Dotyczyło ono dokarmiania wolno żyjących kotów i ich złego stanu. Zajęli się nim strażnicy z właściwego referatu dzielnicowego – potwierdza Marta Drzewiecka ze Straży Miejskiej w Gdańsku.

- Funkcjonariusze o sytuacji kotów poinformowali Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce, poprosili o kontrolę i podjęcie odpowiednich czynności. Część zwierząt została zabrana. Właściciel działki został zobowiązany do posprzątania odpadów na niej zalegających, co też uczynił. Strażnicy jeszcze przez jakiś czas kontrolowali działkę pod kątem obecności kotów. Nie było tam jednak żadnych chorych i potrzebujących pomocy zwierząt – dodaje.

Sygnał o sytuacji przy ulicy Opackiej został też już przekazany do referatu dzielnicowego Straży Miejskiej.

Przedstawiciele Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku zapowiedzieli kontrolę tego miejsca.

Zbiórka na rzecz kotów

Każdy może pomóc. Na jednym z portali została uruchomiona zbiórka na rzecz kotów. Można ją znaleźć pod adresem www.zrzutka.pl/bcwfka

Bez Was nie zrobię nic, z Wami mogę wszystko. Gdybym nie widziała szansy na sukces, nie założyłabym tej zbiórki. Nie prosiłbym Was o pomoc. Może to plan szaleńca ale nie potrafię przejść obojętnie obok takiej tragedii. Uratowałam już kilkadziesiąt kocich żyć, niestety, moje fundusze są okrojone, dlatego dziś chcę Was prosić o pomoc, nie dla mnie, ale dla tych kocich żyć. Koszt leczenia to 5000 zł - napisała pani Paulina Czajkowska, organizatorka zbiórki.

Datki zostaną przeznaczone na leczenie zwierząt.

Do tematu wrócimy

Zobacz też: Kot utknął pod maską samochodu w Gdańsku. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Na sygnale

Straż miejska jak zwykle zajęta ganianiem za babciami sprzedającymi pietruszkę. Banda nierobów i nieudaczników.

G
Gość

A budżetu obywatelskiego jak nie było, tak nie ma nadal...

Dodaj ogłoszenie